W naszych głowach
napotykamy bynajmniej nie siano; u co mądrzejszych skropione mniej lub bardziej
obficie olejem. Znajduje się tam — o czym teraz wiedzą nawet maleńkie
dzieci — mózg. Sprawiający na oko niezbyt ciekawe wrażenie, biało-różowy
twór o konsystencji jajka na miękko, przypominający duży orzech włoski.
Rysowany dawniej, na podobieństwo jelit, jako rura od początku do końca.
Starożytni,
badając wnętrza zwierząt, byli bardziej zainteresowani bijącym sercem,
zmieniającą kolor wątrobą czy poruszanymi perystaltyczną falą jelitami. Wyżej
opisany wygląd zewnętrzny nie wzbudza zachwytu i nie sugeruje zawartych w mózgu
mechanizmów odbioru, przetwarzania i analizy bodźców zmysłowych, zdolności
myślenia, pamięci, a także sterowania całym organizmem. Ale gdy
zainteresujemy się strukturami i funkcjami mózgu, to wszelkie dotyczące go
zagadki możemy rozwiązać tylko przy jego pomocy. Użyjmy więc wnętrza
naszych czaszek i zastanówmy się nad tym, co w nich mieści się i jak to działa.
Ten niezwykły organ
intryguje ludzi od wieków. Pierwszych trepanacji dokonywano już ponad
siedem
tysięcy lat temu. Początkowo nie przypisywano mu zbyt wielkiego
znaczenia.
Egipcjanie przy balsamowaniu zwłok faraonów pieczołowicie preparowali
wątrobę i serce, zaś mózg, po wydobyciu specjalnymi narzędziami przez
nos i uszy,
wyrzucano. Grecy odpowiedzialnością za nasze uczucia i pamięć obarczali
serce. Arystoteles podkreślał, że rana serca powoduje śmierć, zaś rana
mózgu
niekoniecznie. Hipokrates uważał serce za „najszlachetniejszy"
z organów,
ale prawdopodobnie jako pierwszy zauważył niezwykłe konsekwencje
uszkodzenia
mózgu pośród zranionych na wojnie żołnierzy. Zwrócił uwagę na fakt
występowania
objawów po przeciwnej stronie ciała (uszkodzona prawa część mózgu
powodowała
paraliż lub niedowład lewej strony i odwrotnie). Dla Platona — za
uczucia niższego
rzędu (pożądanie, chciwość) odpowiadała wątroba, za bardziej wzniosłe
(duma, odwaga, gniew) odpowiadało serce, ale siedliskiem rozumu był już
mózg.
Najsłynniejszym
lekarzem epoki starożytnej po Hipokratesie był żyjący w II wieku Galen.
Szczególnie zainteresowały go puste przestrzenie wypełnione według niego spiritus
animalis (tchnieniem duchowym). Uznał, że te przestrzenie muszą mieć coś
wspólnego z duszą. Uchodziło to za niepodważalną prawdę przez wiele
stuleci. W Renesansie opisali budowę mózgu i przedstawili jego rysunki
Leonardo da Vinci i flamandzki anatom Andreas Vesalius. Na ich podstawie
Kartezjusz twierdził, że widzialna struktura nie ma nic wspólnego z jego
funkcjonowaniem. Najważniejszą, jego zdaniem, częścią mózgu była
szyszynka, gdzie materialne ciało spotykało się z duszą. Informacje pochodzące
ze zmysłów przepływały spiritus animalis do duszy, której decyzje za
pomocą szyszynki rodzącej impulsy przesyłane były poprzez komory mózgu i za
pośrednictwem odpowiednich nerwów do mięśni. Ta w sumie mechanistyczna
koncepcja mogła być empirycznie weryfikowalna.
Nowy
impuls do badań mózgu dał eksperyment Luigiego Galwaniego stwierdzający
reakcję nerwów na pobudzenie elektryczne. Problemem tym zajął się niemiecki
fizjolog Emil Du Bois-Reimond w 1843 roku, opisując zjawisko przepływu prądu
wzdłuż włókna nerwowego. W 1849 obserwując analogiczny przepływ w następstwie
stymulacji chemicznej udowodnił, że nerwy nie są tylko biernymi
przewodnikami, lecz także źródłem elektryczności. W drugiej połowie XIX
wieku, dzięki udoskonaleniu mikroskopów optycznych i opracowaniu nowych metod
preparowania tkanek do badań mikroskopowych, hiszpański histopatolog Santiago
Ramón y Cajal zaobserwował, że nerwy nie mają charakteru ciągłego, lecz każdy
stanowi odrębną komórkę o ściśle wyodrębnionych granicach, posiadającą
zgrubienia na końcach wypustek. Wcześniej rysunek wypreparowanej komórki
nerwowej, z rozróżnieniem aksonu — wypustki długiej i dendrytów — wypustek krótkich, przedstawił Otton Deiteres. Charles Sherrington wykazując
istnienie oddziaływań hamujących stwierdził, że komórki nerwowe mogą zarówno
włączać, jak i wyłączać sygnały. Nazwał też miejsce styku między
neuronami synapsami.
Na
początku dwudziestego wieku uczeni zastanawiali się nad sposobem przekazywania
bodźców z jednego neuronu do drugiego. W 1939 roku dwaj angielscy biofizycy
Alan Hodgkin i Andrew Huxley zarejestrowali w obrębie komórki nerwowej impuls.
Impuls ten, nazywany obecnie potencjałem czynnościowym, okazał się
uniwersalnym w obrębie komórek nerwowych mechanizmem sygnalizacyjnym w całym
królestwie zwierząt. W latach pięćdziesiątych zespół Bernharda Katza dowiódł,
że zakończenia neuronów wydzielają substancje, które nazwał neuroprzekaźnikami, a John Heuser i Thomas Reese wykazali, iż to, czy komórka będzie pobudzana
czy też hamowana, zależy od rodzaju wydzielanego przekaźnika oraz od znajdujących
się na błonie receptorów. Komórki nerwowe potrafią się uczyć i poziom
komunikacji może być modyfikowany przez nabywane doświadczenia. Ale prawdziwy
boom na wszelkiego rodzaju eksperymenty związane z mózgiem nastąpił dopiero w drugiej połowie XXw. [ 1 ]
Ewolucyjna specjalizacja zwojów
Mózg jest powiększonym i wyspecjalizowanym zwojem w ośrodkowym układzie nerwowym, położonym najbliżej
przedniego końca lub najwyżej. Kiedy zaczyna się posiadanie mózgu? Rośliny
nie posiadają go wcale. Glista Ascaris pasożytująca w przewodzie
pokarmowym ma dokładnie 162 komórki w swym mózgu, plus 92 komórki w obrębie
ogona i układu trzewnego. Układ nerwowy pszczoły składa się z około 7 tys.
neuronów. U Amphioxus,zwierzęcia niesłychanie prymitywnego,
wzdłuż grzbietu tuż za struną grzbietową biegnie struna nerwowa
z wyodrębnionym,
podzielonym na trzy części mózgiem. Mózg gadów ulega dalszemu
zróżnicowaniu,
można wyodrębnić w nim rdzeń przedłużony, móżdżek, śródmózgowie
i półkule
mózgowe. Mózg ptasi góruje nad mózgiem gadzim, który góruje nad mózgiem
płazów, a ten nad mózgiem ryb, ale wszystkie, w ich ewolucyjnym rozwoju,
zbudowane są
według tego samego wzorca typowego dla kręgowców. Ptaki są najwyżej
stojącymi
kręgowcami, które przeżywają usunięcie mózgu. Przez pewien czas mogą
latać,
biegać i zbierać pokarm, choć nie potrafią łączyć się w pary, budować
gniazd ani opiekować się potomstwem.
Porównując
mózgi ssaków z ptasimi, najmniejsze zmiany zauważymy w rdzeniu przedłużonym
(zwanym też opuszką mózgu), który spełnia funkcję sterowania oddychaniem,
krążeniem krwi i innymi podstawowymi procesami fizjologicznymi. Móżdżek
ssaków jest znacznie większy i bardziej złożony, a traci na znaczeniu śródmózgowie,
którego funkcje wzrokowe i słuchowe przejmują półkule mózgowe. I tu następuje
największa zmiana. Półkule mózgowe ssaka dramatycznie powiększają się
przejmując tak wiele funkcji, że reszta mózgu nie tylko w ich cieniu niknie
optycznie, ale także traci się poczucie innych istotnych zmian, jakie dokonały
się w całym mózgu. W półkulach wyodrębnia
się konkretne obszary, zawiadujące zmysłami i mięśniami, oraz tak zwane
obszary nieme. Płaty czołowe mózgu są w większości złożone z obszarów
niemych, a procentowo są one największe u najwyższych gatunków ssaków.
W przyrodzie można
dostrzec stopniowy i nieustanny rozwój od najbardziej prymitywnej sieci
nerwowej jamochłonów, aż po najdoskonalsze narzędzie, jakim jest mózg człowieka.
Żaden układ nerwowy nie ma takiej złożoności, sprawności i przemyślności.
Jego rozwój jest zdumiewający, a nie mówimy tu o masie (mózg wieloryba jest
sześciokrotnie większy, mózg słonia cztery razy cięższy od ludzkiego)
tylko o organizacji. W nim mieści się wszystko, co stanowi o mądrości człowieka:
myśl, wyobraźnia, wynalazczość, przezorność, wrażliwość, współczucie.
Naczelny organ naczelnych
Człowiek przez swój mózg
stał się zwieńczeniem zwierzęcego świata. Można dokonywać anatomicznych
porównań zwierząt współczesnych lub zastanowić się nad rozwojem mózgowia
naczelnych w ostatnich 500 tysiącach lat. W tym czasie rozwinęło się ono w masie od 500 cm3 (tyle np. posiada współczesny goryl) do 1400 cm3
(przeciętny mózg współczesnego człowieka).
Z
trzech części wspólnych dla kręgowców najbardziej „starożytne" części
to tyłomózgowie i śródmózgowie, które stanowią u ludzi około
15%. W ewolucyjnym rozwoju najbardziej rozwinęło się u nas przodomózgowie — dzielone jeszcze na międzymózgowie, kresomózgowie i węchomózgowie -
zajmujące 5/6 pojemności czaszki. Kresomózgowie prawie w całości to kora mózgowa
(nowa), choć mała część węchomózgowia wraz hipokampem odpowiedzialnym za
tworzenie śladów pamięciowych, zaliczana jest do kory starej.
Według
Paula Macleana mamy mózg trójjedyny, który tworzą kolejno nadbudowane
na sobie — trzy mózgi. Najgłębsza, najstarsza i najbardziej prymitywna
struktura, odpowiedzialna za zachowania instynktowne to mózg gadzi. Nad
nim usadowiona jest struktura odpowiedzialna za emocje, szczególnie za agresję i seks — mózg starych ssaków z układem limbicznym. Zaś najwyżej położoną
strukturą jest nowa kora, w niej zachodzą procesy myślowe i nazywana jest mózgiem
wyższych ssaków. Wszystkie te struktury, nawet obecne tylko
u człowieka,
są ściśle powiązane i spójnie działają, bowiem niespójność staje się
źródłem konfliktów z głęboko ukrytymi najbardziej archaicznymi
elementami. Razem odpowiadają za sterowanie wszystkimi najistotniejszymi
procesami naszego życia, a także za naszą umysłowość.
[ 2 ]
Struktura mózgu
Zaczynając od dołu [ 3 ], od rdzenia
kręgowego pierwszym jest tyłomózgowie obejmujące: rdzeń
przedłużony (rdzeniomózgowie), most
i móżdżek (zamózgowie), a dalej śródmózgowie
(ze wzgórkiem dolnym i wzgórkiem górnym).
Struktury te określane są pniem mózgu. Idąc ku górze,
dochodzimy do owych 5/6 przodomózgowia, gdzie pod płaszczem z kory
mózgowej odnajdziemy międzymózgowie — ze wzgórzem,
nadwzgórzem (obejmującym szyszynkę) i częścią
podwzgórzową oraz maleńkim (3/100 całego mózgu), ale nader ważnym,
gdyż zarządzającym czynnościami niewymagającymi myślenia, podwzgórzem
właściwym. (W pobliżu podwzgórza właściwego, na jakby łodydze
zwanej lejkiem, znajdziemy przysadkę — gruczoł o średnicy około centymetra, miejsce wytwarzania hormonów sterujących gruczołami
wydzielania wewnętrznego, a więc jest to hormon sterujący hormonami). Tam
pomiędzy pniem mózgu i podwzgórzem, a nową korą znajduje się układ
limbiczny. Aż dotrzemy do ogromnego,
najbardziej zewnętrznego kresomózgowia, podzielonego na dwie części,
tak jak cały mózg, poza szyszynką, skupiska tkanki nerwowej. Są to
odpowiedzialne za naszą inteligencję półkule mózgu. Zbudowane z mocno pofałdowanej (tworzącej liczne zakręty) kory mózgowej, którą
dzieli się na cztery płaty: czołowy, ciemieniowy,
skroniowy i potyliczny. W trakcie ewolucji następowało
wybrzuszanie się kory mózgowej, tak że bardziej prymitywne części są względnie
małe i położone bardziej wewnętrznie. We wnętrzu mózgu mamy jeszcze
cztery komory zajmujące przestrzenie pozostawione przez fałdy,
wyrośla i zgrubienia tkanki nerwowej. Ich całkowita pojemność wynosi około
100 cm3.W wielkim uproszczeniu centralny układ nerwowy to:
kora podzielona na dwie półkule po cztery półpłaty, plus układ limbiczny,
plus pień mózgu, plus rdzeń kręgowy.
Kora w toku ewolucji stawała się coraz bardziej złożonym i coraz ważniejszym ośrodkiem
interpretowania informacji przesyłanych ze zmysłów oraz podejmowania decyzji.
Pomimo tylko kilkumilimetrowej (od dwu do pięciu) grubości składa się z sześciu
podwarstw podobnych do siebie komórek nerwowych — neuronów, komórek
glejowych i włosowatych naczyń krwionośnych. Zewnętrzną korę stanowi istota
szara złożona z „ciał" neuronów, którą możemy porównać do
procesorów. (W pniu mózgu umieszczona jest wewnątrz,
tworząc zgrupowania zwane jądrami.) Wewnętrzną warstwę kory zwaną istotą
białą tworzą wypustki, które możemy porównać do przewodów [ 4 ].
Białość pochodzi od koloru ich osłonek tłuszczowych z substancji zwanej
mieliną. Warto tu dodać, że w istocie białej
centralnej części śródmózgowia występuje
wąsopodobna warstwa istoty
szarej, zawierająca barwnik, nazywana istotą
czarną lub czarną substancją. Półkule
mózgowe mimo podobieństw różnią się w budowie i jeszcze bardziej
w funkcjach, tworząc jakby dwa mózgi harmonijnie ze sobą współpracujące.
Połączone
są niewyobrażalnie skomplikowaną siecią włókien nerwowych poprzez
spoidło
wielkie (ciało modzelowate). Każda z nich specjalizuje się w innych
zadaniach i zawiaduje innymi funkcjami intelektualnymi.
Lewa
półkula, zawiera więcej
istoty szarej. Uważana jest za dominującą. Odpowiedzialna za język
mówiony i pisany. Ma charakter sekwencyjny, matematyczny i dosłowny.
Myśli w sposób
logiczny i ustala relacje między obiektami a faktami. Kontroluje prawą
stronę
ciała — wraz z kontrolą prawej półkuli i unifikacją świadomości.
Prawa
półkula dominuje w sferze umysłowej.
Odbiera wiele informacji jednocześnie. Zawiera więcej materii białej
(dłuższe
połączenia). Przestrzeń pojmuje w sposób globalny i intuicyjny. Kieruje
oczami i rękami. Znajdują się w niej ośrodki odpowiedzialne za
wyobraźnię,
przestrzenność, metaforyczność, emocjonalność, uduchowienie,
muzykalność,
uzdolnienia plastyczne, seks i sny. Jej interpretacja świata jest
realistyczna, a widzenie zdarzeń kompleksowe. Poza tym kontroluje lewą
stronę ciała.
Trzeba jednak pamiętać,
że mózg, pomimo jego skomplikowanej złożoności, począwszy od molekuł
i białek, poprzez wyspecjalizowane struktury wewnątrzmózgowe, aż po korę
obu
półkul i konkretne obszary płatów korowych — jest jedną całością
i sztucznie rozdzielone (nigdy całkowicie) półkule — nawet pomimo
nieodczuwania przez pacjentów zmian w swojej świadomości — tracą wiele
ze
swojej dotychczasowej funkcjonalności. Mimo badań i doświadczeń, jeszcze
bardzo długo nie będziemy mogli precyzyjnie określić szkód wywołanych
chorobą lub ingerencją.
Przy okazji dygresja.
Jak wielkich można dokonać samouszkodzeń mózgu alkoholem lub
narkotykami,
aby jeszcze można było uważać się za istotę stojącą intelektualnie
i emocjonalnie wyżej od np. bonobo czy goryla? A nawet ostrzej: czy
wszystkie
istoty człekopodobne są ludźmi? Nie znam i nie podejmę próby udzielenia
odpowiedzi na to pytanie; ale uważam, że takie pytania też warto sobie
zadawać.
Bardzo
delikatna, galaretowata substancja mózgowa, aby mogła nam służyć, musi być
chroniona. Pierwszą ochroną jest zawieszenie półkul mózgowych w płynie
mózgowo-rdzeniowym, następnie chronią je opony mózgowe
złożone z trzech warstw błony tkankowej oraz twarde kości jamy czaszkowej.
Płyn — będący w zasadzie przefiltrowaną krwią, pozbawioną krwinek i płytek -
jest wodnistą, alkaliczną, przejrzystą i bezbarwną substancją, nieustannie
wytwarzaną w komorach mózgu i nieustannie wchłanianą z powierzchni mózgu.
Z
trzech osłon najbliższą czaszce jest opona twarda, włóknista
wykładzina przywierająca do wewnętrznej powierzchni czaszki. Powierzchnię mózgu
ściśle otacza delikatny miąższ opony miękkiej. Pomiędzy nimi
znajduje się warstwa środkowa, która musi być zarazem twarda i miękka,
strukturalnie sztywna i delikatna, zbudowana z przypominających pajęczą sieć
włókienek i dlatego nazwana oponą pajęczą. Pod nią dla
lepszej ochrony znajduje się jeszcze jama podpajęczynowa wypełniona płynem mózgowo-rdzeniowym.
Wydawałoby się, że
natura w toku ewolucji postarała się o maksymalną ochronę, a jednak
najinteligentniejsze stworzenie na świecie częstokroć potrafi ją przechytrzyć. I tak na przykład wymyśliło boks.
Cegiełki
Neuron
jest podstawowym i najważniejszym elementem składowym układu nerwowego.
Komórki
neuronowe różnią się od innych komórek. Nie zmieniają kształtu ani
położenia i nie ulegają podziałowi. Poza rzadkimi wyjątkami, ginące
wskutek różnorodnych
przyczyn dojrzałe neurony nie są zastępowane nowymi. (Choć obecnie
prowadzi
się dosyć obiecujące doświadczenia pobudzające organizm do wytwarzania
nowych, zastępujących ubytki.) W obrębie komórki nerwowej wyróżnia się:
przypominające, trójwymiarowy kleks ciało komórki oraz dwa rodzaje
wypustek:
wypustkę długą (akson), która przy średnicy około 25 mikrometrów potrafi
przekroczyć metr długości i liczne wypustki krótkie (dendryty),
przypominające w swych rozgałęzieniach drzewo. Gałęzie i gałązki
zakończone synapsami w liczbie od 500 do 20.000 nadają komórkom nerwowym
charakterystyczny
„kolczasty" kształt. Przybierają niezwykle różnorodne kształty i samych
podstawowych kształtów jest ponad pięćdziesiąt. Duża ich część tworzy
wyspecjalizowane grupy — sferyczne konglomeracje (jądra mózgowe)
i płaskie arkusze (kory).
Neurony
tworzą gęstą sieć połączeń przez synapsy, stanowiące złącza poszczególnych
komórek. Wnętrze neuronu to prawdziwe laboratorium chemiczne, w którym
podstawową rolę odgrywają jony sodu i potasu oddzielone od siebie błoną. Cały
proces jest przemienny, chemiczno-elektryczny. Gdy na skutek impulsu z dendrytów
jony zaczynają się przemieszczać, pojawia się sygnał elektryczny, który
zostaje przekazywany aksonem przez synapsy do dendrytów innych neuronów. Już
sama synapsa jest tworem wielce złożonym, aktywnie
pośredniczącymi w przekazywaniu informacji. Dwa neurony nie stykają się
bezpośrednio, między
nimi jest przerwa (około 1/4 mikrometra szerokości). Iglica
(impuls) biegnie wzdłuż aksonu i gdy dociera do błony presynaptycznej synapsy
przez kanały jonowe uwalniane są porcje związków chemicznych
zmagazynowane w pęcherzykach. Gdy jonowe wrota otwierają się, to możliwy
jest przepływ obdarzonych ładunkiem elektrycznym jonów do wewnątrz lub
na
zewnątrz posynaptycznej strony synapsy. Proces ten — w większości
przypadków, w ogólnych zarysach — przebiega następująco: elektryczność → chemia
→ elektryczność. Ponieważ te cząsteczki chemiczne są bardzo małe,
to również bardzo niewielkie stężenia mogą ten proces zakłócać. W zależności
od rodzaju substancji chemicznej pośredniczącej w przekazywaniu pobudzenia,
wyróżnia się synapsy pobudzające i hamujące, wykorzystujące różne
neuroprzekaźniki.
Prędkość
transmisji dochodząca do 350 kilometrów na godzinę zależy od izolacyjnej osłonki
mielinowej i przyspieszających impulsy węzłów Ranviera.
Jeśli osłonka jest słaba, co występuje na przykład w stwardnieniu
rozsianym, to sprawność przewodzenia maleje i system nerwowy zaczyna nas
zawodzić.
W
mózgach mamy upakowane kilkadziesiąt (źródła podają od 15 do 150, ale za
każdym razem jest bardzo dużo) miliardów neuronów. Oczywiście liczba połączeń
między nimi idzie jeszcze parę rzędów wyżej. Aby to zobrazować, Susan
Greenfield, autorka monograficznej pracy o mózgu, porównuje ten układ z liczbą
drzew rosnących na 600 tysiącach hektarów dżungli amazońskiej. Gdyby każdemu
drzewu odpowiadał jeden neuron, to połączeń (synaps) jest w przybliżeniu między
nimi tyle, ile liści na owych drzewach. A jest
to dopiero początkiem złożoności procesów, gdyż synapsy tworzą sieć
wzajemnych połączeń na całe gamy sposobów i liczba możliwych połączeń
jest właściwie nieskończona.
Mówiąc
najprościej, mózg składa się z komórek nerwowych, które przewodzą
i przekazują bodźce innym komórkom nerwowym. Każda z nich jest zdolna do
przyjęcia i przewodzenia bodźca z jednego końca na drugi, gdzie uwalnia
substancję
chemiczną (neuroprzekaźnik) — stanowiącą bodziec dla drugiej komórki.
A następnie
ładuje się na nowo, przygotowując do przekazania następnego bodźca.
W mózgu
występuje około pięćdziesięciu neuroprzekaźników, z których
najważniejsze
to dopamina, adrenalina, noradrenalina, serotonina i acetycholina, a każdemu rodzajowi odpowiada specyficzny typ receptora. Dokładniej — kilka,
każdy o odmiennej zdolności zapoczątkowania serii chemicznych i elektrochemicznych zdarzeń w komórkach odbierających sygnał.
Neuron
przy zewnętrznym oglądzie zwodzi prostotą, ale gdy próbujemy poznać,
zrozumieć i opisać jego funkcje zaczynamy zdawać sobie sprawę
z niezwykłej
złożoności. Przy tym nie można rozważać działania pojedynczego neuronu
w oderwaniu od innych. Problemem jest poznanie i zrozumienie ich
zróżnicowania i specjalizacji w analizach efektu działań zespołów
komórkowych.
Neurony
otoczone są komórkami glejowymi (od gr. „klej") stanowiącymi około 90%
substancji mózgu. W zasadzie komórki glejowe spełniają funkcje
pomocnicze
(odżywcze, izolacyjne, podporowe) w stosunku do neuronów. Pełnią swojego
rodzaju służbę przy neuronach, np. oligodendrocyty owijając się wokół
aksonów tworzą izolację elektryczną, astrocyty — niewielkie gwiaździste
z wieloma małymi wypustkami — podtrzymują odpowiednie dla neuronów
środowisko
molekularne i jonowe wchłaniając zbyteczne cząsteczki i dostarczając
potrzebne. Ale nowsze badania wykazują, że komórki glejowe też tworzą
sieci
połączeń i wymieniają między sobą oraz z neuronami informacje, tyle
tylko,
że są one natury chemicznej, a nie chemiczno-elektrycznej jak
w przypadku
neuronów. Oznacza to, że komórki glejowe również aktywnie uczestniczą
w procesach uczenia się i przechowywania informacji. Mimo że wiemy
więcej, to
do wyjaśnienia zrobiło się dalej.
Układ nerwowy
Mózg jest zwieńczeniem układu
nerwowego, który uczestniczy w rejestrowaniu, przekazywaniu i analizie napływających
pobudzeń oraz bierze udział w realizacji prawidłowych reakcji adaptacyjnych
na zmieniające się warunki świata zewnętrznego i środowiska wewnętrznego.
Mózg potrafi magazynować i przetwarzać informacje, samemu pozostając ślepym,
głuchym i nieczułym. Wszystkie dane otrzymuje przez kanały sensoryczne z układów
nerwowych. Z układu ośrodkowego (centralnego) za pośrednictwem narządów
zmysłów: dotyku, wzroku, słuchu, węchu i smaku ze świata zewnętrznego oraz
z układu obwodowego (zwanego też autonomicznym lub wegetatywnym), z wnętrza
organizmu przez zakończenia czuciowe. Bodźce te są przyczyną reakcji
odruchowych, których podłożem fizjologicznym jest łuk odruchowy.
Łuk odruchowy składa się z drogi doprowadzającej, która przewodzi
pobudzenia od receptora do ośrodka scalającego (jakim jest rdzeń kręgowy
i wyżej mózg) oraz drogi odprowadzającej, przenoszącej pobudzenia do
narządu
wykonawczego (mięśni, gruczołów wydzielania).
Ewolucji
biologicznej towarzyszy systematyczny wzrost złożoności organizmów, ale
obserwując budowę mózgu i ośrodkowego układu nerwowego dostrzegamy, w jak
wielkim stopniu jesteśmy spadkobiercami naszych przedkręgowych przodków.
Pierwotny zwój nerwowy był rurowatym wpukleniem skóry zewnętrznej, składającym
się z tkanki nerwowej otaczającej jamę wypełnioną płynem. Podstawowy
schemat unerwienia ciała, widoczny u strunowców, w ewolucyjnym rozwoju
dziedziczą wszystkie gatunki kręgowców, z człowiekiem włącznie. Ten
podstawowy schemat to cewa nerwowa biegnąca wzdłuż ciała i rozrastająca się
do mózgu w jego przednim końcu. Na całej długości cewy występują nerwy,
które łączą z nią, w możliwie najprostszy sposób, najbliżej połączone
części ciała. Z ludzkiego mózgu wychodzi 12 par nerwów czaszkowych. Nerwy
czaszkowe mają charakter doprowadzający, wyprowadzający lub są kombinacją
obu typów.
Z
26 kręgów rdzeniowych wychodzi 31 nerwów. Wiele z nich łączy się potem
w sploty. Po obu stronach kręgosłupa istnieje po pięć splotów.
Najsławniejszy z nich to splot słoneczny, stanowiący część współczulnego
układu
nerwowego. Splecione nerwy rozgałęziają się, łączą i ponowne
rozdzielają,
tworząc coraz to mniejsze wiązki (co komplikuje zadanie prześledzenie
drogi i celu, do którego zmierzają). Ogólny ich schemat jesteśmy
w stanie uchwycić dzięki wielu latom doświadczeń chirurgów. Jak pisze
Anthony Smit: „Nie ma innych większych połączeń pomiędzy 1,5 kilogramami
mózgu i 28 gramami rdzenia a resztą sieci nerwowej. Otrzymywane
informacje i wysyłane instrukcje niemal w całości podążają wymienionymi
12 nerwami
czaszkowymi lub 31 nerwami rdzeniowymi. Spośród 43 (par) nerwów 3 są
wyłącznie
odbiorcze (czuciowe), 6 wyłącznie wykonawczych (ruchowych), a reszta,
czyli 34
wysyłają i odbierają. Właśnie przez te 37 dróg czuciowych ośrodkowy
układ
nerwowy dowiaduje się o sytuacji, a przez 40 wysyła do mięśni bodźce,
wynikające z tych obserwacji". Nie wyczerpuje to tematu unerwienia
ciała.
Istnieje jeszcze autonomiczny układ nerwowy z łańcuchem zwojów. Są też
inne sploty z rozgałęzieniami pozwalającymi na łączenie wszystkich
części
ciała z mózgiem. Ale nas w tym króciutkim szkicu najbardziej interesuje
to,
co mamy w głowach.
Wiele
czynności odbywa się bez udziału wysoko wyspecjalizowanych ośrodków
w półkulach
mózgowych. Oddychamy, przystosowując częstotliwość oddechu do potrzeb
aktualnych potrzeb organizmu, czynne są ruchy przewodu pokarmowego, trwa
regulacja szarości naczyń krwionośnych, wydziela się ślina, powstaje
pot,
obkurcza się śledziona, gruczoły zwiększają lub zmniejszają wydzielanie
i wykonywane są inne — choć nie wszystkie — prace utrzymania stałego
środowiska
wewnętrznego. Zawdzięczamy je obwodowemu układowi nerwowemu, składającemu
się w istocie z dwu systemów, współczulnego i przywspółczulnego.
Układy są sobie przeciwstawne. Każdej
funkcji układu współczulnego przeciwstawia się funkcja
przywspółczulnego.
Gdy działanie jednego z układów przyspiesza bicie serca, to drugi je
spowalnia. Układ autonomiczny działa na zasadzie ściągania
i popuszczania,
wagi i przeciwwagi, pociągania w jedną lub drugą stronę. Obie struktury
stanowią odrębne jednostki, kontrolowane przez odrębne okolice mózgu
i wychodzą poprzez inne odcinki rdzenia kręgowego. Układ współczulny
sterowany jest głównie przez podwzgórze mózgu i rdzeń przedłużony,
a układ
przywspółczulny podlega kontroli śródmózgowia, mostu i rdzenia
przedłużonego.
Wszystkim, co pozostaje pod kontrolą tych dwóch układów steruje 4,5
gramowe
podwzgórze.
Podwzgórze
także kieruje przysadką, a ta kontroluje nadnercza. Zasadniczo zarządza
ono
wszystkimi funkcjami organizmu, które nazywa się prymitywnymi, jak
przemiana tłuszczów,
przemiana węglowodanów (cukrów), regulacja ilości wody i odczuwanie
pragnienia, sen i czuwanie, wzrastanie, cykle układu rozrodczego,
łaknienie,
sterowanie temperaturą, zmiany średnicy naczyń krwionośnych, wydzielanie
w przewodzie pokarmowym, w znacznym stopniu — zachowania, emocje. [ 5 ]
Istota stawania się istotą
Maleńka komórka, stanowiąca
główkę plemnika, zagnieżdża się w ogromnej komórce jajowej. Powstaje
blastula, a później gastrula. Jak daleko od niej do układu nerwowego
przyzwoitego ssaka, o człowieku nie wspominając. Ale już wtedy, podczas
procesu wytwarzania trzech pierwotnych blaszek płodowych — ektodermy,
mezodermy i endodermy zaczyna być widoczną płytka nerwowa. Wszystkie
komórki
na początku mają taki sam potencjał, ale wraz z rozwojem następuje ich
zróżnicowanie i postępujące ograniczenie. Płytka nerwowa składająca się
ze 125.000 komórek
jest już neuroektodermą przeznaczoną wyłącznie do stworzenia pewnej
części
układu nerwowego.
Płytka w drodze zawinięcia (wpuklenia) przekształca się w rurkę — cewę nerwową.
Komórek przybywa, początkowo są uniwersalne (macierzyste), ale wraz z postępującym
zróżnicowaniem stają się coraz bardziej przypisane do miejsca i funkcji.
Cewa staje coraz grubszą szczególnie na jej głowowym końcu, ale po 8,5
dniach u kurczaka i 4 miesiącach u człowieka ten proces ulega zatrzymaniu.
Zaczyna
się fascynujący proces, gdy rozmaite komórki przemieszczają się,
zmieniają
swe kształty i wielkości, a odnajdując miejsce przeznaczenia stają się
całkowicie
zdeterminowane. Nie wiemy, na jakiej zasadzie komórki odnajdują drogę do
miejsca przeznaczenia. Wiemy, że układ nerwowy jest najprecyzyjniej
ukształtowaną
tkanką ustroju. Proszę tylko wyobrazić sobie wędrówkę aksonu z oka do
komórki
docelowej z drugiej strony mózgu. Aksony często przybywają na miejsce
wcześniej
od neuronu, z którym mają się połączyć. Te, które nie nawiążą właściwych
powiązań — „popełniają samobójstwa" i znikają. Takich „wędrówek" —
całych komórek, czy tylko ich wypustek — w procesach okresu rozwojowego
są
miliardy. Wiemy, że budowę i wzrost tych struktur determinują chemiczne
sygnały
pochodzące z zewnątrz oraz — coraz bardziej — z wewnątrz,
z usamodzielniającego
się organizmu. Ale antropomorfizując — nadal ważnym jest pytanie, skąd
one
wiedzą, dokąd zmierzać i dlaczego tak rzadko przy tym się mylą? Ludzki
embrion po trzech tygodniach mierzy około trzech milimetrów, po
jedenastu na
szczycie kolumny kręgosłupa uwidacznia się wyraźna wypukłość, a po
pięciu
miesiącach widać w ogólnych zarysach główne części mózgu.
Z
najważniejszym aspektem budowy mózgu — jego wewnętrznymi połączeniami
spotykamy się późno w rozwoju płodu. Synapsy między neuronami zaczynają
się
formować około siódmego miesiąca rozwoju. Dalej, jak pisze Susan
Greenfield:
Dziewięć miesięcy po zapłodnieniu większość neuronów, które
w przyszłości
uformują nasz mózg, trafia do przypisanych im obszarów. Po dotarciu do
miejsca swojego przeznaczenia każdy z nich „zapuszcza korzenie"
i zaczyna
porozumiewać się z sąsiadami, by wespół z nimi stworzyć sieć połączeń
synaptycznych. W nowym mózgu neurony nieprzerwanie „wypuszczają" aksony
w celu połączenia się z innymi. Spektakularny wzrost wielkości mózgu
uwarunkowany jest właśnie procesami rozwoju międzyneuronalnych złącz
komunikacyjnych, a nie wyłącznie wzrostem samych neuronów. Wybitny
amerykański
badacz mózgu dzieci i nastolatków bezinwazyjną metodą MRI Jay Giedd
napisał:
„W wieku sześciu lat osiąga on już 95 % swego dorosłego rozmiaru.
Ale substancja szara, myśląca część mózgu, w okresie dzieciństwa nadal
się
zagęszcza, w miarę jak rozwijają się połączenia komórek nerwowych -
trochę jak w przypadku drzewa, na którym pojawiają się nowe gałęzie
i rozwidlenia. W korze czołowej, a więc na obszarze odgrywającym
kluczową rolę
przy formułowaniu, organizacji, strategii proces przyrostu substancji
szarej
osiąga szczytową wartość w wieku około 11 lat u dziewczynek i około 12
lat w przypadku chłopców, mniej więcej w okresie dojrzewania". Czyli
mózg
nastolatka nie jest wcale lepiej ukształtowany jak jego ciało.
Jak z powyższego
wynika żaden mózg nie jest do końca zaprojektowany, a i biochemia też do końca
nie determinuje jego budowy. Dlatego nawet bliźnięta jednojajowe różnią się
od siebie, a każdy człowiek jest jedyną i niepowtarzalną jednostką.
Wytworem materialnego mózgu jest niematerialny umysł wraz z najbardziej
oczywistą i najbardziej tajemniczą jego cechą, jaką jest świadomość.
Czyli samowiedza o naszym istnieniu oraz o tym, co aktualnie w naszym umyśle się
dzieje. A kiedy uzyskujemy świadomość? Jakby
nie spekulować, to chyba nie przed pojawieniem się synaps; ale czego miałaby
dotyczyć świadomość płodu? Może wraz z procesem narodzin? Czy wówczas świadomość
wcześniaków i świadomość urodzonych w terminie jest taką samą? A może
dopiero w jakiś czas po urodzeniu? Po roku, dwu, trzech, a może jeszcze później?
Fizjologia na to pytanie nie potrafi jeszcze udzielić odpowiedzi, choć
filozoficznie jest ono niesłychanie ważkie.
Stawanie
się
świadomą istotą jest procesem. Dla gatunku była nim ewolucja,
w przebiegu której ludzki mózg rozwinął się najbardziej. Proces ten
w pewnym
(choć znacznie mniejszym niż dawniej przypuszczano) zakresie jest
powtarzalny
jednostkowo. Początkowo w procesie embrionalnym, a następnie w okresie
dziecięco-młodzieżowym,
gdy każda jednostka ludzka, wraz ze swym mózgiem, się rozwija.
Nie
wiemy i jeszcze przed nami daleka droga, aby zrozumieć, w jaki sposób
z jednego zapłodnionego jaja, od którego wszystko się zaczyna, może
utworzyć
się tak niezwykły układ nerwowy, tak złożonej istoty, jaką jest
człowiek.
Podejmowane jest szereg badań, mamy coraz lepsze narzędzia, ale nadal
powstawanie nawet prostych organizmów jest fascynującą tajemnicą.
Zobaczyć jak to działa!
Mózg nie jest tworem
homogenicznym, lecz składa się z wielu wysoko wyspecjalizowanych obszarów dających
się rozróżniać ze względu na kształt i funkcje. Ale jednocześnie żadne funkcje nie mogą zostać
przypisane do jednego tylko obszaru, do jednej grupy neuronów, gdyż całość
zorganizowana jest w spójny, zintegrowany system.
Wiemy coraz więcej,
choć wciąż wiemy niewiele. Przez wiele lat podstawą informacji były
efekty
świadomych i nieświadomych uszkodzeń mózgu. Rany zadane różną bronią,
wypadki, choroby z udarem mózgu na czele, wyzwalały łączenie chirurgii
z psychiatrią, dając początki neurochirurgii i neurologii. Podejmowano
wiele
udokumentowanych badań na otwartych żywych mózgach zwierzęcych a nawet
ludzkich, starając się zlokalizować poszczególne funkcje. W literaturze
przedmiotu opisane są przypadki — często drastyczne — urazów
i świadomych
ingerencji (np. lobotomii) w strukturę mózgu, wraz ze swoistymi
reakcjami i zmianami charakterologicznymi, które zaistniały w wyniku
tych uszkodzeń.
Wiele poważnych uszkodzeń mózgu (szczególnie dotyczy to kory) nie wpływa
w widoczny sposób na zachowanie i poziom intelektualny człowieka,
podczas gdy
tylko niewielkie przynoszą często ogromne zmiany prowadzące do kalectwa,
a nawet do śmierci.
Od
początku dwudziestego wieku zaczęto stosować nieinwazyjne badania fal
mózgowych.
Rozpoczęły od zapisania przez Hansa Bergera fal mózgowych jego syna za
pomocą
elektroencefalografu (elektrycznego opisywacza głowy) nazwanego
w skrócie EEG.
Badania te — poza stwierdzeniem, że mózg wytwarza elektrofale różnych
długości — tak naprawdę przyniosły niewiele informacji o jego funkcjach
i patologiach.
Dzisiejsza
aparatura jest coraz bardziej precyzyjna, ale ciągle rezultaty jej stosowania
przypominają poznawanie miasta z dużej wysokości po dochodzących do nas dźwiękach.
Od
lat 70. zaczęto wprowadzać wciąż udoskonalany system tomografii komputerowej
CAT opartej na promieniach X (Roentgena). Od połowy lat 80. uczeni dysponują
dwoma nowymi instrumentami badającymi funkcjonowanie żywego mózgu. Są to: tomografia
emisji pozytonu PET oraz obrazowanie funkcji rezonansu magnetycznego
fMRI. Podczas przeprowadzania badań PET, które wymagają zastosowania
radioaktywnego izotopu tlenu-15, którym znakuje się tlen bądź glukozę, można
obserwować pracę mózgu wtedy, gdy się odbywa, a nadal dopracowywana metoda
wprowadzenia do neuroprzekaźników radioaktywnych atomów pozwala śledzić
drogi impulsów nerwowych. Aparatura fMRI wykorzystuje właściwości protonu cząsteczki
elementarnej jądra atomu wodoru. Pozwala to na precyzyjne pomiary niewielkich
zmian wewnątrz pola magnetycznego w miejscu lokalizacji protonu.
Choć metody te dotychczas stosuje się głównie
w medycynie klinicznej, to należy sądzić, że w niedalekiej przyszłości
pozwolą one uzyskać najwyższej dokładności mapy i lepiej zrozumieć
zasady
funkcjonowania mózgu. Zastanawiając się nad budową oraz funkcjami mózgu
i jego poszczególnych obszarów musimy mieć świadomość, iż jest on
strukturą o najwyższym stopniu złożoności znaną człowiekowi. Dlatego
droga do jego
pełnego poznania jest jeszcze daleka.
„Forum
Klubowe" nr 18/2004 r.
Przypisy:
[ 1 ] Do
każdego z poruszanych tematów istnieje bogata literatura fachowa opisująca w
najdrobniejszych szczegółach efekty badań oraz teorie z nich wynikające.
Przy pisaniu tego artykułu korzystałem głównie z literatury popularyzującej
wiedzę, co nie przeszkadza, że jej autorami są częstokroć ogromnej
kompetencji uczeni. Dlatego myślę, że czytelnikom, którzy nie są
fachowcami, a zainteresowały ich poruszone tu problemy - mogę wymienione niżej
pozycje polecić.
A. G. Cains-Smith, Ewolucja umysłu. O naturze i pochodzeniu świadomości, Warszawa 1998. William H. Alvin, Jak myśli mózg?, Warszawa 1997. Francis Crick, Zdumiewająca hipoteza, czyli nauka w poszukiwaniu duszy, Warszawa 1997. Susan Greenfield, Mózg, Warszawa 1999. Jay Ingram, Płonący dom. Odkrywając tajemnice mózgu, Warszawa 1996. Anthony Smith, Umysł, Warszawa 1989. James Trefil, Czy jesteśmy niepowtarzalni? Fenomen ludzkiego umysłu, Warszawa 1998. Karl Sagan, Rajskie smoki. Rozważania o ludzkiej inteligencji, Poznań 1998. Znaczną część przemyśleń zawartych w powyższych publikacjach wykorzystuję także w następnych artykułach: Pomiędzy trąbą słonia a posiłkiem żachwy oraz Człowiek - fenomenalne zwierzę, stanowiących kontynuację rozpoczętej tu problematyki dotyczącej fenomenu człowieka. Do lektury których niniejszym zachęcam.
[ 2 ] Ludzkie
życie jest do głębi przepełnione rytuałami i
zachowaniami ze świata zwierząt. Materia życia utkana jest z rozumu i
ceremoniału, wiedzy, religii, prozy poezji, faktu i snu. Suzanne Langer,
amerykańska filozof.
[ 3 ] Smith pisze: "Nazewnictwo
mózgu i jego poszczególnych części wymyślono chyba po to, aby każdy
student medycyny głęboko przemyślał swą decyzję zostania lekarzem".
[ 4 ] Drut
jest przewodnikiem i niczym więcej. W aksonie przewodzenie bodźca to
zdecydowanie więcej zjawisk - otwieranie kanałów, przesuwanie sodu tam i z
powrotem, działanie pomp. Ma ono charakter zmiany fizyko-chemicznej połączonej
z przesunięciami elektrycznymi. "Elektrycznym przejawem każdego bodźca
nerwowego jest tzw. Iglica, odzwierciedlająca przesunięcie potencjału błonowego
pomiędzy -70 a +40 miniwoltami". Za A. Smith. Cyt. wyd.
[ 5 ] Smith w
cyt. wyd. pisze: - "rodzi się wątpliwość, czy w ogóle w ustroju jest
coś czego nie kontroluje podwzgórze (...), a przy tym jest tak małe, jest
kolejną wskazówką, że mózg człowieka jest niepotrzebnie wielki jak na swe
zadania, albo też posiada on zdolności dotąd nie wykorzystywane i nie
przeczuwane".
|
piątek, 13 kwietnia 2012
Na początku jest mózg gadzi
Autor tekstu: Andrzej B. Izdebski
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz