środa, 18 kwietnia 2012

Don Miguel Ruiz

BÓG W TOBIE


JESTEŚ SIŁĄ, KTÓRA BAWI SIĘ TWOIM UMYSŁEM i KTÓRA posługuje się twoim ciałem jak ulubioną zabawką, l to jest główny powód twojego tutaj pobytu: ba¬wić się i cieszyć. Urodziliśmy się z prawem do szcz꬜cia, prawem do radości życia.
Nie jesteśmy tu po to, by cierpieć.
Jeśli ktoś pragnie cierpieć, proszę bardzo, jednak nie jest to nasz obowiązek - nie musimy cierpieć.


Dlaczego więc cierpimy? Ponieważ cały świat cier¬pi, więc zakładamy, że cierpienie jest normą. Potem tworzymy sobie cały system przekonań, który utwier¬dza nas w tej „prawdzie". Nasze religie głoszą, że przy¬byliśmy tu, by cierpieć, że życie jest padołem łez. Męcz się dzisiaj, wykaż cierpliwość i pokorę, a kiedy umrzesz, zostanie ci to wynagrodzone. Brzmi ładnie, tyle że to nieprawda.
Wybraliśmy cierpienie, ponieważ nauczono nas cierpieć. Jeśli nadal będziemy dokonywać takich sa¬mych wyborów, nigdy nie przestaniemy cierpieć. Sen Planety zawiera w sobie historię ludzkości, ewolucję

Urodziliśmy się z prawem do szczęścia, prawem do radości życia.
Nie jesteśmy tu po to, by cierpieć.

rodzaju ludzkiego, a cierpienie jest rezultatem ewo¬lucji. Człowiek cierpi, bo wie. Wiemy to, w co wie-rzymy. Znamy te wszystkie kłamstwa, a ponieważ nie możemy ich spełnić, cierpimy.
To nieprawda, że kiedy umrzesz, pójdziesz do pie¬kła albo do nieba. Żyjesz w piekle albo żyjesz w nie¬bie, ale teraz. Piekło i niebo istnieją wyłącznie na po¬ziomie umysłu. Jeśli cierpisz teraz, będziesz też cierpieć po śmierci, ponieważ umysł nie umiera razem z mózgiem. Sen trwa i kiedy naszym snem jest piekło, po śmierci wciąż śnimy w tym samym piekle. Je¬dyną różnicą między śmiercią i snem jest to, że kiedy śpisz, możesz się obudzić, bo mózg pracuje. Kiedy umieramy, nie możemy się obudzić, ponieważ mózg również umarł, ale sen trwa.
Raj lub piekło są tu i teraz. Nie musisz czekać, aż umrzesz. Jeśli weźmiesz odpowiedzialność za swoje ży¬cie, za swoje postępowanie, przyszłość będzie w twoich rękach i możesz żyć w raju, dopóki twoje ciało żyje.
Sen, jaki większość ludzi śni na tej planecie, jest oczy¬wiście piekłem. To nie jest ani słuszne, ani niesłuszne, ani dobre, ani złe, i nikt nie jest temu winien. Czy możemy obwiniać rodziców? Nie. Chcieli jak najlepiej, kiedy jeszcze w dzieciństwie cię wychowywali. Ich rodzi¬ce robili to samo: też starali się ze wszystkich sił. Jeśli masz dzieci, też nie wiesz, jak mógłbyś je inaczej wycho¬wać. Stać się świadomym nie oznacza, że trzeba kogoś winić albo dręczyć się poczuciem winy za to, co sam zrobiłeś. Dlaczego mamy się poczuwać do winy za cho¬robę umysłu, która jest jak epidemia?
Już wiesz, że wszystko, co istnieje, jest doskonałe. Jesteś doskonały taki, jaki jesteś. To prawda. Jesteś mistrzem. Nawet kiedy ćwiczysz gniew i zazdrość, twój gniew i twoja zazdrość są doskonałe. Nawet jeśli prze¬żywasz wielki dramat, jest on doskonały, jest piękny. Kiedy oglądasz film w rodzaju „Przeminęło z wiatrem", potrafisz płakać nad losem jego bohaterów. Kto powiedział, że piekło nie jest piękne? Piekło może być inspirujące. Jest doskonałe, ponieważ wszystko jest doskonałe. Nawet jeśli śnisz w swoim życiu sen o piekle, jesteś doskonały taki, jaki jesteś.
To wiedza każe nam wierzyć, że jesteśmy niedosko¬nali. Wiedza jest tylko opisem snu. Sen nie jest rze¬czywisty, więc i wiedza jest nierzeczywista. Skądkolwiek wiedza pochodzi, zawsze jest prawdziwa tylko z jednego punktu widzenia. Jeśli podniesiesz percepcję

Raj lub piekło są tu i teraz. Nie musisz czekać, aż umrzesz. Jeśli podejmiesz
odpowiedzialność za swoje życie, za swoje postępowanie, przyszłość będzie w twoich
rękach i możesz żyć w raju.

na wyższy poziom, przestaje być prawdziwa. Ni¬gdy nie potrafimy odnaleźć się w naszej wiedzy i z naszą wiedzą. Bo czego w końcu szukamy? Tego, jak odnaleźć siebie, jak być ze sobą, jak żyć swoim własnym życiem, a nie życiem Demona, życiem, na jakie nas zaprogramowano.
To nie wiedza prowadzi nas do nas samych. To mądrość. Należy rozróżniać wiedzę i mądrość, ponieważ nie są tym samym. Główny sposób posługiwania się wiedzą polega na porozumiewaniu się z innymi, na pogodzeniu się z tym, co widzimy. Wiedza jest jedynym narzędziem komunikacji, bo ludzie nie potrafią przekazywać informacji z serca do serca. Ważne jest, w jaki sposób korzystamy ze swej wiedzy, bowiem stajemy się niewolnikami wiedzy i tracimy w ten spo¬sób wolność.
Mądrość nie ma nic wspólnego z wiedzą. Ma na¬tomiast wiele wspólnego z wolnością. Kiedy jesteś mądry, masz wolność swobodnego używania swego umysłu i prowadzenia własnego życia. Zdrowy umysł jest wolny od Demona, jest wolny w taki sposób, jak przed udomowieniem. Kiedy uzdrowisz swój umysł, kiedy wyzwolisz się ze Snu, stracisz niewin¬ność, ale zyskasz mądrość. Pod wieloma względami staniesz się znowu dzieckiem, z jedną różnicą: dziec¬ko jest niewinne i dlatego może pogrążyć się w cier¬pieniu lub nieszczęściu. Ten, kto wychodzi ze Snu, jest mądry, bo teraz wie. Posiadł też wiedzę o Śnie.
Nie musisz gromadzić wiedzy, aby stać się mądry. Każdy, absolutnie każdy, może być mądry. Kiedy je¬steś mądry, życie jest łatwe, ponieważ stałeś się tym, kim naprawdę jesteś. Trudno być kimś, kim się nie jest, stale przekonywać siebie i innych, że jesteś taki, jaki nie jesteś. Starania, aby być kimś, kim się nie jest, pochłaniają całą twoją energię. Bycie sobą nie wymaga żadnego wysiłku.
Kiedy stajesz się mądry, nie musisz już przywdzie¬wać tych wszystkich wizerunków, przyjmować tych wszystkich masek, które stworzyłeś. Nie musisz uda¬wać, że jesteś jakiś inny. Akceptujesz siebie takim, jaki jesteś, a całkowita akceptacja własnej osoby prze¬nosi się także na innych. Nie próbujesz już zmieniać innych ludzi ani narzucać im swego punktu widze¬nia. Szanujesz cudze przekonania. Akceptujesz swoje ciało i własne człowieczeństwo wraz ze wszystkimi in¬stynktami twego ciała. Nie ma nic nagannego w tym,

Zdrowa istota ludzka nie obawia się wyrażania miłości. Nie boisz się żyć, nie boisz się kochać.

że się jest zwierzęciem. Jesteśmy zwierzętami, a zwie¬rzę zawsze kieruje się instynktem. Jesteśmy ludźmi, a ponieważ staliśmy się inteligentni, nauczyliśmy się tłumić w sobie instynkty, nie słuchamy tego, co pły¬nie z serca. Dlatego występujemy przeciw naszemu ciału, próbujemy zdusić potrzeby ciała albo ignoro¬wać ich istnienie. To nie jest mądre.
Kiedy zyskujesz mądrość, zaczynasz szanować swo¬je ciało, swój umysł i duszę. Kiedy stajesz się mą¬dry, twoim życiem kieruje serce, nie głowa. Już nie działasz wbrew sobie, wbrew swemu szczęściu, wbrew miłości. Już nie dźwigasz brzemienia winy i samooskarżeń, już nie sądzisz ani siebie, ani nikogo inne¬go. Od tego momentu wszystkie przekonania, które powodują, że jesteś nieszczęśliwy, które każą ci zma¬gać się z życiem, a jednocześnie ci je utrudniają, po prostu znikają.
Zwalcz wszystkie pokusy, żeby być tym, kim nie jesteś. Stań się tym, czym jesteś naprawdę. Kiedy się poddasz swojej naturze, temu, czym jesteś naprawdę, przestaniesz cierpieć. Kiedy poddasz się swej prawdziwej istocie, poddasz się Życiu, poddasz się Bogu. Poddanie kończy walkę, kończy opór i cierpienie.
Mądry zawsze wybiera prostą drogę, a to oznacza bycie sobą, kimkolwiek jesteś. Cierpienie to sprzeci-wianie się Bogu. Im bardziej się sprzeciwiasz, tym bardziej cierpisz. To proste.
Wyobraź sobie, że z dnia na dzień budzisz się ze Snu i jesteś zupełnie zdrowy. Nie masz ran ani emocjonalnej trucizny. Wyobraź sobie to poczucie wol¬ności! Wszystko cię uszczęśliwia, nawet to, że żyjesz. Dlaczego? Dlatego że zdrowa istota ludzka nie oba¬wia się wyrażania miłości. Nie boisz się żyć, nie boisz się kochać. Wyobraź sobie, jakie byłoby twoje życie, jak traktowałbyś bliskich, gdyby twoje emocje nie były już tak poranione!
Szkoły mistyczne całego świata nazywają to przebu¬dzeniem. To tak, jakbyś się obudził pewnego dnia bez emocjonalnych okaleczeń. Kiedy nie masz ran, znika¬ją ograniczenia, zaczynasz widzieć to, co jest, a nie to, co ci mówi twój system przekonań.
Z otwartymi oczyma i wolny od ran, stajesz się scep¬tykiem - nie po to, by pokazać wszystkim, jaki jesteś mądry, i nie po to, by naśmiewać się z ludzi, którzy wierzą w te wszystkie kłamstwa. Nie. Przebudzony, sta¬jesz się sceptykiem, ponieważ rozumiesz, że Sen jest nieprawdziwy. Otwierasz oczy, budzisz się i wszystko staje się oczywiste.
Kiedy się obudzisz, przekraczasz granicę i nie ma od¬wrotu. Już nigdy nie będziesz patrzył na świat jak daw¬niej. Nadal śnisz, bo nie możesz tego uniknąć, ponie¬waż sen jest funkcją umysłu. Różnica polega na tym, że teraz wiesz, iż to tylko sen. Wiedząc o tym, możesz się nim cieszyć albo martwić. To zależy od ciebie.
Przebudzenie jest jak prywatka na tysiąc osób, gdzie wszyscy z wyjątkiem ciebie są pijani. Tylko ty jesteś trzeź¬wy na tej imprezie. To jest przebudzenie. Większość ludzi patrzy na świat poprzez swe emocjonalne rany za¬każone trucizną. Są nieświadomi, że żyją we śnie o pie¬kle, tak jak ryba nie ma świadomości, że żyje w wodzie.
Kiedy się przebudzimy i zobaczymy, że jesteśmy jedyną trzeźwą osobą na przyjęciu, gdzie wszyscy są pijani, poczujemy współczucie, ponieważ też byliśmy kiedyś odurzeni. Nie możemy nikogo oceniać, nawet ludzi w piekle, ponieważ sami też tam byliśmy.
Kiedy się obudzisz, twoje serce będzie wyrazem Du¬cha, wyrazem Miłości, wyrazem Życia. Przebudzenie na¬stępuje, kiedy zyskujesz świadomość, że to ty jesteś Ży¬ciem. Kiedy jesteś świadom, że ty jesteś tą siłą, która stanowi Życie, wszystko staje się możliwe. Cuda zda¬rzają się czasami, ponieważ sprawia je serce. Serce po¬zostaje w bezpośredniej jedności z ludzką duszą, a kiedy serce mówi, to nawet przy oporze ze strony głowy coś się wewnątrz nas zmienia, twoje serce otwiera inne ser¬ca, i prawdziwa miłość staje się możliwa.

*

Jest taka stara indyjska opowieść o Brahmie, który był bardzo samotny. Nie istniało nic prócz Brahmy i dlatego bardzo się nudził. Postanowił zagrać w jakąś grę, ale nie było nikogo, z kim mógłby zagrać. Stwo¬rzył więc piękną boginię, Maję, tylko po to, by mieć z kim się bawić. Ledwie powstała, Brahma powiedział jej, dlaczego powołał ją do życia. I bogini rzekła: „Do¬brze, zabawmy się w najpiękniejszą grę, ale musisz ro¬bić, co ci powiem". Brahma zgodził się i wypełniając polecenia Mai, stworzył cały wszechświat, słońce i gwiaz¬dy, księżyc i planety. Potem stworzył życie na ziemi: zwierzęta, oceany, powietrze, wszystko.
Wtedy Maja powiedziała: „Jakże piękny jest ten świat iluzji, który stworzyłeś. Teraz chciałabym, abyś stworzył takie zwierzę, które byłoby dostatecznie mądre, by podziwiać twoje dzieło". Wtedy Brahma stworzył ludzi, a kiedy skończył, spytał Maję, kiedy zaczną się bawić.
„Zaraz zaczniemy" - odparła i porąbała Brahmę na tysiące maluteńkich kawałeczków. Włożyła po jednej cząstce w każdego człowieka i powiedziała: „Teraz za¬czyna się gra! W chowanego. Mam zamiar sprawić, byś zapomniał, kim jesteś, a ty będziesz próbował odnaleźć siebie". Maja stworzyła Sen, ale nawet dzi¬siaj Brahma próbuje pamiętać, kim jest. Brahma jest w każdym z nas, a Maja nie pozwala nam przypomnieć sobie, kim jesteśmy.
Kiedy obudzisz się ze Snu, znów staniesz się Brah¬ma i odzyskasz swoją boskość. Potem, jeśli Brahma w tobie powie: „Wspaniale, obudziłem się, lecz gdzie jest reszta mojego ciała?", zrozumiesz sztuczkę Mai i podzielisz się prawdą z innymi, którzy też pragną się obudzić. Dwoje trzeźwych na przyjęciu bawi się o wiele lepiej. Troje - jeszcze lepiej. Zacznij od sie¬bie. Za twoim przykładem inni też zaczną się zmie¬niać, aż cały sen, całe przyjęcie wytrzeźwieje.

*

Nauki indyjskie, tolteckie, chrześcijańskie czy sta¬rożytnych Greków - narodów całego świata - wypły¬wają z tego samego źródła prawdy. Mówią one o przy¬wróceniu boskości i odnalezieniu Boga w sobie.
Wszystkie zachęcają do otwarcia serca i zdobycia mądrości. Pomyśl tylko, jak wypiękniałby świat, gdyby wszyscy ludzie otworzyli serca i znaleźli w nich mi¬łość! Oczywiście stać nas na to. Każdy może to zro¬bić po swojemu. Nie chodzi o podążanie za tą czy inną ideą. Chodzi o odnalezienie i wyrażenie siebie w swój własny niepowtarzalny sposób. To dlatego twoje życie jest sztuką. Miano „Toltek" oznacza „ar¬tysta ducha". Toltekowie to ci, którzy mówią sercem, którzy dostąpili bezwarunkowej miłości.
Żyjesz dzięki sile Boga, czyli sile Życia. Ty sam je¬steś siłą, która zwie się Życiem, ale ponieważ masz zdolność myślenia na poziomie chłodnego rozumu, zapominasz, kim jesteś naprawdę. Poza tym o wiele łatwiej żyć, wmawiając sobie: „Oto Bóg. On za wszyst¬ko odpowiada. Bóg uratuje mnie i zbawi". Nie. Bóg właśnie przyszedł ci powiedzieć - powiedzieć Bogu, który jest w tobie - żebyś był świadomy, żebyś podejmował decyzje, żebyś miał odwagę przedrzeć się przez wszystkie lęki, żebyś je odmienił i przestał się bać miłości. Lęk przed miłością jest jednym z najwięk¬szych, najstraszniejszych ludzkich lęków. Ponieważ we Śnie Planety złamane serce oznacza „sto nie¬szczęść".
Pewnie jesteś ciekaw, dlaczego, skoro jesteśmy Ży¬ciem albo Bogiem, nic o tym nie wiemy. Dlatego, że zostaliśmy tak wychowani, abyśmy tego nie wiedzieli. Nauczono nas: „Jesteś człowiekiem i masz określo¬ne ograniczenia". A potem już sami ze strachu ogra¬niczamy swoje możliwości. Jesteś tym, czym wierzysz, że jesteś. Ludzie mają potężną moc. Kiedy wierzysz, że jesteś tym czy tamtym, to właśnie tym jesteś. Po¬trafisz to, bo jesteś Życiem, Bogiem, Determinacją. Masz siłę, by w każdej chwili stać się tym wszystkim. Ale to nie twój rozważny umysł jest tym, co włada tą siłą. Jest nim to, w co wierzysz.
Wszystko bowiem obraca się wokół wiary. W co¬kolwiek wierzymy, rządzi ono naszym istnieniem, na¬szym życiem. System wierzeń i przekonań, który sobie tworzymy, jest jak maleńkie pudełko, które sami so¬bie zbudowaliśmy; nie możemy uciec, ponieważ wie¬rzymy, że nie możemy. Tak wygląda nasza sytuacja. Ludzie sami tworzą swoje ograniczenia. Wiemy, co jest dla człowieka możliwe, a co nie. A potem tylko dlate¬go, że w to wierzymy, staje się to dla nas prawdą.
Objawienia Tolteków przewidują powstanie nowe¬go świata, nowej ludzkości, gdzie ludzie wezmą od¬powiedzialność za swoje wierzenia na temat ich życia. Nadchodzi czas, kiedy staniesz się swoim własnym guru. Nie potrzebujesz innych ludzi, aby ci mówili, jaka jest Wola Boża. Teraz możesz stanąć twarzą w twarz z Bogiem bez żadnych pośredników. Szukałeś Boga i znalazłeś Go w sobie. Bóg nie jest już gdzieś w niebie.
Jeśli wiesz, że siła stanowiąca Życie jest w tobie, zaakceptujesz swoją własną boskość. Mimo to pozo¬staniesz skromny, ponieważ taką samą boskość do¬strzeżesz we wszystkich. Zobaczysz, jak łatwo zrozumieć Boga, ponieważ wszystko jest Jego przejawem. Ciało umrze, umysł się rozsypie, ale ty nie. Ty jesteś nieśmiertelny. Istniejesz od milionów lat w najprze¬różniejszych postaciach, bo ty jesteś Życiem. A Życie nie umiera. Jesteś w drzewach, motylach, rybach, powietrzu,

Pomyśl tylko, jak wypiękniałby świat, gdyby wszyscy ludzie otworzyli serca
i znaleźli w nich miłość! Oczywiście stać nas na to.
Każdy może to zrobić po swojemu, w swój własny niepowtarzalny sposób.

księżycu, słońcu. Gdziekolwiek pójdziesz, już tam jesteś, czekający na siebie samego.
Twoje ciało jest świątynią, żywą świątynią, w któ¬rej mieszka Bóg. Twój umysł jest żywą świątynią, gdzie mieszka Bóg. Bóg mieszka w tobie jako Życie. Dowo¬dem na istnienie Boga w tobie jest to, że żyjesz. Two¬je życie jest dowodem. Oczywiście w twoim umyśle pełno różnego śmiecia i emocjonalnej trucizny, ale i Bóg tam jest.
Nie muszę niczego robić, aby sięgnąć Boga, oświe¬cenia, aby się obudzić. Nie ma nikogo, kto zaprowa¬dzi mnie czy ciebie do Boga. Ktokolwiek mówi, że to potrafi, jest kłamcą, bo ty już tam jesteś. Istnieje tyl¬ko jedna żyjąca istota i czy chcesz tego, czy nie, zga¬dzasz się z tym czy nie, bez najmniejszego wysiłku je¬steś już z Bogiem.
Jedno, co zostaje, to cieszyć się życiem, leczyć swo¬je emocje, tak abyś tworzył życie, w którym otwarcie będziesz się dzielił miłością tkwiącą w tobie.

Cały świat może cię kochać, ale ta miłość nie uczyni cię szczęśliwym.
Szczęście da ci miłość wychodząca z twego wnętrza.

Cały świat może cię kochać, ale ta miłość nie uczy¬ni cię szczęśliwym. Szczęście da ci miłość wychodząca z twego wnętrza. To duża różnica. Twoja miłość jest twoją połową zadania. Drugą połową może być drze¬wo, pies, obłok. Ty jesteś jedną połową, a drugą jest to, co widzisz. Ty jesteś jedną połową jako śniący, a sen jest drugą połową.
Masz zawsze wolność kochania. Jeśli twoim wybo¬rem jest stworzenie związku, a twój partner gra w tę samą grę, uważaj to za dar. Jeśli wasz związek jest całkiem spoza piekieł, będziecie się kochać tak bardzo, że nawet siebie nie będziecie potrzebowali. Dzięki własnej woli zejdziecie się i stworzycie piękno. A to, co się tworzy razem, jest niebiańskim snem.
Poradziłeś już sobie ze strachem i autonegacją, te¬raz wrócisz do miłości do samego siebie. Możesz być tak silny i wszechwładny, że dzięki miłości do własnej osoby przemienisz swój osobisty sen z lęku w miłość i z cierpienia w szczęście. Potem niczym słońce przez cały czas będziesz dawać światło, ciepło i miłość, nie stawiając żadnych warunków. Kiedy kochasz bezwa¬runkowo, jesteś człowiekiem, jesteś Bogiem, zjedno¬czonym z migocącym w tobie Duchem Życia. Twoje życie stanie się wyrazem piękna owego Ducha. Życie jest tylko snem. Jeśli tworzysz swoje życie z Miłością, twój sen staje się dziełem sztuki.


Praktyczny przewodnik po sztuce budowania związków

ŚCIEŻKA
MIŁOŚCI

DON MIGUEL RUIZ

Przekład - Eleonora Karpuk
Tytuł oryginału: The Mastery of Love







Paktofonika -Jestem Bogiem (polish)

http://www.youtube.com/watch?v=48IkKJZJgow&feature=related


”Ten kawałek ma ŚWIETNE PRZESŁANIE przede wszystkim dla dorastającej młodzieży , miejcie świadomość że możecie wszystko , i musicie wykorzystać tą możliwość jaką daje wam życie (BÓG przez UPK) , tylko nie zmarnujcie jej żyjcie w zgodzie ze wszystkim i cieszcie sie z tego co macie , jesteście panami swego losu !”

To WSPANIAŁE przesłanie dla każdego ! zauważył ktoś (robhajs) z piszących komentarz na You Tube. Rzeczywiście należy się szacunek dla PFK prawdziwy rap z PRAWDZIWYM PRZESŁANIEM !
Troszkę chłopaki klną..ale przesłanie jest NIESAMOWICIE WARTOŚCIOWE i MĄDRE (przypuszczam, że do końca sami wykonawcy nie byli widomi WAGI tego "przesalania") Warto przyjrzeć się bliżej co się kryje za słowami .


Paktofonika - Jestem Bogiem (bez cenzury)

Mam jedną pierdo... schizofrenię
Zaburzenia emocjonalne
Proszę puść to na antenie
Powiem ci że to fakt
Powiesz mi że to obciach
Pierdo... cię
I tak rozejdziesz się po łokciach

Bo ja jestem Bogiem
Uświadom to sobie
Słyszysz słowa od których włos jeży się na głowie
O rany rany
Jestem niepokonany
Ha I Pe Ha O Pe
Bez reszty oddany
Przejeba...
Potencjał niewyczerpany
Chyba w DNA on był mi dany
Czekaj Fokus, Rah
Jeszcze oszaleją wszystkie piz...
Gdy poznają mój urok osobisty
Duszę artysty
To jaki jestem skromny i bystry
Szczery do bólu
Że aż przezroczysty
I wiesz co mnie boli
Że w głowach się pierdoli
Zakłócony
Pokój ludziom dobrej woli Jestem Bogiem
Uświadom to sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie
W pełni poczytalny
Za czyny swe odpowiedzialny
Jak ty nieprzemakalny
Pędzi tu jak halny
Wyprzedza świat realny
Nawiedza wirtualny
System binarny
Materiał łatwopalny
Da przepływ momentalny
Energii, cios werbalny
Kandydat potencjalny
Na występ teatralny

Doznaje szoku w 2000 roku
Za to spalmy
Pora na elaborat
Eksperymentalny
W sposób niekonwencjonalny
Głoszę treści, słuchaj proszę
Trafiam cię w punkt centralny
Wiedz że niepewności spłoszę
Nastroszę się
Gniew boski jest nieobliczalny
Unoszę cię
Bo z góry widok kapitalny
I idealny obraz
Jak krajobraz tropikalny
Monstrualny krach
Rah nieprzewidywalny

Jestem Bogiem
Uświadom to sobie
Ty też jesteś Bogiem
Tylko wyobraź to sobie
Widzę, widzę, widzę
Więcej wiem więcej
Tak to jest mniej więcej
Uczę się sztuki życia
Hip hop to mój sensei
I rzucam tym
A to jak kauczuk
Czysta technika
Żadnego fałszu
Niuanse
Sensacyjne seanse
W bezsensie sens jest jedynym awansem
Balansem

Piąta Umowa - Don Miguel Ruiz.png  

 Co CZYNI MIŁOŚĆ

Miłość AKCEPTUJE cię, kimkolwiek jesteś.
BIERZE ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swoje zachowanie.
DZIELI SIĘ z tobą samą sobą, jest otwarta.
JEST CZUŁA w postępowaniu z tobą.
JEST GODNA ZAUFANIA — nie zdradza twoich tajemnic.
JEST SZORSTKA LUB CZUŁA w zależności od twoich potrzeb.
JEST TAKTOWNA, nawet w sytuacjach starcia z tobą.
JEST UPRZEJMA — zawsze jest przy tobie, gotowa na twoje wezwanie.
MA UZNANIE dla twoich zalet i talentów.
MODLI SIĘ o spełnienie twoich pragnień i twój rozwój.
MÓWI PRAWDĘ — zawsze i szczerze.
MYŚLI o tobie i twoich potrzebach.
ODZYWA SIĘ, gdy potrzebujesz, by ktoś stanął po twojej stronie.
PATRZY Z POBŁAŻANIEM na twoją próżność i ludzkie słabości.
ROZUMIE twoje upadki i wzloty, pozwala ci na „złe dni”.
RZUCA CI WYZWANIE, abyś był w pełni sobą.
SPRAWIA, ŻE CIESZYSZ SIĘ z faktu bycia sobą.
SZUKA DOBRA w tobie i znajduje je.
ŚMIEJE SIĘ DUŻO, ale zawsze z tobą, a nigdy z ciebie.
TROSZCZY SIĘ o ciebie, chce mieć pewność, że u ciebie wszystko w porządku.
WIDZI w tobie dobre cechy, których inni nie dostrzegają.
WSPÓŁ–ODCZUWA — wie, co to znaczy być tobą.
ZACHĘCA cię do wiary w siebie.


Czego MIŁOŚĆ NIE CZYNI

Miłość NIE POPEŁNIA nadużyć i nie przesądza o wszystkim.
NIE DAJE bezmyślnych rad.
NIE DĄSA SIĘ i nie odmawia rozmowy.
NIE KARZE cię („dla twojego dobra”) za twoje błędy.
NIE KAŻE CI SIĘ SPRAWDZAĆ raz po raz.
NIE WYMAGA OD CIEBIE ZMIANY stylu bycia.
NIE NAPADA na ciebie w złości, nie krzyczy i nie płacze.
NIE TOLERUJE SIĘ, JAKBY CI ROBIŁA ŁASKĘ.
NIE OSĄDZA cię ani nie bagatelizuje twoich problemów.
NIE OSKARŻA cię i nie żywi do ciebie urazy.
NIE PODWAŻA twojego zaufania do samego siebie.
NIE POPISUJE SIĘ, żeby wywrzeć na tobie wrażenie.
NIE POSŁUGUJE SIĘ tobą dla swoich celów, aby potem cię odtrącić.
NIE PROWADZI sporów, w których jedna strona musi przegrać.
NIE PRZEKREŚLA cię tylko dlatego, że nie spełniłeś jej oczekiwań.
NIE SKUPIA na sobie całej uwagi.
NIE DAJE UPUSTU SWOIM EMOCJOM.
NIE WYKORZYSTUJE cię ani nie lekceważy.
NIE WYPOMINA ci bez przerwy wszystkich błędów.

John Powell


ZRÓDŁO:c http://chomikuj.pl/Chomik.aspx?id=saN




Jedyna droga do szczęścia wiedzie poprzez miłość mającą źródło w tobie. Bezwarunkowa miłość do sie¬bie samego. Już nie opierasz się życiu. Już siebie nie odtrącasz. Już wyrzuciłeś z siebie samooskarżenia i poczucie winy. Po prostu zaakceptowałeś siebie ta¬kim, jaki jesteś i akceptujesz innych takimi, jacy są.
Masz prawo kochać, uśmiechać się, być szczęśliwy, dzielić się miłością, dawać i nie bać się brać.

*

To jest uzdrowienie. Opiera się ono na trzech fila¬rach - prawdzie, przebaczeniu i miłości do samego siebie. Wtedy cały świat wróci do równowagi i nie będzie już przypominał szpitala psychiatrycznego.
Te trzy klucze do uzdrowienia umysłu dał nam Je¬zus, ale on nie jest jedynym nauczycielem. Budda mówił to samo, i Kriszna też. I wielu innych Mistrzów

Jedyna droga do szczęścia wiedzie poprzez miłość mającą źródło w tobie.

doszło do tych samych wniosków i udzieliło nam ta¬kiej samej lekcji. Wszędzie na świecie, od Japonii do Meksyku, od Peru poprzez Egipt do Grecji byli lu¬dzie, którzy doznali uzdrowienia, bo przejrzeli. Zo-baczyli, że choroba tkwi w ludzkim umyśle, więc za¬stosowali te trzy metody: prawdę, przebaczenie i mi-łość do samego siebie. Jeśli popatrzymy na stan swe¬go umysłu jak na chorobę, znajdziemy lekarstwo. Nie musimy cierpieć ani chwili dłużej. Kiedy uświadomi¬my sobie, że nasz umysł jest chory, a emocje pora-nione, zdołamy wyzdrowieć.
Pomyśl tylko, jakby to było, gdyby ludzie zaczęli mówić sobie prawdę, przebaczać wszystko i kochać każdego. Gdyby wszyscy kochali w ten sposób, nie byliby już egoistyczni, otworzyliby się, aby dawać i brać, przestaliby się posądzać i osądzać, ustałyby plotki, a cała emocjonalna trucizna zwietrzałaby i znikła.
Teraz mówimy o zupełnie innym Śnie Planety. Nie wygląda on jak nasza Ziemia. Jezus nazwał go „Rajem na Ziemi", Budda „Nirwaną", a Mojżesz „Ziemią Obiecaną". To miejsce, gdzie wszyscy żyją w miłości, ponieważ są nastawieni na miłość. My wybieramy miłość.
Cokolwiek byś nazwał nowym Snem, to wciąż jest sen, tak prawdziwy albo tak fałszywy jak sen w piekle. Teraz możesz wybrać, w jakim śnie pragniesz żyć. Te¬raz masz w rękach sposób uzdrowienia. Teraz można zadać pytanie: Co masz zamiar zrobić ze swoim snem?



Uświadomiwszy sobie, że nikt nie
może sprawić, że będziesz szczęśliwy,
ponieważ szczęście jest rezultatem
miłości emanującej z ciebie,
posiądziesz wiedzę o Sztuce Miłości
i staniesz się Mistrzem.

ZRÓDŁO : ŚCIEŻKA MIŁOŚCI

DON MIGUEL RUIZ

Przekład - Eleonora Karpuk





Zainstalować w sobie miłość

List dwóch amerykańskich licealistów, którzy po kursie u Roberta Detzlera, w taki sposob ujęli SRT. Detzlerowi, tak się spodobała ta forma przekazu, że rozesłał ją do ludzi na całym świecie....

Dzwoni telefon, to klientka do obsługi technicznej komputera:

# Technik: w czym mogę pomóc?
# Klient: po wielokrotnych namyśleniach się, zdecydowałam się na zainstalo- wanie miłości. Może mi pan w tym pomóc?.
# Technik: ależ oczywiście, jest pani już gotowa?
# Klient: jestem gotowa, tylko w technicznych sprawach nie jestem wykształconą
# Technik:, jako pierwsze proszę otworzyć serce, czy zlokalizowała już pani swoje serce?
# Klient: tak, ale tam znajdują się rozmaite programy. Czy jest to prawidłowe instalować miłość jak tamte są włączone?
# Technik: jakie są to programy?
# Klient: zaraz spojrzę, to sa stare przeświadczenia, stare skaleczenia, niskie wartości siebie, niezadowolenie, zdenerwowanie, nienawiść.
# Technik: nie ma problemu, miłość automatycznie wymaże te stare programy. co prawda niekoniecznie podniesie wartość siebie, ale nienawiść niestety trzeba dokładnie wymazać. Ten program zakłóca zawsze program miłości.
# Klient: nie bardzo wiem, jak mam to wymazać. Może mi pan w tym pomóc?
# Technik: ależ z przyjemnością, proszę włączyć start i przycisnąć klawisz przebaczania. Proszę tak długo to przyciskać aż wymaże się całkowicie nienawiść.
# Klient: ok., zrobione. miłość zaczęła się instalować. Czy to jest normalne?
# Technik: naturalnie, ale proszę przy tym pamiętać, że ma pani teraz podstawową wersję. Po zainstalowaniu należy połączyć to z sercem i zharmonizować tak by podnieść instalacje o poziom wyżej.
# Klient: o, mam informacje o jakimś błędzie. Program nie funkcjonuje na wszystkich poziomach.
# Technik: nie ma problemu, proszę bez lęków, to oznacza że program miłość, jest zrobiony by funkcjonować w sercu. Wygląda na to, że jeszcze go tam nie ma. Oznacza to, że zanim serce się do tego programu podłączy, musi się pani sama polubić, pokochać, zanim zacznie pani innych kochać.
# Klient: to, co mam zrobić?
# Technik: umie pani zaprogramować program : "siebie sama zaakceptować?" Proszę przycisnąć następujące punkty, wybaczanie samemu sobie, realizację własnej wartości, i uznanie swoich zasług.
# Klient: zrobione.
# Technik: to proszę teraz skopiować do swojego serca ten właśnie omawiany plik. Program sam posortuje i błędne zapisy zastąpi prawidłowymi. Pani musi samokrytykę z wszystkich plików wymazać i opróżnić kosz na śmieci, by mieć pewność ze wymazane programy więcej nie wrócą.
# Klient: zrobiłam. Moje serce odczuwa nowe zapisy. Uśmiech pojawił się na moim monitorze, przyjaźń i zadowolenie kopiują się same w całym moim sercu. Czy to jest normalne?
# Technik: czasami, bo u większości trwa to o wiele dłużej, ale w zasadzie udaje się to każdemu, jeżeli chce to zainstalować. Miłość jest zainstalowana, funkcjonuje, chcę zaznaczyć że ten program jest bezpłatny i każdorazowe odnowienie również. Proszę pamiętać by zainstalować ten program we wszystkich możliwych modułach pani komputera.
# Klient: obiecuje, ze to również zrobię. A właściwie to jak pan się nazywa?
# Technik: niech mnie pani nazywa, boskim kardiologiem, albo Ja jestem. Większość ludzi wierzy, że wystarczy tylko raz w roku check-up, by utrzymać serce w zdrowiu. Niestety, ale producent czyli Ja, poleca codzienną kontrolę by uzyskać maksymalne efekty miłości.
Teraz proszę byśmy wszyscy zainstalowali u siebie program miłości.


http://www.spiritual-energy.pl/milosc.html

 

 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz