Tradycje ezoteryczne dość tajemniczo opowiadają o istnieniu wrodzonej wewnętrznej mocy, która u ogromnej większości ludzi pozostaje w uśpieniu. Ta moc zwana Kundalini - lub twórczą siłą kosmosu mieści się u podstawy kręgosłupa, w miejscu, gdzie kość ogonowa zawija się do przodu. Czasami w trakcie aktu miłosnego Kundalini spontanicznie budzi się i zaczyna wędrować w górę kręgosłupa, rozpalając swym ogniem kolejne czakramy. Tę wędrówkę odczuwa się w postaci uderzenia gigantyczej fali gorąca. Takie przebudzenia są spontaniczne i krótkotrwałe, po a po zakończonym akcie Kundalini ponownie usypia. Zazwyczaj obudzenie Kundalini wymaga odpowiedniego przygotowania i wykonywania wieloetapowych praktyk. Kundalini nosi w sobie dwa przeciwstawne potencjały destrukcji oraz konstrukcji, mówi się, że zniewala głupców a daje wolność jogom.
Gdy moc tę poruszy człowiek o niskich pobudkach co prawda daje mu ona nadnaturalne zdolności, ale też wzmaga jego pożądania i namiętności. Taka osoba nie potrafi okiełznać swej mocy, stając się jej zdeprawowanym niewolnikiem i w efekcie ginie w ogniu destrukcyjnych namiętności. O tym jakie są skutki negatywnego działania opowiadają popularne ludowe baśnie o Babach Jagach.
Zanim więc przystąpisz do jakichkolwiek praktyk umożliwiających poruszenie tak potężnej mocy zastanów się nad prawdziwymi intencjami swojego działania.
Adept Nauk o Miłości wieloetapowo przygotowuje się do przebudzenia Kundalini. Poruszenie wężowej siły pobudza i oczyszcza wszystkie czakry, po kolei wypalając w nich wszelkie zastoiny oraz złogi. Tym samym odmładza i uzdrawia organizm, witalizując każdą komórkę. Daje to człowiekowi poczucie opanowania ciała oraz umysłu, rozwija siłę ducha i budzi w nim zdolności paranormalne, np. jasnowidzenie, czy lewitację. Stare traktaty mówią, ze dla tego kto obudził w sobie kosmiczną siłę nie ma rzeczy nie możliwych, a każdy cel jest osiągalny.
Rozpalanie wewnętrznego ognia
Od zarania dziejów ogień czczony był świętością, gdyż posiadał uzdrawiającą i oczyszczającą moc. Wykonywanie tej medytacji podwyższa poziom energii w ciele i aktywizuje naturalne kanały przepływu energii. W ten sposób twoja aura myje się, a z czakramów usuwane zostają wszystkie zbędne substancje.
1. Usiądź lub połóż się w takie pozycji, w której nic nie będzie krępowało twoich ruchów. Rozluźnij swoje ciało oddychając wolno i równo. Wyobrażaj sobie, że z każdym wdechem do twego ciała dostaje się coraz więcej światła, a z każdym wydechem wypływa z niego coraz więcej brudnych, zbędnych substancji.
2. Kiedy poczujesz, że twoje ciało jest już zrelaksowane zacznij kurczyć i rozluźniać mięśnie miłości, starając się odczuć zbierającą się w tym rejonie krocza energię seksualną. Wyobraź sobie jak w okolicy krocza ( na poziomie pierwszego czakramu) wznieca się intensywnie czerwony płomień ognia. Poczuj moc tego płomienia, rozkoszuj się jego barwą napełniającą cię chęcią do działania, dającą ci siłę fizyczną oraz psychiczną. Wciągaj energię czerwonego płomienia wraz w wdechem. Powtórz to kilka razy, aż płomień zostanie wciągnięty przez drugi czakram. W taki sposób będziesz wprowadzać płomień do wszystkich czakramów.
3. Gdy płomień zagości w drugim czakramie, spraw, aby jego barwa zamieniła się czerwonej na pomarańczową, rozpalając przy tym ogień twego pożądania. Wizualizuj go jako ognisto pomarańczowy słup światła na wysokości podbrzusza. Poczuj, jak pomarańczowy płomień podsyca twoją kreatywność, napełnia cię świadomością własnej płci. Rozkoszuj się swą kobiecością lub męskością, pławiąc się w pomarańczowym płomieniu. Przypomnij sobie najgorętsze chwile swego życia, radość seksu i błogie upojenie jakie niesie ze sobą orgazm. Spal w tym pomarańczowym płomieniu wszystkie swoje kompleksy i obawy oraz seksualne urazy.
4. Następnie wraz z kolejnymi wdechami podciągnij płomień do splotu słonecznego, nadając mu kolor żółty. Wchłoń te żółte płomienie, wzmacniając tym swoje poczucie mocy. Poczuj się wszystkie istniejące w tobie emocje i ogromną słoneczno-żółtą radość. Rozgrzewaj się tą żółtym ogniem, paląc w nim negatywne emocje: złość, nienawiść, bezsilność. Uśmiechnij się do siebie jak beztroskie dziecko, tańczące w wyobraźni taniec radości.
5. W kolejnym etapie żółty płomień dociera do serca, zmieniając barwę na zieloną. Wizualizuj zielone płomienie wnikające do serca. Wdychaj powietrze rozprzestrzeniając zielone płomienie. Poczuj spokój i bezpieczeństwo jakie niesie ze sobą zielony płomień. Odczuj w sobie harmonie przyrody, której częścią jesteś. Wznieć sobie miłość i czułość. Wsłuchaj się w bicie swego serca. Przysłuchuj się temu, co ma ci do powiedzenia. Może uda ci się odczuć Stwórcę, otulającego cię zielenią serca.
6. Ponownie weź kilka głębokich wdechów wciągając zielone światło na poziom gardła, gdzie siłą twojej woli zamieni się w niebieskie płomienie. Poczuj ich temperaturę i relaksuj się w ich świetle. Niebieskie płomienie ożywiają twą zdolność komunikacji, umacniając dar wyrażania siebie na każdym poziomie. Syć się niebieskim światłem, przywołując w wyobraźni te osoby którym bardzo pragnąłeś coś powiedzieć, ale nie potrafiłeś tego zrobić. Mów do nich to co podpowiada ci serce, w niebieskim świetle przyjdzie ci to dużo łatwiej.
7. Kiedy przechodzisz na szósty poziom, płomienie przybierają barwę fioletową. Fioletowy płomień oczyszcza twe Trzecie Oko, uaktywnia twą intuicję i otwiera drogę do jasnowidzenia. Spalić w tym płomieniu wszystkie iluzje, czując jak z twoich oczu opada zasłona, dzieląca cię od prawdziwego pojmowania rzeczywistości. Rozkoszuj się barwą fioletu czując jak z każdą chwilą stajesz się coraz bardziej świadomy, zaczynasz widzieć to, co niewidoczne dla innych.
8. Pod koniec wyobraź sobie jak fioletowy ogień dociera do czubka twojej głowy, zamieniając się w białe płomienie. Poczuj jak ich moc odnawia i pogłębia twoją więź z Bogiem. Poczuj, że jesteś częścią jednej wielkiej całości. Syć się energią białego płomienia oczyszczającą cię na każdym poziomie. A następnie sprowadź to uzdrawiające białe światło w dół kręgosłupa, wracając do czakramu podstawy.
Finiszując wycisz jeszcze raz ciało i umysł oddychając miarowo, we własnym rytmie, a następnie otwórz oczy.
http://www.mistycznabrama.net/m.php?m=tantra4
Kundalini - Inteligentna Boska Energia
dającą człowiekowi życie na wysokim poziomie świadomości rozpoczyna swoją drogę w kości krzyżowej
i otwiera mężczyznę czy kobietę na mądrość, budzi na wielkie zrozumienie Wszechświata.
Energia Kundalini przypomina płynny ogień, płynne światło.
Kiedy osiąga poziom siódmej czakry następuje unia, całkowite wybrudzenie się człowieka duszy.
Bardzo ważnym gruczołem w ciele człowieka jest szyszynka
i chociaż to najmniejszy gruczoł jaki człowiek posiada, jest wielkości ziarenka ryżu spełnia wielkie zadanie w życiu wyżej rozwiniętego człowieka.
Kiedy Kundalini osiąga jego poziom wówczas z tego małego ziarenka rozkwita potężny kwiat o 1000 płatach
- Lotus Czakry Korony.
Szyszynka jest inaczej nazywana kwiatem oświecenia.
Kiedy to małe ziarenko wykwita człowiek staje się zwycięzcą.
Jego wielkie pragnienie powrotu do Źródła dobiega końca,
poprzez cierpienie i wszystkie słabości życia na ziemi staje się wolny.
Wielki alchemiczny pożar w jego ciele przemienia jego świadomość i daje narodzenie duchowi.
W starożytnej Grecji Dionizos reprezentował boga, który stał się bogiem w procesie spirytualnej śmierci i zmartwychwstania
- prawdopodobnie był tym pierwszym człowiekiem, który przebudził w pełni Kundalini.
Kundalini jest związane z Merkurym,
dwa splecione węże - pozytywna i negatywna energia łączą się w jedność,
wpływają do pustego kanału Sushumna, odradzają człowieka i rozpoczyna się spirytualna ewolucja.
Od tej pory bierze przewagę duch.
Dwa skrzydła Cadeceusza właśnie symbolizują Ducha Świętego.
Energia Kundalini budzi Świadomość Chrystusową.
W tym ciele zaczyna zachodzić szereg wielkich zmian w jego budowie anatomicznej.
Pierwsze zmieniają się jego atomy w całym układzie nerwowym.
Energia Kundalini zmienia jako pierwszy centralny układ nerwowy,
powiększa całą sieć drobniejszych połączeń nerwowych.
Kręgosłup jest przekształcany na inną budowę atomową o niezwykle wysokiej częstotliwości, dzięki czemu ta osoba może przyjmować wysokie energie z kosmosu.
Od tej pory nazywa się już taki człowiek ponadczasowym.
Połączenie dwóch energii: męskiej i żeńskiej wytwarza inną energię zwaną "punkt zero" - neutralną.
Wpływa do kanału sushumna i właśnie ta energia otwiera w człowieku wyższy stopień ewolucji.
- zmienia w ciele wszystkie receptory
- zmienia hormony
- magnetyzuje krew i zwiększa poziom żelaza i hemoglobiny
- wysoko jonizuje płyn mózgowo - rdzeniowy
- otwiera inną potencję w układzie mięśniowym
To tylko kilka zmian jakie następują podczas tej wielkiej przemiany w człowieku.
Przebudzony człowiek staje się pomostem i przekaźnikiem Wielkiej Energii Kosmicznej między Niebem i Ziemią.
Wszystkie te zmiany zachodzą w ciele człowieka powoli. Niestety jest to długi proces.
Energia Kundalini pracuje usuwając wszystkie bloki, wzmacniając ciało własnym ogniem i wzbudza potężną świadomość.
A na to potrzebne jest co najmniej 5 lat aby można było dojrzeć zmiany w ciele, w którym pracuje Kundalini.
Transformacja jest długim i bolesnym procesem.
Aby osiągnąć ten nowy stan dla człowieka jest to potężne wyzwanie.
Musi sam rozpoznać własny rozwój i wszystkie bolesne zmiany.
To jest prawdziwe życia wyzwanie.
Ludzie, którzy przebudzą Kundalini z reguły są już duszami wysoko rozwiniętymi.
Rodzą się z wysokimi kosmicznymi wibracjami.
Spontaniczne przebudzenie Kundalini jest rezultatem przebudzenia duszy wysoko rozwiniętej
Jakkolwiek znane są też przebudzenia Kundalini w wyniku praktyki Sadhana - medytacji,
która jest narzędziem otwierającym wyższe energie w ciele człowieka.
Rozbudzona Energia Kundalini, kiedy osiąga poziom szyszynki już nigdy się nie cofa.
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_kwiat_oswiecenia.html
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
koral_71
- Moderator działu Hermetyzm i Psychologia
Wysłany: 2010-09-17 16:05:01
cyt..."Rozbudzona Energia Kundalini, kiedy osiąga poziom szyszynki już nigdy się nie cofa."
Witaj Elu
Zacytowałam ostatnie zdanie z Twojego posta i bardzo mnie to
zaciekawiło...szukałam wcześniej materiałów o szyszynce...podczas
medytacji bardzo często mi się zdarza odczuwać silną ,skumulowaną
energię w środku głowy,około 4-5 cm pod czakrą korony-tak na
wyczucie-jest to kula o wielkości śliwki,orzecha włoskiego-tak to
czuję...czy jest to szyszynka,jak sądzisz? Odczuwam bardzo dużo ,lecz
nie zagłębiałam się w literaturę fachową i nie bardzo wiem..może Ty
wiesz coś na ten temat?
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
Witaj Elu
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
ElaH
- Administrator
- pomógł:2
Wysłany: 2010-09-17 16:26:40
Witaj...
Ucisk u góry ,jest uczuciem ,gdy właśnie odczuwamy wejście Prany, jakby otwieranie się kanału na energię Życia.Gdy energia Kundalini idzie w kierunku szyszynki,mamy wrażenie lekkiego ucisku z tyłu głowy,lekko powyżej móżdżka...miałam kilka razy uczucie takiego "rozpychania",nie towarzyszyło temu żadne złe samopoczucie,czy zawroty głowy ,czy cokolwiek chorobowego w objawach ,ale dla mnie była to jakaś nawet lekka przyjemność, czułam jak po tym lekkim ucisku przesuwa się on wewnątrz głowy w kierunku trzeciego oka...dziwne uczucie ale nie nieprzyjemne , natomiast następuje niezwykła jasność umysłu, szybkie odpowiedzi na wiele pytań jak i dziwne gorąco w środkach dłoni i w stopach, ale ciało ma normalną, biologiczną temperaturę..Powiem szczerze,ze nie wiem jak to opisują inni...sama szukam jakiś choćby porównań, opisów fizycznych,bo wielkich ,patosowych słów na temat Kundalini,w necie- masa...jestem zdrowa, a Kundalini doświadczyłam pierwszy raz dwa lata temu i ciągle coś się we mnie zmienia,nawet ciało a ja już nie jestem tą samą osobą, co dwa lata temu...wiele z opisów się potwierdza, a wiele to po prostu czysty patos i przenośnie,Nie możemy oderwać się od ciała ,bo jesteśmy jednością z nim ,jak każda cząstka energii jest jednością z malutką cząstką materii w sobie...szukam ludzi sobie podobnych, albo milknę..
..tylko tyle...
))
Życie jest Piękne..
*
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
Ucisk u góry ,jest uczuciem ,gdy właśnie odczuwamy wejście Prany, jakby otwieranie się kanału na energię Życia.Gdy energia Kundalini idzie w kierunku szyszynki,mamy wrażenie lekkiego ucisku z tyłu głowy,lekko powyżej móżdżka...miałam kilka razy uczucie takiego "rozpychania",nie towarzyszyło temu żadne złe samopoczucie,czy zawroty głowy ,czy cokolwiek chorobowego w objawach ,ale dla mnie była to jakaś nawet lekka przyjemność, czułam jak po tym lekkim ucisku przesuwa się on wewnątrz głowy w kierunku trzeciego oka...dziwne uczucie ale nie nieprzyjemne , natomiast następuje niezwykła jasność umysłu, szybkie odpowiedzi na wiele pytań jak i dziwne gorąco w środkach dłoni i w stopach, ale ciało ma normalną, biologiczną temperaturę..Powiem szczerze,ze nie wiem jak to opisują inni...sama szukam jakiś choćby porównań, opisów fizycznych,bo wielkich ,patosowych słów na temat Kundalini,w necie- masa...jestem zdrowa, a Kundalini doświadczyłam pierwszy raz dwa lata temu i ciągle coś się we mnie zmienia,nawet ciało a ja już nie jestem tą samą osobą, co dwa lata temu...wiele z opisów się potwierdza, a wiele to po prostu czysty patos i przenośnie,Nie możemy oderwać się od ciała ,bo jesteśmy jednością z nim ,jak każda cząstka energii jest jednością z malutką cząstką materii w sobie...szukam ludzi sobie podobnych, albo milknę..
Życie jest Piękne..
Edytowano 1raz, ostatnia edycja 2010-09-17 16:27:32
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
koral_71
- Moderator działu Hermetyzm i Psychologia
Wysłany: 2010-09-17 16:43:24
Każdy to chyba odczuwa inaczej,bo i każdy z nas jest inny
..ale są ludzie do siebie podobni ,bo czują podobnie,albo nawet tak samo...
...ja
odczuwam tą energię chyba od dziecka,tylko ,że o tym nic nie
wiedziałam,uważałam,że jestem bardzo chora,nikt mi nie mógł
pomóc,wszyscy mnie wyśmiewali...ale czułam w sobie siłę..taka cudowną
siłę i moc,zaczęłam się zmieniać,zaczęłam to przyjmować i akceptować,po
prostu zaczęłam się budzić i to jest dla mnie największe szczęście
..
tak intensywnie zaczęłam pracować i zagłębiać się w te dziedziny też
chyba od dwóch lat,może trochę krócej..tak na prawdę jestem praktykiem
bez teorii i jest mi trudno nawet wypowiadać się w niektórych
tematach,bo brakuje mi słów..wszystko czuję,odczuwam,rozumiem i wydaje
mi się ,że wiem to od zawsze,tylko nie wiem, skąd???...ale i to już
teraz chyba wiem ;)-to jest we mnie
..i jest od zawsze...i masz rację Życie jest Piękne!!
..nawet pod górkę i pod wiatr...:*
Jeśli chodzi o szyszynkę mam taki artykuł-niewiele,ale ciekawy...
?Najważniejsza zmiana zaszła w sposobie w jaki wdychamy pranę czyli energię siły życiowej wszechświata, jak ją nazywają Hindusi. Prana jest ważniejsza dla naszego przetrwania niż powietrze, woda, pożywienie oraz inne substancje, zaś sposób w jaki pobieramy tę energię radykalnie odmienia nasz sposób postrzegania Rzeczywistości....Zanim nastąpił upadek Atlantydy, potrafiliśmy przewodzić pranę jednocześnie w górę i w dół ? (tuby biegnącej wzdłuż czakr ) ?zaś dwa jej strumienie spotykały się wewnątrz naszych czakr. Sposób oraz miejsca spotkania strumieni prany stanowiły istotny aspekt pradawnej wiedzy, którą dziś wciąż obserwuje się we wszechświecie. Kolejnym ważnym punktem w ludzkim ciele jest szyszynka umiejscowiona niemal w samym środku głowy. Stanowi ona istotny czynnik świadomości. Gruczoł ten miał dawniej większe rozmiary, przypominał wielkością piłeczkę pingpongową, podczas gdy obecnie przypomina wyschnięte ziarenko grochu, ponieważ już od dawna już nie wiemy jak z niego korzystać-, to czego nie używamy zanika. Energia praniczna przepływała przez środek szyszynki. Gruczoł ten....wygląda jak oko i pod pewnym względem jest dosłownie gałką oczną. Szyszynka ma kształt kuli, która zawiera otwór. W otworze tym znajduje się soczewka skupiająca światło. Jest ona pusta w środku i posiada receptory kolorów. Jej podstawowe pole widzenia ? choć nie zostało to stwierdzone naukowo- obejmuje to co jest w górze, w stronę nieba. Tak samo jak oczy obejmują kąt widzenia szerokości 90 stopni w promieniu przedmiotu obserwacji , szyszynka również ?widzi? obszar wyznaczony kątem 90 stopni wokół kierunku patrzenia. Tak jak my nie możemy objąć wzrokiem tego, co jest za nami, tak szyszynka nie widzi Ziemi w dole. Nawet w swoim obecnym skurczonym rozmiarze szyszynka przechowuje wszystkie święte formy geometryczne oraz zrozumienie tego, w jaki sposób została stworzona Rzeczywistość. Cała ta wiedza przechowywana jest we wnętrzu człowieka. Nie mamy jednak do niej dostępu. ponieważ w wyniku Upadku straciliśmy pamięć, bez pamięci zaś oddychamy inaczej. Zamiast pobierać pranę przez szyszynkę i puszczać ją w obieg w górę i w dół naszej centralnej osi, zaczęliśmy ją wdychać przez usta i przez nos. Strumień energii pranicznej omija teraz szyszynkę, co powoduje, że postrzegamy rzeczy w zgoła odmienny sposób inaczej interpretujemy Jedyną Rzeczywistość ( wprowadziliśmy podział na dobro i zło czy też spolaryzowaną świadomość) ? itd., itd.
http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/4939/szyszynka
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
Jeśli chodzi o szyszynkę mam taki artykuł-niewiele,ale ciekawy...
?Najważniejsza zmiana zaszła w sposobie w jaki wdychamy pranę czyli energię siły życiowej wszechświata, jak ją nazywają Hindusi. Prana jest ważniejsza dla naszego przetrwania niż powietrze, woda, pożywienie oraz inne substancje, zaś sposób w jaki pobieramy tę energię radykalnie odmienia nasz sposób postrzegania Rzeczywistości....Zanim nastąpił upadek Atlantydy, potrafiliśmy przewodzić pranę jednocześnie w górę i w dół ? (tuby biegnącej wzdłuż czakr ) ?zaś dwa jej strumienie spotykały się wewnątrz naszych czakr. Sposób oraz miejsca spotkania strumieni prany stanowiły istotny aspekt pradawnej wiedzy, którą dziś wciąż obserwuje się we wszechświecie. Kolejnym ważnym punktem w ludzkim ciele jest szyszynka umiejscowiona niemal w samym środku głowy. Stanowi ona istotny czynnik świadomości. Gruczoł ten miał dawniej większe rozmiary, przypominał wielkością piłeczkę pingpongową, podczas gdy obecnie przypomina wyschnięte ziarenko grochu, ponieważ już od dawna już nie wiemy jak z niego korzystać-, to czego nie używamy zanika. Energia praniczna przepływała przez środek szyszynki. Gruczoł ten....wygląda jak oko i pod pewnym względem jest dosłownie gałką oczną. Szyszynka ma kształt kuli, która zawiera otwór. W otworze tym znajduje się soczewka skupiająca światło. Jest ona pusta w środku i posiada receptory kolorów. Jej podstawowe pole widzenia ? choć nie zostało to stwierdzone naukowo- obejmuje to co jest w górze, w stronę nieba. Tak samo jak oczy obejmują kąt widzenia szerokości 90 stopni w promieniu przedmiotu obserwacji , szyszynka również ?widzi? obszar wyznaczony kątem 90 stopni wokół kierunku patrzenia. Tak jak my nie możemy objąć wzrokiem tego, co jest za nami, tak szyszynka nie widzi Ziemi w dole. Nawet w swoim obecnym skurczonym rozmiarze szyszynka przechowuje wszystkie święte formy geometryczne oraz zrozumienie tego, w jaki sposób została stworzona Rzeczywistość. Cała ta wiedza przechowywana jest we wnętrzu człowieka. Nie mamy jednak do niej dostępu. ponieważ w wyniku Upadku straciliśmy pamięć, bez pamięci zaś oddychamy inaczej. Zamiast pobierać pranę przez szyszynkę i puszczać ją w obieg w górę i w dół naszej centralnej osi, zaczęliśmy ją wdychać przez usta i przez nos. Strumień energii pranicznej omija teraz szyszynkę, co powoduje, że postrzegamy rzeczy w zgoła odmienny sposób inaczej interpretujemy Jedyną Rzeczywistość ( wprowadziliśmy podział na dobro i zło czy też spolaryzowaną świadomość) ? itd., itd.
http://forum-przebudzenie.rozwojduchowy.net/?/p/4939/szyszynka
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
ElaH
- Administrator
- pomógł:2
Wysłany: 2010-09-17 16:59:25
Tak...ja jeszcze dodam, że archeologia pokazuje iż ludzie
(bogowie?),mieli kiedyś szyszynkę dużo większą, wskazywała na to
wielkość miejsca w czaszce, które mieściło szyszynkę oraz nawet kształt
czaszek,wydłużony w tył głowy- Faraonowie,ich nakrycia głowy, które
jakby tuszowały tą różnicę pomiędzy nimi a ludem...po za tym nie którzy
naukowcy twierdzą,że zwapnienie szyszynki zaczyna się po 50 roku życia i
jak to się zaczyna,nasze ciało materialne zaczyna powoli umierać...nie
jest ona tylko odpowiedzialna za ekstazę , odloty w czasie OOBE...w moim
odczuciu jest ona bardzo ważnym aspektem/częścią nas, naszego ciała...
Moja "przygoda" z Kundalini przez długie lata objawiała się silnym
bólem kości ogonowej a samo jej ruszenie na dobre, u mnie, nie było
przyjemne...pół roku izolacji od wszystkiego...i to z kolei zgadza się z
praktykami joginów, gdy uczniów, u których obudzi się kundalini,
wspierają i pomagają im w pobycie w tym odosobnieniu...Świat zachodni ,
jeszcze traktuje to jak bajkę albo zaczyna leczyć na różne
choroby,czyniąc tym ludziom po prostu,krzywdę...a wszystko to ,to nic
innego ,jak czyszczenie się naszego ciała materialnego z
zapisanych,tłumionych emocji...odradzanie i ciała, i ducha...

Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
koral_71
- Moderator działu Hermetyzm i Psychologia
Wysłany: 2010-09-17 17:16:05
Napisałaś o poruszeniu się kości ogonowej...mnie ona przesunęła
się wraz z całą miednicą w tył,wygięła mi kręgosłup-potworne..miałam
wtedy 26 lat...zaszłam w ciąże z drugim dzieckiem i już niestety sama
urodzić nie mogłam,do tej pory mam pewne ograniczenia ruchowe...miałam
robione prześwietlenia itd....Świat zachodni nigdy nie uwzględni praw
medycyny wschodniej i samej możliwości organizmu i energetyki
człowieka...przyczyna tego jest prosta...
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
"Staraj się dojrzeć Promyk Światła tam, gdzie inni widzą tylko ciemności"
ElaH
- Administrator
- pomógł:2
Wysłany: 2010-09-17 23:52:37
Coś zacytuję ze stronki :
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_kundalini_i_energia_ewolucyja.html
Często taka osoba nagle ma wielki problem z kością ogonową.
Ci ludzie, prawie wszyscy natychmiast przerywają pracę,
nie są zdolni do podjęcia najmniejszych czynności tak fizycznych jak i umysłowych.
W ciele następuje wielki kryzys trwający czasami długie lata.
Często też w procesie kundalini ulega uszkodzeniu ciało
a nawet może dojść do śmierci.
Dlatego jest bardzo ważne aby szybko rozpoznać właściwie symptomy
i wiedzieć jak w tym momencie pomoc samemu sobie lub innym.
Słyszymy o cierpieniach,
paraliżach,
dziwnych stanach - niewyjaśnionych
....
Musi nastąpić wiele zmian w świadomości takiej jednostki.
Z biegiem czasu krok po kroku poprzez bolesne cierpienie następuje stopniowy relaks.
Zmieniają się ludzkie tkanki, kości, każda komórka.
Taki człowiek odczuwa ból i uwalnia własne emocje.
Fala depresji,
która również oczyszcza przeszłe życia,
uwalnia od emocjonalnego bólu,
od uszkodzeń ciała,
wszystkich bloków emocjonalnych z dzieciństwa,
zmienia stany świadomości umysłu.
...
W wyniku połączenia dwóch biegunów,
zespolenia ze sobą męskiej i żeńskiej energii następuje następny proces.
Zanika w takiej osobie pożądanie seksualne. Osiąga stan andromedus.
Dwie połówki - męska i żeńska osiągają jedność
- bliźniacza para spotyka się znowu, tym razem w jednym ciele.
Energia kundalini zmienia człowieka życie już bezpowrotnie.
I tutaj:
http://www.vismaya-maitreya.pl/nasze_doswiadczenia_moja_przygoda_z_kundalini_-_ewa.html
Zbliżała się noc. Położyłam się do łóżka i gdy prawie zasypiałam, poczułam potworny ból. Bolała mnie kość ogonowa, jelita, brzuch, bolało mnie wszystko. Był to rozpierający potworny ból, który po minucie zaczął ustępować. Leżałam bez ruchu i starałam się nie poruszyć, bałam się oddychać. Minęła minuta, może dwie, kiedy znowu się zaczęło. Położyłam na twarz poduszkę, żeby sąsiedzi nie słyszeli mojego krzyku. Powoli ból stawał się coraz słabszy, aż całkowicie ustąpił. Jednak za minutę znowu powrócił. Tej nocy miałam trzy, a może cztery takie ataki. Czekałam w napięciu czy jest to już koniec, czy za chwilę znowu się zacznie? Ale tej nocy ból już się nie powtórzył. Rano obudziłam się troszkę słaba i obolała, ale ogólnie czułam się dobrze.
...
Minęły lata. Ból nie powrócił i właściwie o nim zapomniałam. Byłam zdrowa, nic mi nie dolegało, z jednym małym wyjątkiem, bez wyraźnego powodu byłam ciągle zła. Wszystko mnie drażniło i stałam się jakaś nadwrażliwa. Nie była to jakaś większa dolegliwość, więc starałam się o tym nie myśleć. Jednak z biegiem lat zauważyłam, że ciągle mnie coś boli; to głowa, to plecy, nogi. Bolały mnie stawy, kości, mięśnie. Przez lata miałam temperaturę ciała 37.2 C, albo 36 C. Przez parę miesięcy codziennie budziłam się rano z silnym bólem głowy i zawsze ból ten, był umiejscowiony z tyłu po prawej stronie.
...
Trochę nadczynność, trochę niedoczynność? Hmm. Pobiegłam do lekarza. Okazało się, że jestem zdrowa. Było mi ciągle zimno, jedynie kolana miałam od jakiegoś czasu rozpalone. Buchało z nich ogromne ciepło. Potem takie samo uczucie pojawiło się w splocie słonecznym, następne w klatce piersiowej. Modliłam się i prosiłam Boga, żeby wyjaśnił mi, co się ze mną dzieje. Jednak odpowiedz nie przychodziła.
....
Zauważyłam również silne ukłucia i swędzenia w całym ciele. Zmieniła się moja pozycja spania. Dawniej spałam tylko w pozycji embrionalnej, a teraz na brzuchu. Również zmuszona byłam zrezygnować z niektórych potraw. Odrzuciło mnie od białego chleba,
...
Zastanawiałam się nie raz, czemu tak dziwnie się czuję, czemu mnie wszystko boli, czemu ciągle jestem zła i rozdrażniona, czemu zaczęłam uciekać od ludzi i w ciszy szukać ukojenia? Czemu moje ciało drży od tylu lat, kim jest to coś lub ktoś, kto ciągle dotyka mnie po twarzy, głowie? Czym są te białe obłoczki, które towarzyszą mi, kiedy tylko otworzę oczy?
...
Jednak teraz więcej rozumie, wiec czuje mniejszy strach. Nie jest łatwo żyć, kiedy ciągle wszystko boli. Bóle znikają i pojawiają się, a co parę tygodni dochodzi cos nowego. Żadna moja dolegliwość, nie odeszła całkiem. Czasem powraca po tygodniach, czasem po roku. Teraz, gdy patrzę na te wszystkie dolegliwości, to wiem, że prawie wszyscy mogli by powiedzieć... A mnie też kłuje, mnie tez boli i czasem tez mam problemy ze snem. I te osoby maja racje. Ja też myślałam, że to; pogoda, że ciśnienie, że pewnie alergia, grypa i Bóg wie jeszcze co!? I gdy by nie bardziej subtelne i dziwne odczucia, to pewnie tez bym nie zwróciła uwagi na moje dolegliwości.
"
**************************************************************************************************************
Coś bardzo podobnego do mnie.U mnie to wszystko zaczęło się w wieku 15 lat. W wieku 30 miałam taki okres, gdy bóle doprowadziły do tego,że zaczęłam tracić władzę w nogach...lekarze nie wiedzieli co jest, bo zdjęcia rentgenowskie pokazywały wszystko ok... a ja chodziłam i chciałam operacji,bo myślałam,jak nie można tego zobaczyć skoro mnie tak wszystkie kości bolą a kręgosłup jakby uszkodzony był...czułam się jak kaleka...wyostrzył mi się słuch, wzrok , węch...od dwóch lat mam bardzo szybkie skoki świadomości..takie wręcz błyski..."coś" kazało zacząć mi z powrotem "malować" a i wiele innych zdarzeń,które pokazały mi potęgę umysłu i Moc w nas...zapanowanie nad materią...sama nie wiem co mnie jeszcze spotka ale wcale się tym nie martwię...
)). Wystarczy piękny zachód słońcai spiew ptaków i jestem szczęśliwa...
)
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_kundalini_i_energia_ewolucyja.html
Często taka osoba nagle ma wielki problem z kością ogonową.
Ci ludzie, prawie wszyscy natychmiast przerywają pracę,
nie są zdolni do podjęcia najmniejszych czynności tak fizycznych jak i umysłowych.
W ciele następuje wielki kryzys trwający czasami długie lata.
Często też w procesie kundalini ulega uszkodzeniu ciało
a nawet może dojść do śmierci.
Dlatego jest bardzo ważne aby szybko rozpoznać właściwie symptomy
i wiedzieć jak w tym momencie pomoc samemu sobie lub innym.
Słyszymy o cierpieniach,
paraliżach,
dziwnych stanach - niewyjaśnionych
....
Musi nastąpić wiele zmian w świadomości takiej jednostki.
Z biegiem czasu krok po kroku poprzez bolesne cierpienie następuje stopniowy relaks.
Zmieniają się ludzkie tkanki, kości, każda komórka.
Taki człowiek odczuwa ból i uwalnia własne emocje.
Fala depresji,
która również oczyszcza przeszłe życia,
uwalnia od emocjonalnego bólu,
od uszkodzeń ciała,
wszystkich bloków emocjonalnych z dzieciństwa,
zmienia stany świadomości umysłu.
...
W wyniku połączenia dwóch biegunów,
zespolenia ze sobą męskiej i żeńskiej energii następuje następny proces.
Zanika w takiej osobie pożądanie seksualne. Osiąga stan andromedus.
Dwie połówki - męska i żeńska osiągają jedność
- bliźniacza para spotyka się znowu, tym razem w jednym ciele.
Energia kundalini zmienia człowieka życie już bezpowrotnie.
I tutaj:
http://www.vismaya-maitreya.pl/nasze_doswiadczenia_moja_przygoda_z_kundalini_-_ewa.html
Zbliżała się noc. Położyłam się do łóżka i gdy prawie zasypiałam, poczułam potworny ból. Bolała mnie kość ogonowa, jelita, brzuch, bolało mnie wszystko. Był to rozpierający potworny ból, który po minucie zaczął ustępować. Leżałam bez ruchu i starałam się nie poruszyć, bałam się oddychać. Minęła minuta, może dwie, kiedy znowu się zaczęło. Położyłam na twarz poduszkę, żeby sąsiedzi nie słyszeli mojego krzyku. Powoli ból stawał się coraz słabszy, aż całkowicie ustąpił. Jednak za minutę znowu powrócił. Tej nocy miałam trzy, a może cztery takie ataki. Czekałam w napięciu czy jest to już koniec, czy za chwilę znowu się zacznie? Ale tej nocy ból już się nie powtórzył. Rano obudziłam się troszkę słaba i obolała, ale ogólnie czułam się dobrze.
...
Minęły lata. Ból nie powrócił i właściwie o nim zapomniałam. Byłam zdrowa, nic mi nie dolegało, z jednym małym wyjątkiem, bez wyraźnego powodu byłam ciągle zła. Wszystko mnie drażniło i stałam się jakaś nadwrażliwa. Nie była to jakaś większa dolegliwość, więc starałam się o tym nie myśleć. Jednak z biegiem lat zauważyłam, że ciągle mnie coś boli; to głowa, to plecy, nogi. Bolały mnie stawy, kości, mięśnie. Przez lata miałam temperaturę ciała 37.2 C, albo 36 C. Przez parę miesięcy codziennie budziłam się rano z silnym bólem głowy i zawsze ból ten, był umiejscowiony z tyłu po prawej stronie.
...
Trochę nadczynność, trochę niedoczynność? Hmm. Pobiegłam do lekarza. Okazało się, że jestem zdrowa. Było mi ciągle zimno, jedynie kolana miałam od jakiegoś czasu rozpalone. Buchało z nich ogromne ciepło. Potem takie samo uczucie pojawiło się w splocie słonecznym, następne w klatce piersiowej. Modliłam się i prosiłam Boga, żeby wyjaśnił mi, co się ze mną dzieje. Jednak odpowiedz nie przychodziła.
....
Zauważyłam również silne ukłucia i swędzenia w całym ciele. Zmieniła się moja pozycja spania. Dawniej spałam tylko w pozycji embrionalnej, a teraz na brzuchu. Również zmuszona byłam zrezygnować z niektórych potraw. Odrzuciło mnie od białego chleba,
...
Zastanawiałam się nie raz, czemu tak dziwnie się czuję, czemu mnie wszystko boli, czemu ciągle jestem zła i rozdrażniona, czemu zaczęłam uciekać od ludzi i w ciszy szukać ukojenia? Czemu moje ciało drży od tylu lat, kim jest to coś lub ktoś, kto ciągle dotyka mnie po twarzy, głowie? Czym są te białe obłoczki, które towarzyszą mi, kiedy tylko otworzę oczy?
...
Jednak teraz więcej rozumie, wiec czuje mniejszy strach. Nie jest łatwo żyć, kiedy ciągle wszystko boli. Bóle znikają i pojawiają się, a co parę tygodni dochodzi cos nowego. Żadna moja dolegliwość, nie odeszła całkiem. Czasem powraca po tygodniach, czasem po roku. Teraz, gdy patrzę na te wszystkie dolegliwości, to wiem, że prawie wszyscy mogli by powiedzieć... A mnie też kłuje, mnie tez boli i czasem tez mam problemy ze snem. I te osoby maja racje. Ja też myślałam, że to; pogoda, że ciśnienie, że pewnie alergia, grypa i Bóg wie jeszcze co!? I gdy by nie bardziej subtelne i dziwne odczucia, to pewnie tez bym nie zwróciła uwagi na moje dolegliwości.
"
**************************************************************************************************************
Coś bardzo podobnego do mnie.U mnie to wszystko zaczęło się w wieku 15 lat. W wieku 30 miałam taki okres, gdy bóle doprowadziły do tego,że zaczęłam tracić władzę w nogach...lekarze nie wiedzieli co jest, bo zdjęcia rentgenowskie pokazywały wszystko ok... a ja chodziłam i chciałam operacji,bo myślałam,jak nie można tego zobaczyć skoro mnie tak wszystkie kości bolą a kręgosłup jakby uszkodzony był...czułam się jak kaleka...wyostrzył mi się słuch, wzrok , węch...od dwóch lat mam bardzo szybkie skoki świadomości..takie wręcz błyski..."coś" kazało zacząć mi z powrotem "malować" a i wiele innych zdarzeń,które pokazały mi potęgę umysłu i Moc w nas...zapanowanie nad materią...sama nie wiem co mnie jeszcze spotka ale wcale się tym nie martwię...
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
ElaH
- Administrator
- pomógł:2
Wysłany: 2010-10-01 23:51:16
Kundalini to ból całego ciała nie tylko fizyczny ale i emocjonalny. Ból w procesie
Kundalini jest efektem przepływu przez ciało człowieka potężnej fali energii o bardzo wysokich wibracjach. Wchodząca w ciało energia Kundalini stymuluje człowieka
adrenalinę i dopaminę a te czynniki czynią życie bardziej ciężkim.
W zależnosci od osoby i od ilości wydzielanych przez ciało
w tym czasie hormonów taka osoba czuje się lepiej lub gorzej.
Energia Kundalini wnika coraz głębiej w ciało, otwiera nowe partie w mózgu
i w całym układzie nerwowym. Budzące się Kundalini powoduje mocniejszy odbiór
własnych emocji. Zmienne nastroje zaczynają się powoli albo nagle w zależności jaki strumień energii Sakti wpłynie do meridian. Targają niepokoje, paniki, podniecenie, depresja, paranoja, wstyd, obawy, litość nad samym sobą. Wszystkie wyżej wymienione objawy biorą się z przepływania i napełniania energią Kundalini lewej półkuli mózgowej. Ten proces jest również wynikiem oczyszczenia ciała z negatywnych emocji i innych toksyn jakie do tej pory nagromadziły się w człowieku. Fala oczyszczająca czyni porządki nagromadzonych negatywnych emocji z ostatniego życia i poprzednich. W miarę oczyszczania
w to miejsce wpływają energie spokoju, błogosławieństwa, miłości i radości.
Rozpoczyna się proces zmian biologicznych we wszystkich komórkach.
Nie można uniknąć fali oczyszczenia.
Potężny Ogień Kundalini wypala i transformuje ciało
na wyższy stopień ewolucji. Oczyszczający Ogień Kundalini
umacnia człowieka i czyni z jego ciała twardy kamień "filozoficzny".
Nowa "Kriyas" nie wpływa w system nerwowy bezszelestnie. Układ nerwowy
zaczyna "grać". Taka osoba słyszy od tej pory muzykę ze swojego ciała. Z początku
są to odgłosy bardzo harde, huki i trzaski a później kiedy zostaną otworzone wszystkie kanały energetyczne zaczyna "grać" piękna orkiestra swoją nieziemska muzyką. Są
różne stopnie Kundalini w zależności z jakim polem ŚWIADOMOŚCI łączy się
człowiek - z wyższymi pokładami ŚWIADOMOŚCI KOSMICZNEJ.
Trzaski, huki przypominają prace budowlane ale kiedy zostaną ukończone
panuje już w tych miejscach inna atmosfera, radości i spokoju.
Kundalini jest zwane "Boską Operacją" lub "Boską Przebudową".
Im więcej w ciele nowych energii wpływających z wyższych pokładów
tym jeszcze głośniej gra muzyka. Od tej chwili układ nerwowy i mózg
doświadcza również innych dźwięków nadchodzących z dalekiego kosmosu.
Osobiście najczęściej słyszę muzykę przypominającą OM. Na początku nie
mogłam zrozumieć skąd dochodzi do mnie ten dźwięk. Był bardzo słaby, miałam
wrażenie, że nadciąga z daleka, słyszałam go nocami. Ale w miarę czasu nasilał się
i dzisiaj słyszę go bez przerwy w dzień i noc. Również słyszę inny dźwięk, muzykę mojego ciała, delikatną i rytmiczną, która mi nie przeszkadza i nawet bardzo lubię ten proces towarzyszący mi od chwili przebudzenia się w moim ciele tej energii. Początki jednak były dla mnie bardzo ciężkie. Przez kilka miesięcy prześladowały mnie potworne huki, które obierały chęć do życia (więcej na ten temat można przeczytać w moich doświadczeniach).
Muzyka z ciała i te nadciągające z kosmosu dźwięki nasilają się nocami, w moje ciało wpływa silny i szumiący strumień elektryczności, wówczas czuję się jak wielki magnet. Temu zjawisku towarzyszy też wielka fala gorąca i pieczenia w ciele, we wszystkich komórkach, mam odczucie, jakby nalewał się w nie płynny gorący metal. W takich chwilach mam wrażenie, że stanę cała w płomieniach. Jak zdarza się to w ciągu dnia muszę usiąść, już tak bywało, że wówczas mdlałam. Często kiedy wpływa we mnie silny strumień elektryczności nie mogę otworzyć oczu, czuję się jak zahipnotyzowana, nie mogę również się poruszać, mam w środku dziwną niemoc. Moje ranki, zaraz po przebudzeniu są z reguły bardzo ciężkie, ta wielka rzeka energii płynie nadal wielkim strumieniem. Muszę spokojnie posiedzieć i przeczekać tą wewnętrzna burzę magnetyczną. Nie jest też rzadkością, że kiedy dotykam innych ludzi z mojego ciała odrywa się iskra ... często słyszę zdziwienie innych ... strzeliłaś we mnie prądem...?Nie umiem opisać i wyjaśnić jeszcze w tej
chwili wszystkich zjawisk jakie zachodzą w moim ciele. Zawsze wydawały
i nadal wydają mi się bardzo dziwne i nikt nie umie mi ich wyjaśnić.
Transformacja Kundalini nie jest łatwym procesem.
W człowieku zmienia się nie tylko cały układ nerwowy ale również ciało.
Medytacje i inne techniki przy tym procesie wielokrotnie pogłębiają tylko
cierpienie. Jogini, z którymi miałam możliwość rozmawiać twierdzą, że ten
ból jest błogosławieństwem i aby umieć przyjąć go z radością. Może właśnie dlatego
ta grupa ludzi najmniej żali się z powodu cierpienia w czasie transformacji Kundalini.
Wielcy Mistrzowie kiedy widzą, że w człowieku otwiera się Energia Kundalini potrafią wówczas oddalić go w miejsce odosobnienia. Kiedy któregoś dnia poprosiłam o pomoc jednego z mistrzów, który akurat odwiedził Vancouver, popatrzył na mnie i mi powiedział -
"tam gdzie mówi Bóg ja nie mam nic do powiedzenia".
Otwarcie tej energii zazwyczaj człowiek przechodzi w samotni.
Jest to specyficzny moment w życiu, który mistycy nazywają Getsemani.
Ból i wszystkie cienie spowodowane przepływem wielkiej energii
są mechanizmem wznoszenia duszy na wyższe poziomy świadomości.
Transformacja i Światło Chrystusa, które wypala nasze przeszłe "grzechy"
całkowicie niszczy dotychczasowe przyzwyczajenia czyniąc człowieka zupełnie nowym.
Wznoszenie się Kundalini jest alchemicznym procesem spirytualnym, które
doprowadza do otwarcia wysokiej świadomości. Nie jest to proces trwający kilka
dni czy tygodni a rozciąga się na wiele lat ... a nawet powiem więcej ... kiedy przebudzi
się Kundalini to już nigdy nie zaśnie. Wielka rzeka energii będzie z każdym miesiącem nabierać na sile. Człowiek doświadczony tym procesem zmienia się mentalnie
i przyzwyczaja do nowej roli. W czyste pokłady świadomości zaczyna wpływać
mądrość ale należy również pamiętać, że musi też być do tego gotowy mózg.
Przychodzi inne zrozumienie życia na Ziemi i w kosmosie. Człowiek
z przebudzonym Kundalini inaczej się odżywia, inaczej odpoczywa, inne
są jego potrzeby życiowe, seksualne. Unika tłumów, zbliża się do natury.
Osobiście uspakaja mnie najmocniej i stabilizuje moje energie praca w ogródku.
Nie można mówić o Kundalini jako o procesie parogodzinnym, coś
błysnęło nad głową ... przebiegł strumień energii przez ciało... poczułam(em)
w głowie gorąco, ... otworzyło się kundalini ... to jest wielki nonsens!!
Takie objawy towarzyszą tylko przy nagłym przepływie energii podczas
medytacji lub przy innych ćwiczeniach a nawet podczas wypadków....
podczas seksu ...etc... kiedy nagle zmienia się poziom hormonów ....
Kundalini jest wielkim procesem systematycznym i długim, podczas którego dochodzi do bardzo dużych zmian w mózgu i w całym ciele. Następuje wyższa ewolucja, budzi się DNA, i rozwijają się też wyższe czakry i ciała astralne. Właśnie poprzez te ciała człowiek łączy się z Absolutem. Żadne inicjacje czy inne formy medytacji nie załatwiają szybko sprawy, ciało ludzkie musi być dojrzałe a wtedy samoistnie wyzwala się ten mistyczny mechanizm.
Medytacje tudzież inne kombinacje owszem oczyszczają ciało, balansują energię
etc... i osobiście również każdemu je zalecam aby osiągnąć równowagę i poprawić
własne zdrowie. Ale w człowieka ciele zamieszkuje jeszcze dusza i bardzo ważny
jest jej stopień świadomości. W tym procesie nie można przeskoczyć wyżej o kilka
stopni. Trzeba pracować jak z obieraniem cebuli, warstwa za warstwą, stopień za
stopniem, dokładnie. Nie można przeskoczyć i pominąć niższych poziomów.
Na każdym poziomie w ciało wpływa inna energia, o wyższych
wibracja i otwiera odpowiednie substancje chemiczne - hormony. Muszą
się otworzyć wszystkie czynniki po kolei, pominięcie czy przeskoczenie do
wyższych ośrodków, owszem może je obudzić ale ten proces spowoduje
wielkie zakłócenia w psychice lub mogą nastąpić uszkodzenia ciała i mózgu.
W Spiritual Emergency w USA i Kanadzie spotyka się dużo ludzi, którzy prą własną
siłą aby otworzyć wyższe furtki spirytualne a później zbierają niezbyt dobre owoce
swoich nieprzemyślanych czynów. Przeżywają wielki szok a nawet niebezpieczeństwo, wielka energia Kundalini wyzwolona za wcześnie może nawet zabić. Jej siła równa się bombie atomowej. A. Einstein obserwując proces Kundalini stworzył broń atomową.
Znał dokładnie ten proces, który posłużył mu do wielu życiowych wynalazków.
Nie wszyscy też ludzie, którzy medytują i próbują otworzyć Kundalini są gotowi na
odcięcie od siebie własnego "ego", to jest właśnie dojrzałość duszy. Obserwuję często
jak ludzie naskakują na siebie walcząc bronią "ego" aby w kogoś innego uderzyć ...
ale przecież jeśli dusza jest jeszcze nie dojrzała samoistnie nie zrezygnuje z wielu życiowych dobrodziejstw ... i próżne są wszystkie dyskusje na ten temat.
Tylko właściwa świadomość może odciąć "ego"
"... Powiedział też inny: Pójdę za tobą, Panie
pierwej jednak pozwól się pożegnać z tymi,
którzy są w domu moim.
A Jezus rzekł do niego:
Żaden, który przyłoży rękę do pługa
i ogląda się w wstecz nie nadaje się
do Królestwa Bożego..."
(Ew.Św. Łuk. 9:62)
Również osobiście uważam, że ci którzy walczą tą bronią są najmniej
gotowi aby być nauczycielami duchowymi. Odcięcie "ego" jest procesem,
który wynika samoistnie. Człowiek może a nawet powinien kontrolować własne
zachowania, to robią nawet zwierzęta chociaż nie zaszły tak daleko jak człowiek.
Jednak trzeba też wiedzieć, że rodzimy się na Ziemi aby doświadczyć dualizmu, 12
wielkich dywizji, które są potrzebne do wzniesienia się Kundalini i osiągnięcia oświecenia. Bez tego doświadczenia to tak jak bez matury człowiek nie otworzy wyższych furtek.
A jeśli zaliczy wszystkie poziomy krzyżówka wszechświata rozwiązuje się sama.
Energia Kundalini otwiera poziomy Super - Świadomości,
Kosmiczną Świadomość zwaną CHRYSTUSOWĄ.
A ten proces nie zdarza się jednej nocy.
W alchemicznym procesie "Czerwony Król" musi być ugotowany
w agonii własnych naczyń (transformacja neuronów) i poprzez zranienie
Króla nastąpi transformacja na "Sekretnego Króla". Żelazo przetopione w tyglu
w czyste złoto. W tym procesie pierwsze co odpadnie jest "ego". Taki człowiek nie
istniej więcej dla siebie ale służy w codziennym życiu tam, gdzie jest taka potrzeba.
"... Kto bowiem jest większy ?
Czy ten, który u stołu zasiada,
czy ten, który usługuje ?
Czy nie ten, który u stołu zasiada ?
Lecz Ja jestem wśród was
jako ten, który usługuje ..."
(Ew.Św.Łuk. 22:27)
Powiedział Krishnamurti:
"... rozwiązanie przychodzi poprzez "ciemną noc"
i całkowite załamanie własnych systemów
doprowadzi do twojego oświecenia..."
OŚWIECENIE jest nieustępliwym procesem śmierci.
Pierwszy stopień oświecenia,
kiedy się to zdarza człowiek wyraża takie swoje myśli:
1. To się zdarzyć nie mogło?
2. Dlaczego ja?
A kiedy przechodzi na wyższy poziom ...
1. Odpycha od siebie własne życiowe problemy.
2. Wzmacnia własnego ducha i nagina go do innych działań.
3. Błogosławi wszystko co mu przynosi życie.
"... Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam,
jeśli ziarno pszeniczne, które wpadło do ziemi,
nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje:
lecz jeśli obumrze, obfity owoc wydaje..."
(Ew. Św.Jana 12:24)
Vancouver
29 June 2007
WIESŁAWA
http://www.vismaya-maitreya.pl/kundalini_bol_i_cierpienie_w_kundalini.html
Edytowano 2razy, ostatnia edycja 2010-10-01 23:55:30
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
ElaH
- Administrator
- pomógł:2
Wysłany: 2010-10-03 03:37:03
O nowym DNA i jak sobie radzić ze zmianami.
Dr Berrenda Vox przedstawia materiał dowodowy o DNA i zmianach na poziomie komórkowym w wywiadzie udzielonym Patricii Resch, tłumaczenie tekstu Teresa Serafinowska
Doktor Fox prowadzi holistyczną praktykę w Avalon Vellness Centrum w Mt Shasta w Kaliforni. Klinika Avalon reprezentuje odrodzenie doskonałego uzdrawiania, jakie było praktykowane w formie oryginalnej na "Ilse of Avalon". Dr Fox poprzez badania krwi udowodniła, że niektórzy ludzie już teraz mają rozwinięte dodatkowe pasmo DNA.
Patricia Resch: Berrendo, proszę opowiedzieć coś o przeszłości.
Berrenda Fox: Mam tytuł "doktora" w dziedzinie psychologii i naturopatii. Podczas mojego szkolenia w Europie zapoznałam się też z mediami i do dziś jestem czynna w filmie i managemencie. Jak Pani wie, współpracuję z telewizją Fox Network, która udowodniła, że pozaziemskie istoty odgrywają pewną rolę w fazie rozwojowej ludzkości na Ziemi. Najbardziej znane są filmy z serii "X - Files" i "Punkt widzenia" (program amerykański).
P.R.: Co to są za zmiany, jakie do tej pory zaszły na naszej planecie i jaki wpływ będą miały na nasze ciała?
B.F.: Są to istotne zmiany, mówią genetycy. Przed wielu laty, w mieście Mexico City odbył się konwent genetyków z całego świata, gdzie głównym tematem były zmiany w DNA. Podlegamy zmianom ewolucyjnym, jednak dotąd nie wiemy dokładnie, w jakim kierunku to się zamanifestuje.
P.R.: Jak zmienia się nasze DNA?
B.F.: Każdy z nas ma podwójną helisę DNA. Jednak znajdujemy tworzące się dodatkowe helisy. W podwójnej helisie są dwa pasma DNA, które formują się w spiralę. To moje zdanie, że stopniowo ewoluujemy do 12-tu helis. Ten czas rozwoju, jak się wydaje, rozpoczął się w przeciągu ostatnich 20 do 5 lat. Jest to naukowa eksplanacja. Jest to mutacja naszego gatunku, przy czym efekt końcowy nie jest jeszcze jasny. Zmiany nie będą podawane do wiadomości publicznej, ponieważ krąg naukowy jest zdania, że społeczeństwo mogłoby się tego wystraszyć. Ludzie będą się przemieniali na poziomie struktur komórkowych. Obecnie pracuję z trójką dzieci, które posiadają po 3 helisy DNA. Większość ludzi czuje te zmiany i o nich wie. Wiele religii mówiło o zmianach i wiedziało o nich, lecz one przedstawiają je w innym świetle. Wiemy, że to będzie pozytywna mutacja. Chociaż może budzić obawy fizycznie, duchowo oraz może być odczuwalnie źle pojmowana.
P.R.: Czy wspomniane dzieci pokazały jakieś oznaki inności w porównaniu do innych dzieci?
B.F.: Te dzieci posiadają zdolność teleportowania przedmiotów w pomieszczeniu tylko poprzez koncentrację lub mogą napełnić szklankę wodą tylko na nią patrząc. Są telepatami. Można by prawie wierzyć, że te dzieci posiadły anielskie lub ponadludzkie zdolności, lecz to nie jest tak. Myślę, że są tym, co w następnym tysiącleciu będzie normalnością.
P.R.: Myśli Pani, że my wszyscy podlegamy tym zmianom?
B.F.: Wydaje się, że ludzie urodzeni przed 1940 rokiem nie zdołają wytworzyć tych zdolności lecz tylko następne pokolenia, które w tym życiu otrzymają możliwość wytworzenia kolejnej helisy. Te przemiany są najbardziej widoczne w naszych systemach immunologicznych i endokrynologicznych, które są jedną z podstaw transmutacji. Ja pracuję w dziedzinie analiz i terapii immunologicznych. Niektórzy dorośli, których przebadałam, również posiadają dodatkową helisę DNA, w trakcie rozwoju a nawet kompletną.
Ci ludzie przeżywają wiele znaczących zmian w świadomości oraz w ciele fizycznym. Moim zdaniem planeta Ziemia i każda żyjąca tutaj Istota podwyższa swoje wibracje, ponieważ we Wszechświecie wszystko jest jednością. Wiele dzieci narodzonych w ostatnim czasie ma ciało, które jest magnetycznie lżejsze. Ci z nas, którzy są starsi i "wybierają przemianę", muszą przejść przez wiele przemian fizycznych.
P.R.: Co powoduje zmiany fizyczne u tych, którzy urodzili się z dwoma pasmami DNA?
B.F.: Najprostszą drogą, aby zmienić nasze DNA jest wirus. W efekcie wirusy nie muszą być tylko negatywne. Wirusy żywią się tylko żywą tkanką. Wirusy związane z DNA są podobne do Epstein Barr lub Herpes #6, zmieniają strukturę komórkową. Retrowirus HIV nie jest wirusem DNA. Zamiast zmieniać ciało - pożera je. Większość ludzi, którzy przeszli przez ten proces, zmienia się "and come out the rother side" - zdobywają nowy zawód, nową strukturę myślenia, przynamniej na początku nowy styl życia. Jakkolwiek w tym okresie czasu czują się naprawdę chorzy, zmęczeni lub ogólnie beznadziejnie, to poza tym jest to dar.
Zostaje im dana szansa, aby zmienić ciało i DNA w lżejszą, zdrowszą strukturę, jaką będzie można obserwować u następnych pokoleń. Anioły, które będą widzialne, będą oznaką, że ewoluujemy. Tak, jak ja to rozumiem, do roku 2012 ten proces się dokona. Do tego terminu mamy czas.
P.R.: Jakie inne zmiany możemy obserwować lub się ich spodziewać?
B.F.: Przestaną nas męczyć choroby: czyżby powód, aby nie umierać? Będziemy zdolni przyjmować nasze nauki z radością i miłością, bez cierpienia. Stary system musi odejść, jednak nie odejdzie dobrowolnie, z całą mocą będzie się bronił. Dlatego są wojny, obecny system medyczny jako sposób na uzdrawianie też już nie funkcjonuje; również światowe rządy zawiodą. Wiele starych paradygmatów nie może już istnieć. Starają się "daremnie" utrzymać stary system, jednak przemiany nie dadzą już się powstrzymać!
Ci z nas, którzy wybrali ten czas na swoje życie ziemskie są pionierami nowego "gatunku". To ludzka przypadłość, że niestety, nie rozpoznajemy jeszcze Nieba na Ziemi. Jednak otrzymujemy pomoc ekstra od mistrzów i istot pozaziemskich, które są natury anielskiej - patrząc na to z wewnętrznego punktu widzenia. Kiedy patrzymy na to od wewnątrz, słuchamy swego wewnętrznego głosu, jesteśmy we współbrzmieniu, co do nas przychodzi.
P.R.: Jakie są negatywne skutki tych zmian?
B.F.: Wraz ze zmianami komórkowymi czuje się, jakby już tu nas nie było. Czuje się wyczerpanie, ponieważ komórki ciała zmieniają się do nowego "BYTU".
Jak małe dziecko, osoba dotknięta zmianami, potrzebuje wiele spokoju. Duchowe zawirowanie, niezdolność do rutynowych czynności czy koncentracji są przy tym czymś normalnym, ponieważ jesteśmy programowani do czegoś większego. Bóle w całym ciele, które pojawiają się bez konkretnych powodów, też są normą. Wiele osób czuje się jak "przejechanych". Jeśli szukacie rady w medycynie akademickiej, zapisuje się Wam prawdopodobnie Prozac, ponieważ lekarze nie mogą zdefiniować prawdziwych przyczyn.
Dla zawodów związanych z medycyną będzie to trudne jako, że ciało energetyczne nie leży w zakresie ich kompetencji. Ponieważ czakry mają powiązanie z nowym systemem endokrynologicznym, kobiety będą przechodziły przez zmiany hormonalne. Płacz pojawiający się bez powodu, bowiem hormony uwalniają łzy. Wiele kobiet wcześniej wchodzi w menopauzę, gdyż wszystko przyspiesza. Mężczyźni mogą być sfrustrowani lub przemęczeni z powodu mniejszej aktywności niż wcześniej. Mężczyźni mogą też bardziej odczuwać swoją żeńską stronę, dlatego, że jest to strona intuicyjna. Emocjonalna terapia, jaka pojawiła się 30 - 20 lat temu, może przyspieszać idąc naprzód z nowymi technikami dla tych przemian. W bardzo krótkim czasie możemy przerobić ogromną ilość pracy emocjonalnej, która normalnie mogłaby trwać tysiące lat.
P.R.: Jak traktuje Pani kogoś, kto przechodzi przez te przemiany?
B.F.: Podchodzę do tego następująco: pracuje z indywidualnością, nie traktuję tego jak jednostki chorobowej. "Doktor" po łacinie znaczy wychowawca. Jedyna prawdziwa służba, jaką może wykonywać doktor uzdrawiacz to wyposażenie indywidualności w niezbędne narzędzia i zapewnić ją, że to, co się z nią dzieje, jest prawdziwe i potwierdzić możliwość wyzdrowienia oraz , że jest wolna od negatywnych "objawów" podczas uzdrawiania.
Najpierw przeprowadzam testy immunologiczne, które nie są wykonywane zwyczajowo. Jest to badanie laboratoryjne krwi przeprowadzane przez najbardziej precyzyjne specjalistyczne laboratorium badawcze, następnie informuję o wszystkim naszego pacjenta. To jest jak bilet drogowy ze zmianami, po których możemy rozpoznać sposób wyleczenia. Nie jestem uzdrowicielką lecz instrumentem w indywidualnym procesie uzdrawiania. Każda osoba sama posiada moc, jej własne testy krwi określają, co dzieje się w jej ciele, rozpoznają przyczyny, a to wszystko przenika następnie do podświadomości. Prawdziwy klucz polega na tym, że taka osoba przejmuje później samoodpowiedzialność i sama pracuje ze sobą. Jakich używam narzędzi, w zasadzie żadnych. Wykorzystuję liczne "terapie organów", które w Europie polegają na leczeniu gruczołów, aby odbudować system hormonalny i zaakceptować zmiany w DNA. Wykorzystuję homeopatię, aby pracować na ciele aktywnym, witaminy, zioła i zimną terapię laserową. Terapia jest uzależniona od indywidualnych potrzeb.
Wiele z tego, co robię, zostało zrobione przez tych, których nazywam starszymi siostrami i braćmi, a którzy nas wyprzedzili. Pochodzą z innego systemu słonecznego, z którego przybyliśmy, aby pomóc tej planecie w tej fazie przejściowej.
P.R.: Jak postrzega Pani rozwój pracy, którą Pani wykonuje?
B.F.: Widzę moją pracę jako most lub okres przejściowy. Jest ona zarówno nauka jak i sztuką. Uzdrawianie jest nauką i sztuką.
Wykorzystanie tylko nauki lub tylko sztuki do uzdrawiania nie wystarcza, aby odzyskać pełne zdrowie. Nie myślę, że będę uzdrowicielką przez całe moje życie, ponieważ wierzę, że choroba w dłuższej perspektywie zostanie wyeliminowana. My jako ludzie świadomi, pokonamy i choroby i cierpienia.
DNA, zmiany ciała, środki UZDRAWIANIA - streszczenie artykułu "The Bigger Picture" autorstwa Susanny Thorpe - Clark
Jesteśmy przemieniani z "bytu" bazującego na węglu z 2-ma pasmami DNA w krystaliczny "BYT" z nowym DNA fizycznie (ewentualnie), ponieważ tylko krystaliczne substancje mogą egzystować na wyżej wymiarowych poziomach. Będziemy mieszali nasze ciała z "syriańskimi" (inny system gwiezdny), ponieważ syriańskie DNA łatwo integruje się z naszym, z tylko relatywnie małymi skutkami ubocznymi. To nie dotyczy wyłącznie nas - ludzi, którzy się przemieniają. Wszystkie ryby w morzach, kwiaty i drzewa w naszych ogrodach, ptaki w powietrzu, jak również zwierzęta domowe - pies, kot itd., wszystko ulega przemianie. Nic nie zginie ani nie będzie zniszczone, ponieważ my "wszyscy" będziemy razem na innym poziomie świadomości.
Dlatego ten nowy poziom świadomości wymaga, abyśmy odcięli się fizycznie, duchowo i uczuciowo od wyobrażeń trzeciego wymiaru. Tak, jak przy śmierci znaczącą i decydującą częścią procesu przemiany jest "pozostawienie", nie możemy przenieść starych wartości i dróg byłego "bytu" do całkowicie innego, nowego życia po śmierci. Tego wymaga nasze ewoluowanie - oddzielenie poprzez przemiany, począwszy od aktualnych związków, pracy, kariery, rodziny, własności itp., jeśli nie są odpowiednie, aby manifestować się na naszej nowej drodze "BYTU".
Dlatego należy wziąć pod uwagę, jak wiele jest trosk i lęków, które manifestują się, ponieważ te przemiany są już w toku, jakkolwiek większość ludzi nie jest ich świadoma. Przyspieszają również przemiany naszego fizjologicznego "makijażu". Pojawia się wiele przejściowych fizycznych objawów, jakie dają się zauważyć w naszych ciałach jako ich czyste następstwo.
Niektóre z nich to:
- objawy grypy i wysoka temperatura, pocenie się, bóle w kościach i kończynach, przy których antybiotyki nie są skuteczne;
- migrenowe bóle głowy, inne bóle, których nie da się wyeliminować za pomocą środków przeciwbólowych;
- niekiedy biegunka;
- niekiedy katar trwający 24 godziny, lecz nie będący wynikiem przeziębienia czy alergii;
- odczuwanie zawrotów głowy;
- dzwonienie w uszach;
- przyspieszone bicie serca (palpitacje);
- uczucie, jakby całe ciało wibrowało, szczególnie nocą, kiedy jest się odprężonym;
- intensywne skurcze mięśni plus bóle w ciele, szczególnie w plecach;
- drżenie ramion - rąk, nóg - stóp;
- osłabienie siły mięśni w rękach spowodowane zmianami w systemie krążenia;
- przejściowe kłopoty z oddychaniem, które szczególnie dają się zauważyć w stanie odprężenia poprzez głośny oddech!
- zmiany w systemie immunologicznym;
- zmiany w systemie limfatycznym;
- uczucie zmęczenia i wyczerpania przy tylko nieznacznym wysiłku;
- życzenie dłuższego i częstszego niż normalnie snu;
- rosnące szybciej niż dawniej paznokcie i włosy;
- walka z depresją, która zazwyczaj nie ma przyczyny;
- życie przeszłością, ocenianie starych związków, aby uzyskać jasność w sprawach osobistych;
- poczucie bycia rozgrzeszonym ze wszystkiego;
- napięcie, zatroskanie i wysoki stres. Czuje się, jakby przychodziło do nas coś, jednak nie ma się pojęcia, co to może być.
Wiele osób czuje takie objawy. Wiele w panice szuka porady u swego lekarza, chiropraktyka, zielarza itd. Odpowiedź zazwyczaj brzmi, że nic fałszywego się z nimi nie dzieje, co odpowiada prawdzie. Wszystkie te objawy są przejściowe i zgodne z czasem i są częścią zmian fizjologicznych.
Kilka zaleceń dla ułatwienia i uzdrowienia:
Pozwól, aby wszystko przez Ciebie przechodziło, poddaj się, nie walcz z tym. Kiedy czujesz zmęczenie i wyczerpanie, rób przerwy i dużo śpij. Pij dużo czystej wody, to odtruwa organizm i chroni przed odwodnieniem, Od emocjonalnego napięcia może uwolnić waleriana, herbata z kozieradki ułatwia pokonać przeciążenia układu limfatycznego i odtruwa ciało.
Przy skurczach mięśni pomaga waleriana i kąpiele błotne lub długa gorąca kąpiel, do której dodaje się sól fizjologiczną Epsom - codziennie ( w Polsce są dostępne rodzime lecznicze sole do kąpieli)! Rozpoznaj też, kiedy pojawią się palpitacje serca lub wystąpią trudności z oddychaniem, ponieważ ma to związek z czakrą serca i gardła, które się otwierają, te objawy są przejściowe. Nie umierasz, to tylko PRZEMIANY. Jeśli w to nie wierzysz i czujesz się niepewnie, pójdź po poradę do "wiedzącego" lekarza lub uzdrowiciela. Jeśli nie wiesz, gdzie kupić walerianę lub kozieradkę, spróbuj w Reformhaus ( w Polsce te zioła lub wyciągi z nich są dostępne w sklepach zielarskich) lub jeszcze lepiej powiedz głośno, czego szukasz dla ulżenia sobie, aby podświadomość to przyjęła. Uzdrawiające energie rozpoznają dźwięk nazwy - tak samo skuteczne jak przyjęcie suplementu jest wymawianie jego nazwy głośno i wyraźnie. Spróbuj, to działa!
Zidentyfikuj się ze swoim duchowym "BYTEM", który tylko na to czeka i poproś o ulżenie bólom. Większość objawów pojawia się tylko na kilka tygodni, później samoistnie się klarują. Inne objawy przeciwnie, powtarzają się częściej. Te przemiany nie będą widoczne u wszystkich. Mały procent dorosłych wszystkie zmiany w formę krystaliczną ma już za sobą i ma już w ciele nowe DNA. Wszystkie dzieci poniżej 7 lat przeszły już przemiany lub przejdą wkrótce. Niemowlęta urodzone w ostatnich 2 latach mają pełen komplet DNA. Niektórzy ludzie przechodzą przez te przemiany obecnie, a wiele innych ma to jeszcze przed sobą. Ten proces przemian będzie rozpoznany jako "PRZEBUDZENIE" lub ascendencja.
Teksty dostępne na stronach www.timestar.org oraz www.trustgaia.de
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
Dr Berrenda Vox przedstawia materiał dowodowy o DNA i zmianach na poziomie komórkowym w wywiadzie udzielonym Patricii Resch, tłumaczenie tekstu Teresa Serafinowska
Doktor Fox prowadzi holistyczną praktykę w Avalon Vellness Centrum w Mt Shasta w Kaliforni. Klinika Avalon reprezentuje odrodzenie doskonałego uzdrawiania, jakie było praktykowane w formie oryginalnej na "Ilse of Avalon". Dr Fox poprzez badania krwi udowodniła, że niektórzy ludzie już teraz mają rozwinięte dodatkowe pasmo DNA.
Patricia Resch: Berrendo, proszę opowiedzieć coś o przeszłości.
Berrenda Fox: Mam tytuł "doktora" w dziedzinie psychologii i naturopatii. Podczas mojego szkolenia w Europie zapoznałam się też z mediami i do dziś jestem czynna w filmie i managemencie. Jak Pani wie, współpracuję z telewizją Fox Network, która udowodniła, że pozaziemskie istoty odgrywają pewną rolę w fazie rozwojowej ludzkości na Ziemi. Najbardziej znane są filmy z serii "X - Files" i "Punkt widzenia" (program amerykański).
P.R.: Co to są za zmiany, jakie do tej pory zaszły na naszej planecie i jaki wpływ będą miały na nasze ciała?
B.F.: Są to istotne zmiany, mówią genetycy. Przed wielu laty, w mieście Mexico City odbył się konwent genetyków z całego świata, gdzie głównym tematem były zmiany w DNA. Podlegamy zmianom ewolucyjnym, jednak dotąd nie wiemy dokładnie, w jakim kierunku to się zamanifestuje.
P.R.: Jak zmienia się nasze DNA?
B.F.: Każdy z nas ma podwójną helisę DNA. Jednak znajdujemy tworzące się dodatkowe helisy. W podwójnej helisie są dwa pasma DNA, które formują się w spiralę. To moje zdanie, że stopniowo ewoluujemy do 12-tu helis. Ten czas rozwoju, jak się wydaje, rozpoczął się w przeciągu ostatnich 20 do 5 lat. Jest to naukowa eksplanacja. Jest to mutacja naszego gatunku, przy czym efekt końcowy nie jest jeszcze jasny. Zmiany nie będą podawane do wiadomości publicznej, ponieważ krąg naukowy jest zdania, że społeczeństwo mogłoby się tego wystraszyć. Ludzie będą się przemieniali na poziomie struktur komórkowych. Obecnie pracuję z trójką dzieci, które posiadają po 3 helisy DNA. Większość ludzi czuje te zmiany i o nich wie. Wiele religii mówiło o zmianach i wiedziało o nich, lecz one przedstawiają je w innym świetle. Wiemy, że to będzie pozytywna mutacja. Chociaż może budzić obawy fizycznie, duchowo oraz może być odczuwalnie źle pojmowana.
P.R.: Czy wspomniane dzieci pokazały jakieś oznaki inności w porównaniu do innych dzieci?
B.F.: Te dzieci posiadają zdolność teleportowania przedmiotów w pomieszczeniu tylko poprzez koncentrację lub mogą napełnić szklankę wodą tylko na nią patrząc. Są telepatami. Można by prawie wierzyć, że te dzieci posiadły anielskie lub ponadludzkie zdolności, lecz to nie jest tak. Myślę, że są tym, co w następnym tysiącleciu będzie normalnością.
P.R.: Myśli Pani, że my wszyscy podlegamy tym zmianom?
B.F.: Wydaje się, że ludzie urodzeni przed 1940 rokiem nie zdołają wytworzyć tych zdolności lecz tylko następne pokolenia, które w tym życiu otrzymają możliwość wytworzenia kolejnej helisy. Te przemiany są najbardziej widoczne w naszych systemach immunologicznych i endokrynologicznych, które są jedną z podstaw transmutacji. Ja pracuję w dziedzinie analiz i terapii immunologicznych. Niektórzy dorośli, których przebadałam, również posiadają dodatkową helisę DNA, w trakcie rozwoju a nawet kompletną.
Ci ludzie przeżywają wiele znaczących zmian w świadomości oraz w ciele fizycznym. Moim zdaniem planeta Ziemia i każda żyjąca tutaj Istota podwyższa swoje wibracje, ponieważ we Wszechświecie wszystko jest jednością. Wiele dzieci narodzonych w ostatnim czasie ma ciało, które jest magnetycznie lżejsze. Ci z nas, którzy są starsi i "wybierają przemianę", muszą przejść przez wiele przemian fizycznych.
P.R.: Co powoduje zmiany fizyczne u tych, którzy urodzili się z dwoma pasmami DNA?
B.F.: Najprostszą drogą, aby zmienić nasze DNA jest wirus. W efekcie wirusy nie muszą być tylko negatywne. Wirusy żywią się tylko żywą tkanką. Wirusy związane z DNA są podobne do Epstein Barr lub Herpes #6, zmieniają strukturę komórkową. Retrowirus HIV nie jest wirusem DNA. Zamiast zmieniać ciało - pożera je. Większość ludzi, którzy przeszli przez ten proces, zmienia się "and come out the rother side" - zdobywają nowy zawód, nową strukturę myślenia, przynamniej na początku nowy styl życia. Jakkolwiek w tym okresie czasu czują się naprawdę chorzy, zmęczeni lub ogólnie beznadziejnie, to poza tym jest to dar.
Zostaje im dana szansa, aby zmienić ciało i DNA w lżejszą, zdrowszą strukturę, jaką będzie można obserwować u następnych pokoleń. Anioły, które będą widzialne, będą oznaką, że ewoluujemy. Tak, jak ja to rozumiem, do roku 2012 ten proces się dokona. Do tego terminu mamy czas.
P.R.: Jakie inne zmiany możemy obserwować lub się ich spodziewać?
B.F.: Przestaną nas męczyć choroby: czyżby powód, aby nie umierać? Będziemy zdolni przyjmować nasze nauki z radością i miłością, bez cierpienia. Stary system musi odejść, jednak nie odejdzie dobrowolnie, z całą mocą będzie się bronił. Dlatego są wojny, obecny system medyczny jako sposób na uzdrawianie też już nie funkcjonuje; również światowe rządy zawiodą. Wiele starych paradygmatów nie może już istnieć. Starają się "daremnie" utrzymać stary system, jednak przemiany nie dadzą już się powstrzymać!
Ci z nas, którzy wybrali ten czas na swoje życie ziemskie są pionierami nowego "gatunku". To ludzka przypadłość, że niestety, nie rozpoznajemy jeszcze Nieba na Ziemi. Jednak otrzymujemy pomoc ekstra od mistrzów i istot pozaziemskich, które są natury anielskiej - patrząc na to z wewnętrznego punktu widzenia. Kiedy patrzymy na to od wewnątrz, słuchamy swego wewnętrznego głosu, jesteśmy we współbrzmieniu, co do nas przychodzi.
P.R.: Jakie są negatywne skutki tych zmian?
B.F.: Wraz ze zmianami komórkowymi czuje się, jakby już tu nas nie było. Czuje się wyczerpanie, ponieważ komórki ciała zmieniają się do nowego "BYTU".
Jak małe dziecko, osoba dotknięta zmianami, potrzebuje wiele spokoju. Duchowe zawirowanie, niezdolność do rutynowych czynności czy koncentracji są przy tym czymś normalnym, ponieważ jesteśmy programowani do czegoś większego. Bóle w całym ciele, które pojawiają się bez konkretnych powodów, też są normą. Wiele osób czuje się jak "przejechanych". Jeśli szukacie rady w medycynie akademickiej, zapisuje się Wam prawdopodobnie Prozac, ponieważ lekarze nie mogą zdefiniować prawdziwych przyczyn.
Dla zawodów związanych z medycyną będzie to trudne jako, że ciało energetyczne nie leży w zakresie ich kompetencji. Ponieważ czakry mają powiązanie z nowym systemem endokrynologicznym, kobiety będą przechodziły przez zmiany hormonalne. Płacz pojawiający się bez powodu, bowiem hormony uwalniają łzy. Wiele kobiet wcześniej wchodzi w menopauzę, gdyż wszystko przyspiesza. Mężczyźni mogą być sfrustrowani lub przemęczeni z powodu mniejszej aktywności niż wcześniej. Mężczyźni mogą też bardziej odczuwać swoją żeńską stronę, dlatego, że jest to strona intuicyjna. Emocjonalna terapia, jaka pojawiła się 30 - 20 lat temu, może przyspieszać idąc naprzód z nowymi technikami dla tych przemian. W bardzo krótkim czasie możemy przerobić ogromną ilość pracy emocjonalnej, która normalnie mogłaby trwać tysiące lat.
P.R.: Jak traktuje Pani kogoś, kto przechodzi przez te przemiany?
B.F.: Podchodzę do tego następująco: pracuje z indywidualnością, nie traktuję tego jak jednostki chorobowej. "Doktor" po łacinie znaczy wychowawca. Jedyna prawdziwa służba, jaką może wykonywać doktor uzdrawiacz to wyposażenie indywidualności w niezbędne narzędzia i zapewnić ją, że to, co się z nią dzieje, jest prawdziwe i potwierdzić możliwość wyzdrowienia oraz , że jest wolna od negatywnych "objawów" podczas uzdrawiania.
Najpierw przeprowadzam testy immunologiczne, które nie są wykonywane zwyczajowo. Jest to badanie laboratoryjne krwi przeprowadzane przez najbardziej precyzyjne specjalistyczne laboratorium badawcze, następnie informuję o wszystkim naszego pacjenta. To jest jak bilet drogowy ze zmianami, po których możemy rozpoznać sposób wyleczenia. Nie jestem uzdrowicielką lecz instrumentem w indywidualnym procesie uzdrawiania. Każda osoba sama posiada moc, jej własne testy krwi określają, co dzieje się w jej ciele, rozpoznają przyczyny, a to wszystko przenika następnie do podświadomości. Prawdziwy klucz polega na tym, że taka osoba przejmuje później samoodpowiedzialność i sama pracuje ze sobą. Jakich używam narzędzi, w zasadzie żadnych. Wykorzystuję liczne "terapie organów", które w Europie polegają na leczeniu gruczołów, aby odbudować system hormonalny i zaakceptować zmiany w DNA. Wykorzystuję homeopatię, aby pracować na ciele aktywnym, witaminy, zioła i zimną terapię laserową. Terapia jest uzależniona od indywidualnych potrzeb.
Wiele z tego, co robię, zostało zrobione przez tych, których nazywam starszymi siostrami i braćmi, a którzy nas wyprzedzili. Pochodzą z innego systemu słonecznego, z którego przybyliśmy, aby pomóc tej planecie w tej fazie przejściowej.
P.R.: Jak postrzega Pani rozwój pracy, którą Pani wykonuje?
B.F.: Widzę moją pracę jako most lub okres przejściowy. Jest ona zarówno nauka jak i sztuką. Uzdrawianie jest nauką i sztuką.
Wykorzystanie tylko nauki lub tylko sztuki do uzdrawiania nie wystarcza, aby odzyskać pełne zdrowie. Nie myślę, że będę uzdrowicielką przez całe moje życie, ponieważ wierzę, że choroba w dłuższej perspektywie zostanie wyeliminowana. My jako ludzie świadomi, pokonamy i choroby i cierpienia.
DNA, zmiany ciała, środki UZDRAWIANIA - streszczenie artykułu "The Bigger Picture" autorstwa Susanny Thorpe - Clark
Jesteśmy przemieniani z "bytu" bazującego na węglu z 2-ma pasmami DNA w krystaliczny "BYT" z nowym DNA fizycznie (ewentualnie), ponieważ tylko krystaliczne substancje mogą egzystować na wyżej wymiarowych poziomach. Będziemy mieszali nasze ciała z "syriańskimi" (inny system gwiezdny), ponieważ syriańskie DNA łatwo integruje się z naszym, z tylko relatywnie małymi skutkami ubocznymi. To nie dotyczy wyłącznie nas - ludzi, którzy się przemieniają. Wszystkie ryby w morzach, kwiaty i drzewa w naszych ogrodach, ptaki w powietrzu, jak również zwierzęta domowe - pies, kot itd., wszystko ulega przemianie. Nic nie zginie ani nie będzie zniszczone, ponieważ my "wszyscy" będziemy razem na innym poziomie świadomości.
Dlatego ten nowy poziom świadomości wymaga, abyśmy odcięli się fizycznie, duchowo i uczuciowo od wyobrażeń trzeciego wymiaru. Tak, jak przy śmierci znaczącą i decydującą częścią procesu przemiany jest "pozostawienie", nie możemy przenieść starych wartości i dróg byłego "bytu" do całkowicie innego, nowego życia po śmierci. Tego wymaga nasze ewoluowanie - oddzielenie poprzez przemiany, począwszy od aktualnych związków, pracy, kariery, rodziny, własności itp., jeśli nie są odpowiednie, aby manifestować się na naszej nowej drodze "BYTU".
Dlatego należy wziąć pod uwagę, jak wiele jest trosk i lęków, które manifestują się, ponieważ te przemiany są już w toku, jakkolwiek większość ludzi nie jest ich świadoma. Przyspieszają również przemiany naszego fizjologicznego "makijażu". Pojawia się wiele przejściowych fizycznych objawów, jakie dają się zauważyć w naszych ciałach jako ich czyste następstwo.
Niektóre z nich to:
- objawy grypy i wysoka temperatura, pocenie się, bóle w kościach i kończynach, przy których antybiotyki nie są skuteczne;
- migrenowe bóle głowy, inne bóle, których nie da się wyeliminować za pomocą środków przeciwbólowych;
- niekiedy biegunka;
- niekiedy katar trwający 24 godziny, lecz nie będący wynikiem przeziębienia czy alergii;
- odczuwanie zawrotów głowy;
- dzwonienie w uszach;
- przyspieszone bicie serca (palpitacje);
- uczucie, jakby całe ciało wibrowało, szczególnie nocą, kiedy jest się odprężonym;
- intensywne skurcze mięśni plus bóle w ciele, szczególnie w plecach;
- drżenie ramion - rąk, nóg - stóp;
- osłabienie siły mięśni w rękach spowodowane zmianami w systemie krążenia;
- przejściowe kłopoty z oddychaniem, które szczególnie dają się zauważyć w stanie odprężenia poprzez głośny oddech!
- zmiany w systemie immunologicznym;
- zmiany w systemie limfatycznym;
- uczucie zmęczenia i wyczerpania przy tylko nieznacznym wysiłku;
- życzenie dłuższego i częstszego niż normalnie snu;
- rosnące szybciej niż dawniej paznokcie i włosy;
- walka z depresją, która zazwyczaj nie ma przyczyny;
- życie przeszłością, ocenianie starych związków, aby uzyskać jasność w sprawach osobistych;
- poczucie bycia rozgrzeszonym ze wszystkiego;
- napięcie, zatroskanie i wysoki stres. Czuje się, jakby przychodziło do nas coś, jednak nie ma się pojęcia, co to może być.
Wiele osób czuje takie objawy. Wiele w panice szuka porady u swego lekarza, chiropraktyka, zielarza itd. Odpowiedź zazwyczaj brzmi, że nic fałszywego się z nimi nie dzieje, co odpowiada prawdzie. Wszystkie te objawy są przejściowe i zgodne z czasem i są częścią zmian fizjologicznych.
Kilka zaleceń dla ułatwienia i uzdrowienia:
Pozwól, aby wszystko przez Ciebie przechodziło, poddaj się, nie walcz z tym. Kiedy czujesz zmęczenie i wyczerpanie, rób przerwy i dużo śpij. Pij dużo czystej wody, to odtruwa organizm i chroni przed odwodnieniem, Od emocjonalnego napięcia może uwolnić waleriana, herbata z kozieradki ułatwia pokonać przeciążenia układu limfatycznego i odtruwa ciało.
Przy skurczach mięśni pomaga waleriana i kąpiele błotne lub długa gorąca kąpiel, do której dodaje się sól fizjologiczną Epsom - codziennie ( w Polsce są dostępne rodzime lecznicze sole do kąpieli)! Rozpoznaj też, kiedy pojawią się palpitacje serca lub wystąpią trudności z oddychaniem, ponieważ ma to związek z czakrą serca i gardła, które się otwierają, te objawy są przejściowe. Nie umierasz, to tylko PRZEMIANY. Jeśli w to nie wierzysz i czujesz się niepewnie, pójdź po poradę do "wiedzącego" lekarza lub uzdrowiciela. Jeśli nie wiesz, gdzie kupić walerianę lub kozieradkę, spróbuj w Reformhaus ( w Polsce te zioła lub wyciągi z nich są dostępne w sklepach zielarskich) lub jeszcze lepiej powiedz głośno, czego szukasz dla ulżenia sobie, aby podświadomość to przyjęła. Uzdrawiające energie rozpoznają dźwięk nazwy - tak samo skuteczne jak przyjęcie suplementu jest wymawianie jego nazwy głośno i wyraźnie. Spróbuj, to działa!
Zidentyfikuj się ze swoim duchowym "BYTEM", który tylko na to czeka i poproś o ulżenie bólom. Większość objawów pojawia się tylko na kilka tygodni, później samoistnie się klarują. Inne objawy przeciwnie, powtarzają się częściej. Te przemiany nie będą widoczne u wszystkich. Mały procent dorosłych wszystkie zmiany w formę krystaliczną ma już za sobą i ma już w ciele nowe DNA. Wszystkie dzieci poniżej 7 lat przeszły już przemiany lub przejdą wkrótce. Niemowlęta urodzone w ostatnich 2 latach mają pełen komplet DNA. Niektórzy ludzie przechodzą przez te przemiany obecnie, a wiele innych ma to jeszcze przed sobą. Ten proces przemian będzie rozpoznany jako "PRZEBUDZENIE" lub ascendencja.
Teksty dostępne na stronach www.timestar.org oraz www.trustgaia.de
Nie jesteś tym, kim myślisz, że jesteś - lecz tym, kim się stajesz, gdy myślisz, kim jesteś.....
Wysłany: 2010-10-03 18:38:11
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz