Autor: Lawrence Stevens
Argumenty przeciwko antypsychiatrii
1. Choroby psychiczne nie są wyłączną domeną naszej cywilizacji. Występują równieŜ w
społeczeństwach niepiśmiennych.
Po pierwsze - to, Ŝe jakieś społeczeństwo nie zna pisma, nie oznacza jeszcze, Ŝe nie jest ono
opresywne (opresywny= ograniczający, narzucający, wymuszający; opresywny to tyle, co
niezgodny z ludzką wolnością, spontanicznością, swobodą wyboru - przyp.: A.S.). Po drugie,
nawet jeśli jakieś społeczeństwo jako takie nie jest opresywne, to mogą w nim się pojawiać
od czasu do czasu opresywne jednostki, wywierające destruktywny wpływ na swoje
otoczenie. Po trzecie, dziwne zachowania określane jako "choroba psychiczna" mogą być
skutkiem niekoniecznie opresji, ale równie dobrze traumatycznych przeŜyć wywołanych
przez zjawiska fizykochemiczne, takie jak głód, choroby cielesne, śmierć osób bliskich, albo
teŜ nieprzeciętnych zdolności (np. kontakty ze światem duchów).
Po czwarte - faktem jest, Ŝe w społeczeństwach "prymitywnych" to, co nazywamy nerwicami
i "chorobami psychicznymi" jest o wiele rzadsze.
2. Choroby psychiczne zdarzają się takŜe u zwierząt (np. psów, które mogą wtedy stać się
agresywne bez powodu), są zatem zjawiskiem biologicznym.
Na temat mechanizmów rządzących zachowaniem się zwierząt wiemy wciąŜ jeszcze zbyt
mało, by wysuwać takie tezy. Zresztą relacje takie dotyczą głównie psów i innych zwierząt
Ŝyjących z ludźmi, czyli w niewoli; raczej nie słyszy się o chorobach psychicznych wśród
dzikich zwierząt.
3. Odkrycie licznych przesłanek sugerujących biologiczne i genetyczne podłoŜe powaŜnych
chorób psychicznych (patrz czwarte wydanie amerykańskiego podręcznika DSM) moŜe zadać
kłam powszechnej w ruchu antypsychiatrycznym tezie, Ŝe choroba psychiczna to raczej
społeczna etykietka niŜ biologiczne zaburzenie.
Jeden człowiek jest blondynem, a drugi brunetem. Jeden jest powolny, a drugi szybki. Jeden
jest powaŜny, a drugi wesoły. Jeden jest dokładny, a drugi niedbały. Wszystkie te cechy
bywają dziedziczone w rodzinach, co znaczy, Ŝe mają (oprócz innych uwarunkowań) jakieś
podłoŜe genetyczne. Czy to ma znaczyć, Ŝe włosy blond, szybkość w pracy, wesołość czy
niedbałość są chorobami? To, Ŝe dziwne zachowania są dziedziczone i stoją za nimi określone
zjawiska biochemiczne, nie oznacza jeszcze, Ŝe są one chorobami czy patologiami. Jest to po
prostu przejaw zmienności osobniczej, bioróŜnorodności. Wprawdzie mogą czasem one
powodować bardzo niepoŜądane skutki, ale to samo przecieŜ moŜemy powiedzieć o
niedbałości albo o jasnej karnacji skóry (zagroŜenie czerniakiem).
4. Zdaniem wielu ludzi, u których zdiagnozowano jedną lub kilka chorób psychicznych - i
wielu ludzi mających członków rodziny albo bliskich przyjaciół, u których zdiagnozowano
chorobę psychiczną - poglądy ruchu antypsychiatrycznego są sprzeczne z ich własnymi
doświadczeniami Ŝyciowymi. Ludzie ci wierzą, Ŝe bardzo rzeczywiste, koszmarne cierpienia
zrodzone przez choroby psychiczne zostały skutecznie złagodzone przez psychiatrię i
programy terapii środowiskowej.
Ból fizyczny takŜe jest bardzo rzeczywistym, koszmarnym cierpieniem. I moŜe zostać
skutecznie złagodzony przez narkotyki, np. morfinę. Czy to znaczy, Ŝe kaŜdemu, kogo coś
boli, trzeba dawać morfinę? Rzecz w tym, Ŝe morfina uzaleŜnia i do tego jeszcze wcale nie
leczy schorzenia. Poza tym ból fizyczny jest integralną i niezbędną częścią naszego
organizmu. Jest to po prostu sygnał ostrzegawczy, który mówi nam, Ŝe coś w naszym
organizmie dzieje się nie tak i trzeba coś z tym zrobić. Jeśli ktoś nie odczuwa bólu, to znaczy,
Ŝe jest kaleką i jego Ŝyciu w kaŜdej chwili zagraŜa niebezpieczeństwo wskutek jakiejś groźnej
choroby, o której nawet nie będzie wiedział. Chyba najlepszym na świecie środkiem
przeciwko bólowi głowy i zębów były polskie tabletki z krzyŜykiem. Mimo to zostały
wycofane z produkcji, poniewaŜ nie leczyły niczego, miały szkodliwe składniki i uzaleŜniały
niektórych ludzi. Oczywiście w terminalnych przypadkach moŜna dawać ludziom i morfinę, i
leki psychotropowe, ale tylko wtedy.
Tak samo jest z cierpieniami psychicznymi. Mogą one skutecznie zostać złagodzone przez
psychiatrię, ale tego typu "leczenie" ma powaŜne skutki uboczne, czasem uzaleŜnia i do tego
jeszcze wcale nie likwiduje przyczyn cierpienia. Cierpienia psychiczne, takie jak zły nastrój,
rozpacz, gniew, czy strach, to integralna i niezbędna część naszego Ŝycia. Są to po prostu
sygnały, które mówią nam, Ŝe coś w naszym Ŝyciu albo w otaczającym nas świecie jest nie
tak i trzeba coś z tym zrobić. Jeśli ktoś zawsze jest w dobrym humorze, to znaczy, Ŝe jest
kaleką i nie jest w stanie dać sobie rady z wyzwaniami, jakie rzuca nam Ŝycie.
Tymczasem we współczesnym świecie coraz modniejsze staje się psychiatryczne leczenie
złego humoru czy gniewu zamiast likwidacji ich przyczyn. Na przykład w Indiach do rodzin
ludzi, którzy umierają z głodu, wysyła się psychiatrów za państwowe pieniądze, zamiast
wysłać im ryŜu albo ustanowić takie ceny produktów rolnych, które pozwoliłyby im na
przeŜycie. Takie rozwiązania byłyby jednak niezgodne z doktryną neoliberalizmu, a zatem
niepoprawne ideologicznie. Za to leczenie psychiatryczne ludzkich frustracji jest poprawne
ideologicznie. W ogóle w dzisiejszych czasach modą jest szukanie skutecznych "rozwiązań"
róŜnych problemów bez likwidacji ich przyczyn. Na przykład - zamiast bezrobotnym dać
pracę czy zasiłek, wydaje się duŜe sumy pieniędzy na uczenie ich, jak mają wygryźć z rynku
pracy innych bezrobotnych. Albo zamiast dąŜyć do zmniejszenia nierówności społecznych,
które są główną przyczyną wzrostu przestępczości, zaostrza się kodeks karny i wprowadza
godzinę policyjną, co jeszcze bardziej zmniejsza pulę pieniędzy dostępnych na cele socjalne,
jeszcze bardziej zaostrzając nierówności, i - w konsekwencji - jeszcze bardziej nasilając
przestępczość. Dochodzi do sytuacji, w której - poniewaŜ likwidacja rzeczywistych przyczyn
problemów nie wchodzi w rachubę - kładzie się coraz większy nacisk na róŜne pozorne
rozwiązania, dąŜy do ich eskalacji, mimo Ŝe gołym okiem widać, iŜ są one nieskuteczne.
Gdyby ktoś postępował w taki sposób ze swoimi sprawami osobistymi, psychiatrzy
określiliby to jako "urojeniową wizję świata", a zatem jako chorobę psychiczną!
Po drugie, "zdaniem wielu ludzi" to wyraŜenie bardzo nieprecyzyjne. O wiele
dokładniejszych danych dostarcza nam statystyka. Według raportu Światowej Organizacji
Zdrowia w Stanach Zjednoczonych - kraju z niezwykle silnie rozwiniętą i bardzo modną
psychiatrią - wśród ludzi, u których zdiagnozowano schizofrenię, tylko 38% wraca do
pełnego zdrowia. Za to w ubogich i zacofanych krajach Trzeciego Świata, gdzie brakuje i
psychiatrów, i leków psychotropowych, i pieniedzy na ich zakup, odsetek ten wynosi aŜ 61%.
Wnioski chyba się nasuwają same.
5. Jedną z konsekwencji uznania nieistnienia chorób psychicznych byłoby zniesienie
niepoczytalności jako czynnika chroniącego przed odpowiedzialnością karną. Thomas Szasz,
czołowy działacz ruchu antypsychiatrycznego, nalega, aby ktoś, kto dopuścił się zabójstwa
pod wpływem psychozy, ponosił pełną odpowiedzialność karną za swoje czyny.Wielu ludzi
uwaŜa takie stanowisko za nieludzkie.
Choć wielu Ŝądnych sensacji dziennikarzy nagłaśnia opowieści o zbrodniach popełnianych
pod wpływem psychozy, statystyki mówią zupełnie co innego. Ludzie z psychiatryczną
etykietką o wiele częściej sami padają ofiarą przemocy innych ludzi, niŜ ją wobec nich
stosują.
Tak naprawdę niepoczytalność nie daje Ŝadnych korzyści popełniającym przestępstwa
kryminalne. Zamiast odsiadywać swoje wyroki w więzieniach, odsiadują je w szpitalach,
gdzie się poddaje ich przymusowej intoksykacji lekami i przymusowym elektrowstrząsom. W
wielu przypadkach osądzeni tak naprawdę odsiadują dłuŜsze wyroki w szpitalach
psychiatrycznych, niŜ gdyby trafili do więzienia. Przykładem jest Janusz Ochnik, Ŝołnierz
słuŜby zasadniczej, który uciekł z wojska zabijając straŜników. Do dziś przebywa w szpitalu
psychiatrycznym w Abramowicach. Gdyby trafił do zakładu karnego, dawno by juŜ z niego
wyszedł.
Poza tym, okres odsiadywania wyroku w szpitalu psychiatrycznym, w przeciwieństwie do
zwykłej kary pozbawienia wolności, jest nieokreślony i szef szpitala moŜe go ustalać wedle
swego własnego widzimisię.
I jeszcze jedno - popełnienie zbrodni w afekcie zawsze jest okolicznością łagodzącą, a do
tego nie jest uznawane za oznakę choroby psychicznej.
6. Ale przecieŜ choroba psychiczna istnieje, bo ma swoje charakterystyczne objawy. Na
przykład katatonia - chory siedzi bez ruchu dniami i tygodniami, co zagraŜa jego Ŝyciu. Albo
teŜ słyszy nieistniejące głosy w swojej głowie i widzi nieistniejące obrazy.
KaŜdy człowiek moŜe siedzieć bez ruchu dniami i tygodniami, jeŜeli przydarzy mu się jakieś
straszne nieszczęście. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Prawie kaŜdy człowiek, jeśli
wędruje przez gorącą pustynię i usycha z pragnienia, widzi fatamorgany. Tak samo z
palącymi potrzebami psychicznymi - jeśli nie ma realnej szansy na ich zaspokojenie,
zaspokajać je będą w końcu głosy w czyjejś głowie. Czy to znaczy, Ŝe człowiekowi na
pustyni potrzebny jest psychiatra? Nie, jemu potrzebna jest woda! Dajcie mu wodę, a
przestanie widzieć fatamorgany. Dajcie teŜ "choremu" miłość, zrozumienie i solidarność, a
nie będą potrzebne mu do niczego Ŝadne głosy w głowie. Albo teŜ i odwrotnie - jak mówi
polskie przysłowie, "na złodzieju czapka gore". Mówi ono o tym, Ŝe jeśli ktoś czegoś się
bardzo boi, to wszędzie zaczyna to widzieć. Nieprzyjemne halucynacje są po prostu
nasileniem się tego zjawiska. W takiej sytuacji potrzebne jest bezpieczeństwo, a nie
psychiatria. A przeŜycia mistyczne, kontakty z siłami nadprzyrodzonymi? TeŜ wymagają
leczenia psychiatrycznego?
Bardzo często mamy do czynienia z połączeniem tych dwu zjawisk - w zaleŜności od
nastroju człowiek na przemian przeŜywa halucynacje przyjemne i koszmarne, równieŜ i
obojętne. Jeśli nikt mu nie pomoŜe w wyeliminowaniu przyczyn, stan taki moŜe się pogłębić.
Zaczynają się wtedy pojawiać równieŜ pseudohalucynacje, czyli własne myśli odczuwane
jako jakaś wyŜsza prawda narzucona z zewnątrz (coś pośredniego między zwykłymi myślami
a głosami z zewnątrz) i następuje ogólny rozpad poczucia rzeczywistości, czasem teŜ pojawia
się poczucie bycia zdalnie sterowanym. W takiej sytuacji leki psychotropowe mogą stać się
chwilową koniecznością, tak samo jak w pewnych okolicznościach jest nią amputacja
kończyny. Ale zazwyczaj głosy w głowie pojawiają się u ludzi tylko od czasu do czasu. Nie
są zjawiskiem patologicznym, tylko intensywnym przeŜyciem.
7. Między zdrowiem a chorobą psychiczną istnieje pewna róŜnica. Ludzie chorzy psychicznie
mają urojenia - są nimi fałszywe i niczym nieuzasadnione przekonania, których (w
odróŜnieniu od zwykłych złudzeń czy błędnych przypuszczeń albo podejrzeń) nie moŜna zbić
Ŝadnymi argumentami, a dopiero leczeniem psychiatrycznym. Urojenia tworzą nieraz całą
sieć, przenikającą postrzeganie świata przez chorego. Zdrowi psychicznie nigdy nie mają
urojeń.
Gdyby przyjąć taką definicję, okazałoby się, Ŝe około 90% wszystkich ludzi to chorzy
psychicznie. A wśród psychiatrów odsetek ten byłby jeszcze wyŜszy. Cała rzecz polega na
tym, Ŝe tylko niektóre rodzaje urojeń są postrzegane przez lekarzy jako choroba, inne są
popierane. A urojenia ma zdecydowana większość ludzi. Na przykład ktoś dobrze wie, Ŝe
pieniądze nie dają mu szczęścia, ma juŜ ich duŜo, ale chce za wszelką cenę zdobyć jeszcze o
wiele więcej i wmawia sobie, Ŝe to mu da szczęście. Czy takiego człowieka moŜe przekonać
jakakolwiek racjonalna argumentacja? Jeśli juŜ w ogóle (co i tak by graniczyło z cudem), to
tylko na chwilę, a potem wszystko wróci do normy. Inne przykłady - fanatycy religijni,
wyznawcy ekonomii neoliberalnej - dokładnie ten sam mechanizm. Albo rasiści - ich poglądy
mogą wynikać z niewiedzy, ale bardzo często pomimo rozległej wiedzy jakiś człowiek ma
urojenia, Ŝe jego rasa jest rasą panów. To samo zresztą ze wszystkimi innymi rodzajami
dyskryminacji.
Wszystko więc zaleŜy tylko od tego, czy urojenia danego człowieka są zgodne z interesami
klas rządzących, czy z nimi sprzeczne, czy teŜ nie mają na nie wpływu. W drugim i trzecim
przypadku człowieka z urojeniami czeka leczenie psychiatryczne, w pierwszym nagroda.
Mówiąc prościej - jeśli ktoś uroił sobie, Ŝe jest prześladowany przez jakąś potęŜną siłę, Ŝe
obcy odczytują jego myśli, albo Ŝe jest przybyszem z kosmosu, to trafi na oddział
psychiatryczny. Jeśli uroił sobie, Ŝe jest nieomylny, to raczej tam nie trafi (chyba Ŝeby ta
nieomylność była na szkodę klas rządzących, ale to mało prawdopodobne). A jeśli uroił sobie,
Ŝe zostanie nowym Billem Gatesem, albo Ŝe zwykłe, racjonalne ludzkie zachowania to skutek
choroby psychicznej, albo Ŝe naleŜy do wyŜszej rasy nadludzi, to trafi na ekrany telewizorów
i do wysokonakładowej prasy jako autorytet moralny.
8. Wszystkie choroby psychiczne mają swoje konkretne przyczyny, jakimi są zmiany
organiczne w mózgu, chociaŜby na poziomie synaps (tzn. złącz między komórkami
nerwowymi). Ponadto uszkodzenia mechaniczne i chemiczne niektórych części mózgu mogą
dawać objawy bardzo zbliŜone do niektórych chorób psychicznych.
KaŜdy stan emocjonalny: radość, gniew, smutek, satysfakcja, kaŜda myśl, kaŜda czynność
Ŝyciowa ma najprawdopodobniej swój odpowiednik w charakterystycznym odmiennym stanie
fizykochemicznym układu nerwowego, czy to w postaci pól elektrycznych, czy zmian
mechanicznych, czy teŜ chemicznych w synapsach albo gdzie indziej. Nie ma więc Ŝadnych
powodów, aby niektóre z tych stanów uwaŜać za patologiczne.
Stany psychiczne wywołane przez funkcjonowanie opresywnego społeczeństwa, zwłaszcza
jeśli się powtarzają często albo trwają długo, teŜ prowadzą do utrwalania się odmiennego
stanu fizykochemicznego centralnego układu nerwowego. Czasami wręcz moŜe to
powodować funkcjonalne uszkodzenia niektórych części mózgu. Są one jednak SKUTKIEM,
a nie przyczyną społecznej opresji.
Organiczne uszkodzenia niektórych części mózgu mogą zatem dawać objawy podobne do
niektórych "chorób psychicznych" - tak samo, jak niektóre choroby cielesne mogą dawać
objawy podobne do skutków stosowania przemocy fizycznej. Ale rzecz w tym, Ŝe przyczyną
stosowania przemocy fizycznej nie jest choroba cielesna osoby maltretowanej, tylko psychika
maltretującej i ewentualnie pewne układy międzyludzkie.
Najłatwiej będzie to zrozumieć na następującym przykładzie: uderzenie metalowym
przedmiotem moŜe spowodować siniaki, tak samo jak jakaś choroba naczyń krwionośnych.
Ale tylko imbecyl kazałby leczyć siniaki będące skutkiem przemocy fizycznej środkami
farmaceutycznymi wzmacniającymi ściany naczyń krwionośnych i jednocześnie
akceptowałby dalszą przemoc fizyczną wobec posiniaczonej osoby. Takimi imbecylami są
niektórzy psychiatrzy.
Ponadto, wobec braku niezbitych dowodów czy testów laboratoryjnych na zmiany
fizykochemiczne w mózgu, psychiatria opiera się na leczeniu objawowym. Jednostki
chorobowe w psychiatrii są tworzone na podstawie objawów. Jest to podejście nienaukowe;
podręczniki psychiatrii stanowią zatem raczej jakiegoś rodzaju wyznanie wiary, niŜ
streszczenie teorii naukowych.
Pomyślmy, co by się stało, gdybyśmy w ten sam sposób zaczęli leczyć choroby cielesne. Za
jednostkę chorobową zostałby wtedy uznany "ból głowy" albo "ból brzucha". Jak wiadomo,
ból głowy moŜe być wynikiem kilkudziesięciu, jeśli nie kilkuset róŜnych jednostek
chorobowych. Wyobraźmy sobie, Ŝe wszystkie te choroby będą leczone w ten sam sposób,
albo co najwyŜej na kilka wybranych sposóbów, z których wybór właściwego będzie stanowił
widzimisię lekarza. Tak właśnie postępuje się w psychiatrii. Skutek będzie taki, Ŝe tylko
nielicznych pacjentów przestanie boleć głowa, a wielu z nich zachoruje jeszcze cięŜej albo
umrze wskutek zaŜywania szkodzących im medykamentów. Tak samo jest i z psychiatrią -
ona częściej szkodzi, niŜ pomaga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz