środa, 11 kwietnia 2012

LECZENIE DŹWIĘKIEM

"Znający tajemnice dźwięku zna tajemnice wszechświata..."
Hazrat Inajat Khan


Dźwieki mogą leczyć schorzenia. To jest już wiadome. Jeżeli nie za bardzo wierzysz polecam link:
http://innemedium.pl/wiadomosc/leczenie-chorob-za-pomoca-medycyny-wibracyjnej-przyszlosc-medycyny

To tyle teorii, a jak to zrobić praktycznie?

Stosuję swoistą ,,muzykoterapię" mam się dobrze. Może nie zauważam zmian z dnia na dzień, ale z roku na rok - tak. Zaliczyłem zawał serca i takim zawałowcom lekarze dają 50% szans na 2 lata. Czyli połowa pacjentów po takim zawale serca umiera w ciągu 2 lat.
Psuję tą statystykę... szósty rok po zawale i czuję się lepiej jak przed nim.
Lekarz prowadzący w Akademii Medycznej stwierdził, ze jestem jednym z kilku pacjentów którym się polepszyło, z resztą niestety jest gorzej albo już nie umawiają się na wizyty...
Lekarstwa ,,łykam" a jakże, ale 1/4 ilości tego co po zawale mi zaaplikowali.
Troszkę mnie śmieszą te osoby biegające z kijkami - nordic walking czy jakaś inna fanaberia, jogging, siłownie, fitnes - nabijanie kasy, a efekty mizerne.
Jakiś taki wywrotowiec jak ja słucha muzyki i jest zdrowszy i to o wiele, za darmo i to leżąc na tapczanie, lub chodząc i słuchając dźwięków.

Trudne początki

Początkowo nie wiedziałem co to czakry... Trochę poczytałem i już wiedziałem ale nie czułem. Za całe ,,Chiny ludowe" ale ale czakry to była czysta abstrakcja, co Ci ludziska za rzeczy wypisują?
Z teorii do praktyki, znalazłem taki plik muzyczny na, którym były nagrane dźwięki wszystkich 7 czakr z komentarzem niestety po angielsku. Lektorka mówi czego dotyczą poszczególne czakry, ale to jest rozpisane na necie. Tylko o dźwięku powiem, link do tego pliku:
http://daodroga.socjum.pl/pliki/15/Czakry_pocztkowa_medytacja

Aby to poczuć zrobiłem coś takiego. Zero domowników w domu, żeby nikt nie patrzył na moje dziwactwa - zero komentarzy...
Utworek z dźwiękami 7 czakr do odtwarzacza CD i słuchanie...
No i nic...
jeden głośnik ściszyłem balans dałem na ,,1" stał na regale a drugi ten z balance" na 9 (ryczący) przyłożyłem do okolic
1-szej czakry.
No nareszcie poczułem. Duża moc, czuć... ale w jednym miejscu pikało, dudniało najmocniej. Ot, to chyba ta czakra pierwsza "czerwona" jest pomyślałem. Potem drugi dźwięk i druga czakra, a głośnik powędrował wyżej jakieś 8cm poniżej pępka.
Wychodzi na czakrę 2-gą. Też poczułem. Czyli nie jest źle, pomyślałem. Z lewego głośnika ledwo sączy się muzyka z prawego, który leży na brzuchu ryczy na maxa, ale czuć. Poczułem to miejsce, tą czakrę. Churra...!
3- cia czakra i 3-ci dźwięk. Głośnik na pępku. Tez poczułem...
Ocho... przecież to troszkę innym miejscu buczało, drgało jak napisane, jakby ktoś dotykał czubkiem ołówka...
4-ta czakra, okolice serca. Słabo odczuwałem (kiedyś) no i jakoś z boku, było czuć ale słabo.
%-ta czakra - tarczyca, problem z głośnikiem. Kabel za krótki i niewykonalne. Położyć głośnik na gardło.
Gimnastyka nieziemska. Dobrze, ze nikogo w domu nie było gdy ja te dziwactwa wyczyniałem...
,,Kosmos" zupełny to przy 6-tej i 7 mej czakrze. Jak wiadomo 6 czakra to 3 oko troszkę nad oczami a 7-ma na czubku głowy.
Prawie nic nie poczułem (na początku mojego spotkania z dźwiękami). Nie polecam żonglerki kolumną głośnikową nad głową.
Mogę tylko dodać, że nikt nie widział jak wyczyniam dziwactwa wykręcając ogromnym głośnikiem, no i na szczęście nie zahaczyłem kablem o coś cennego. Odbyło się bez strat.

To był ten ,,pierwszy raz". Poczułem 5 najważniejszych czakr, sukces, jednak te ,,ćakry" siedzą tam w środku nas..



Kolejne spotkanie z dźwiękami czakr to już za pomocą słuchawek nausznych. Takich porządnych, ogromniastych. Hi-Fi.
Te małe skrzeczydełka wkładane do uszu odpadają, tak samo małe głośniczki przy komputerku, czy w laptopie to pomyłka.
Muszą być porządne głośniki, lub słuchawki. Nie inaczej.

Takie słuchawki nauszne na głowie i słuchałem dość głośno tych dźwięków czakr.No udawało się odczuwać je. Potem troszkę ciszej i jeszcze ciszej ale było je czuć w tych samych miejscach.
Doszedłem do wniosku, że wmawiam sobie, że to iluzja - wyrobiłem sobie odczucie na określony dźwięk, reakcja na zawołanie...
Inny już utwór z dźwiękami czakr. Cała płyta Halpern Stivena Na odtwarzaczu wrzuciłe funkcję ,,Losowo". Zacząłem zgadywać, która czakra drży...
Nie takie łatwe. Może odezwać się inna nie ta do której należy dźwięk, może to być wyższa. Istnieje coś takiego jak alikwoty...
link do tekstu o alikwotach:
http://tepramu.w.interia.pl/teoria/alikwoty.htm

W skrócie jak brzęczy dźwięk C to i inny wyższy samoistnie też drży, bez pobudzania.
Jeszcze jedna sprawa, dźwięki mis kryształowych i mis metalowych (tybetańskich) nie wytwarzają pojedynczego tonu tylko dźwięk składający się z kilku tonów. Dlatego drżeć będzie nie tylko jedna czakra, ale inne tez mogą być pobudzane.


Dalsze kroki

Już czułem dźwięki w czakrach. Chciałem by więcej ,,brzęczało we mnie" i zacząłem poszukiwać na necie przeróżnych dźwięków. Zebrałem swoistą kolekcję dźwięków. Na pierwszym miejscu jednak dam śpiew ludzki mnichów klasztornych, 2 miejsce misy kryształowe i metalowe - tybetańskie.
Trochę można znaleźć w naszym dziale ,,Pliki".

Teraz mam kilka swoich ulubionych utworów: misy , misy i jeszcze raz kryształowe misy. Lecą na ,,1" na skali do ,,50" czyli ledwie są słyszalne. Tylko grają cały dzień, czy śpię czy chodzę po domu, zawsze grają. Gdy oglądam filmy np na Youtube to te dźwięki mis też się ,,sączą" delikatnie.
Działają, bardzo subtelnie. Wydawało by się, że nie słyszymy tego ale wystarczy wyłączyć te dźwięki grające zaledwie na ,,1" i odczuwam, że czegoś mi brakuje.

A po takim cichym słuchaniu możecie sobie uzmysłowić jakie jest działanie TV i Radia w zakresie emisji dźwięków podprogowych. Czyli dźwięków i tekstów puszczanych poniżej progu słyszalności. Normalnie ich nie słyszymy, ale nasza podświadomość je słyszy.
Jak "zanurzymy się w dźwięku" przestaniemy myśleć i tylko będziemy obserwować gdzie nam brzęczy lub gra w naszym organizmie może pojawić się synestezja.



Było to dla mnie wielkie przeżycie gdy dźwięki stały się kolorami. Takie barwne słyszenie, odczuwanie. Więcej link:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Synestezja
Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2012-03-02 23:18:52

Nie pamiętasz kim byłeś, nie wiesz co potrafisz
Musisz poznać siebie by dowiedzieć się, że jedno co cię ogranicza to Twój umysł.
Takie motto dla mnie - finał pewnej medytacji.
KazOle foto
  • Współmoderator Społeczności
  • pomógł:6
Wysłany: 2012-03-24 22:43:49
Klasyczna muzyka wydłuża życie


Muzyka klasyczna jest dobre dla duszy i być może dla serca też. Naukowe badania dowiodły, że myszy po transplantacji serca przeżyły dwa razy dłużej, gdy słuchały muzyki klasycznej, a nie muzyki pop.

Masateru Uchiyama z Juntendo University Hospital w Tokio, Japonia, dokonał u wielu myszy przeszczepów serca od niezależnych dawców czyli takie, które zostałyby prawdopodobnie odrzucone. Przez tydzień po operacji, myszy ciągle słuchały opery Verdiego Traviata, niektórych z koncertów Mozarta, muzyki Enya lub zakres pojedynczych dźwięków.

Myszy poddane sluchaniu opery wypadły najlepiej - przetrwały one średnio 26 dni, z tych, którzy słuchały Mozarta żyły 20 dni. Myszy, które słuchały Enya przetrwał przez 11 dni i monotonnymi dźwiękami ta grupa żyła tylko siedem dni.

Zespół badał skutki oddziaływania muzyki z Traviaty na głuche myszy również. Przetrwały one zaledwie siedem dni, wzmacniając prawdopodobieństwo, że słyszenie muzyki, a nie inne czynniki, takie jak uczucie wibracji od muzyki, stanowiło tą istotną różnicę.

Uspokojenie

Próbki krwi od myszy wykazały, że muzyka klasyczna wydaje się zwalniać odrzucenie przeszczepionego narządu przez działanie uspokajające na układ odpornościowy. Myszy miały niższe stężenie interleukiny-2 i gamma interferonu - zarówno promujących stany zapalne - i wyższych poziomów substancji, które tłumią zapalenia, takich jak interleukiny 4 i 10 (Dz. kardiochirurgii chirurgii, w druku).

"Nie wiemy dokładnie mechanizmów, ale harmonia z Verdiego i Mozarta mogą być ważne ", mówi Uchiyama.

Zespół będzie teraz jak sprawdzić, czy zjawisko można wykorzystać, aby poprawić powodzenie przeszczepów u ludzi. Badania w 2003 roku wykazało, że muzykoterapia w połączeniu z obrazami relaksu mogą wpływać na ból i mdłości u ludzi po przeszczep szpiku kostnego.

Poniżej: Tak wygląda opakowanie ,,lekarstwa" (ciekawe co na to NFZ czy koncerny farmaceutyczne)...




link do tekstu oryginalnego:
http://bit.ly/GNtrt3

Mój komentarz:
Szkoda, że tym myszkom nie dano do posłuchania dźwięków mis kryształowych, tybetańskich czy digeridos. Ciekawe jak długo by żyły. Ja słucham już wiele lat i czuję się coraz lepiej...
Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2012-03-24 22:45:17

Nie pamiętasz kim byłeś, nie wiesz co potrafisz
Musisz poznać siebie by dowiedzieć się, że jedno co cię ogranicza to Twój umysł.
Takie motto dla mnie - finał pewnej medytacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz