CIEKAWY 2012 rok.
Wszystkie wzbudzające zaufanie przepowiednie mówią bardzo
ciekawe rzeczy o roku 2012. Nie straszą one i nie sieją paniki, lecz
przekazują pewną bardzo starą wiedzę, która stała się zrozumiała dopiero
w naszych czasach. Takie przekazy pochodzą między innymi od Indian
Ameryki Północnej i Południowej. Są one również otrzymywane jako tzw.
channelingi od istot z innych światów i wymiarów. Mówią one o
zapowiadanych od bardzo dawna wielkich zmianach na naszej planecie.
W tych przekazach nie ma mowy o strasznym i mściwym Bogu, który
wiedziony jakimś niezrozumiałym impulsem unicestwi całą Ziemię wraz ze
wszystkim co żyje i surowo osądzi wszystkich złych grzeszników (których
sam wcześniej stworzył, czyżby na własną hańbę i pośmiewisko???),
strącając ich na zawsze do piekła, lecz o tym, że przyszedł czas, aby
zmienić nasze myślenie i całe nasze życie. Mrok, w którym żyliśmy do tej
pory osiągnął swoje najwyższe natężenie, ale podobnie jak przed świtem,
gdy jest najciemniej, tak i teraz zbliżamy się do chwili, gdy ciemność
zacznie znikać oświetlona promieniami nowej epoki.
Do roku 2012 ciemność zagęści się najsilniej, a potem nastąpi
przesilenie. Nasze czasy są przełomowe i dlatego są tak dramatyczne.
Można to porównać do ścierania się dwóch potężnych frontów
atmosferycznych. Działają na siebie dwie przeciwstawne siły - mrok i
światłość, które należy pojmować symbolicznie. Zanim mrok ustąpi będzie
próbował zrobić wiele zła. Wielu ludzi ulegnie złym podszeptom, ale ci,
którzy wiedzą o co idzie gra nie dadzą się oszukać ani pozbawić nadziei.
A teraz spróbuję wyjaśnić, czy w 2012 roku rzeczywiście ma
nastąpić koniec świata, rzekomo zapowiadany przez kończący się w owym
roku kalendarz Majów. Otóż przede wszystkim należy wiedzieć, że Majowie
nazywali "światem" ten sam okres, który u nas nosi nazwę Roku
Platońskiego, wynoszący w przybliżeniu ok. 25 770 lat. W naszej
cywilizacji nazywany on jest "erą". Według naszej tradycji kończy się
właśnie Era Ryb, a według Majów kończy się cykl życia planety, zwany
"światem". W dniu 21 grudnia 2012 r. zamkną się wszystkie ważne cykle,
uwzględniane w wyliczeniach ich kalendarza.
Od tego momentu zaczyna się nowy "świat", czyli kolejny cykl życia
planety oraz kolejny etap rozwoju ludzkości. W Biblii Jezus mówi: "Będę z
wami do końca świata", jednak nastąpił tu błąd w tłumaczeniu. Było tam
użyte słowo "aeon", oznaczające w rzeczywistości Erę. Tak więc Jezus w
rzeczywistości powiedział "Będę z wami do końca ery". Dokładniej: do
końca Ery Ryb. Zanim to nastąpi musimy dokonać procesu wielkiego
sprzątania i oczyszczania, również naszego własnego, duchowego wnętrza.
Taka kuracja nie może być przyjemna, ale jest konieczna. Nasza
trójwymiarowa rzeczywistość kończy się i przechodzimy do nowej
rzeczywistości. Nikt z nas nie potrafi sobie tego wyobrazić, więc nikt
nie potrafi tego dokładnie opisać.
Według Kalendarza Majów mamy teraz zakończenie cykli czasów. Tzw.
promień babiloński wypalił się już i jego moc osłabła, jednak służący mu
ludzie o materialistycznej orientacji nie chcą się z tym pogodzić, mimo
że w rzeczywistości zawsze byli jego niewolnikami, a nie panami.
Niektórzy ludzie mają dusze sługusów i zawsze są gotowi zaprowadzać
system wyzysku, który niewoli również ich samych. Obecnie rządy
wyzyskiwaczy dobiegają końca,
ale zanim odejdą będą próbowały umocnić swoje wpływy i przeciągnąć
wielu na swoją stronę. Możemy spodziewać się wielu sporów, awantur, a
może nawet walk. Jest jednak pewne, że tak bardzo represjonowana do tej
pory duchowość zwycięży i na Ziemi już wkrótce zapanuje zupełnie nowy
porządek. Proces ten zakończy się ostatecznie w roku 2013. Każdy, kto
postępuje ścieżką rozwoju duchowego i miłości i wprowadza wokół siebie
harmonię może spać spokojnie i bez lęku oczekiwać nadchodzących zmian.
Kto jeszcze na tę ścieżkę nie wstąpił ma niewiele czasu na podjęcie
decyzji. Wkrótce znajdziemy się na rozstajnych drogach i zostaniemy
zmuszeni do wybrania jednej z nich, do przejścia do nowej rzeczywistości
lub pozostania w starym systemie wyzysku, niewolnictwa i poniżenia. Tak
więc będzie to prawdziwy koniec świata, ale tylko dla sług ciemności.
P.S. Wszystkie "cudowne" objawienia i przepowiednie proroków,
mówiące o straszliwych karach i potwornych plagach, jakie spadną na
grzeszną ludzkość, o zniszczeniach, ogniu piekielnym, kataklizmach oraz
zemście i gniewie słusznie rozwścieczonego Boga pochodzą od istot
wrogich ludzkości, mających wobec nas najgorsze zamiary. Te istoty żywią
się naszym lękiem, nienawiścią i złymi emocjami. Dlatego są
zainteresowane skłócaniem ludzkości, sianiem paniki oraz wzniecaniem
wojen i innych niepokojów. Jeśli ktoś na naszej planecie jest naprawdę
zły i zasługuje na karę, to są to żyjący wśród nas agenci sił ciemności,
rozpowszechniający te straszne przepowiednie i straszący nas tym, na co
sami zasługują.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz